15/01/2022
‼️PILNA Informacja‼️
________
Przypominamy, że można nas też znaleźć na Instagramie. Zapraszamy do obserwowania🙂
https://instagram.com/smd_zielona.gora?utm_medium=copy_link
Kolejne podwyżki cen, w tym kluczowego dla obywateli Kazachstanu gazu LPG, doprowadziły 2 stycznia do nieznanych wcześniej w Kazachstanie demonstracji i starć. Konflikt zaczął przybierać na na sile, a sytuacji nie uspokoiły zapowiedzi rządu o regulacji cen.
Większość obywateli Kazachstanu od dawna krytycznie odnosi się do rządów byłego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, który nieprzerwanie sprawuje władzę od 1984 roku. Nawet gdy w 2019 roku obowiązki prezydenta przejął Kasym-Żomart Tokajew, Nazarbajew noszący tytuł przywódcy narodu, zachował pełnię władzy jako przewodniczący Rady Bezpieczeństwa.
Sytuacja zaczęła zmieniać się 5 stycznia, kiedy prezydent rozwiązał rząd, a były przywódca nie zabrał głosu i przestał pojawiać się publicznie. Kazachskie media donosiły, że uciekł z kraju. Tłum demonstrantów, który nie posiadał oficjalnego lidera, działał emocjonalnie. Na pewien czas protestującym udało się przejąć budynki administracji państwowej i spalić niektóre z nich, zająć lotnisko w dawnej stolicy Ałmaty oraz zaatakować budynki mediów państwowych.
W odpowiedzi prezydent Kazachstanu za pośrednictwem Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym poprosił Federację Rosyjską o pomoc zbrojną oraz wydał pozwolenie na strzelanie do demonstrantów nazywając ich terrorystami.
Rosja chce wykorzystać sytuację w Kazachstanie, aby umocnić swoje wpływy w Azji Centralnej. Przed zbliżającym się kilkudniowym spotkaniem z prezydentem Stanów Zjednoczonych, Putin zapewnił sobie kartę przetargową, ponieważ rosyjskie wojsko znajduje się w państwie, w którym koncerny amerykańskie wydobywają surowce naturalne. Ponadto Władimir Putin ma niepowtarzalną okazję, aby wyciszyć w opinii publicznej konflikt na granicy z Ukrainą.