05/30/2026
Dwa listy: jedna kultura, dwie moralności
Do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego skierowano dwa otwarte listy, podpisane przez ludzi kultury i aktywistów. Oba domagają się odmiennych działań.
Pierwszy z nich, mówiąc ogólnie, oczekuje, aby Polska administracyjnymi środkami podjęła walkę z nasilającym się w Polsce antysemityzmem. Według sygnatariuszy tego listu, atmosfera w Polsce przypomina r. 68, a więc (w domyśle), jeżeli nie podejmiemy stanowczych działań, nastąpią masowe prześladowania mniejszości żydowskiej.
Drugi list apeluje, aby rząd zerwał czy mocno ograniczył gospodarczą, kulturalną i dyplomatyczną łączność z Izraelem za „prowadzenie ludobójczych działań”. Uczyniło tak już kilka państw i wiele organizacji.
Oba listy dotyczą tej samej kwestii. Ale tylko jeden stosuje moralny szantaż wobec opinii publicznej.
Według autorów tego właśnie listu, każdy, kto jest zszokowany masowymi mordami na Palestyńczykach w Gazie (grubo ponad 70 tys. w tym 15 tys. dzieci) jest automatycznie zwolennikiem terroryzmu i popiera Hamas. A zatem krytyka dzisiejszego Izraela ma postawić krytykującego w dwuznacznej sytuacji; grozi stygmatyzmem, wstydem, a przede wszystkim ma go powstrzymać przed wyrażaniem swojego oburzenia. Ta wyraźnie wytłuszczona sugestia, według mnie, dyskredytuje autorów i poddaje w wątpliwość szczerość ich odezwy.
W tym samym celu, a więc aby zakwestionować, zminimalizować i wreszcie całkowicie zatuszować ludobójcze działania Izraela, ci sami ludzie toczą w mediach społecznościowych nie kończące się spory o liczbach zabitych w Gazie, podpowiadają zdziwionym czytelnikom, że zamordowane dzieci to tak naprawdę młodociani bojownicy Hamasu, podważają definicję „ludobójstwa” itd.
List ten w dość ordynarny sposób próbuje zakneblować usta innym.
Z tego powodu nie mogłem go podpisać.
Dariusz Wiśniewski