24/12/2015
list samobójcy.. !!!
to przez ludzi , nienawidzę ludzi leżałam w łóżku pełno krwi i umierałam nie chciałam cię zranić, nie chciałam abyś to widział ale nie mam już sił, aby się z tym ukrywać. W domu karetka, płacz rodziców słyszałam ich w postaci echa które przebijało się przez moje wykrwawione cieło, czułam się spokojna jeśli się , wie dlaczego się umiera już nie bałam się niczego już mnie nic nie bolało oprócz świadomości która mi jeszcze została myślałam że, to koniec właśnie chciałam końca kolejna próba nie udana obudziłam się w szpitalu znowu bolało jakoś bardziej niż zwykle czułam żal smutek złość że nie udało mi się odejść.. z tego świata zawiodłam się kolejny raz, tyle razy wołałam o pomoc nie słowami lecz, ciszą mieli mnie gdzieś. Wróciłam do domu położyłam się do łózka zamykając się w pokoju godzinę później usłyszałam jak ktoś dobijał się do drzwi nagle kroki w stronę mojego pokoju stukanie do dzwi która staneła moja przyjacióła podeszła i usiadłakoło mnie na łóżku nic nie mówiła, nie chciała po jej wzroku było widać że płakała wiem ale ja już nie mam siły co u mnie i opowiadać o swoim życiu. Czuje jakby ktoś mnie rozerwał jak by ktoś przywłaszczył moje szczęście idąc ulicą widzę uśmiechnięte twarze,nie czuję się sobą, nie wiem czy właśnie jestem sobą moi rodzice nie widzieli się ze mną, w sumie nieważne.. po prostu nie przejmowali się mną zbytnio dopóki nie zobaczyli mnie całej we krwi nie chciałam zwracać na siebie uwagi chciałam odejść mam dość kłótni w domu, głupoty poniżania mnie wszyscy są ładniejsi i mądrzejsi a ja? Ja jestem dla nich szmatą do poniżania ja ciągle słyszę twoja córka jest beznadziejna, bo w życiu sobie nie poradzi bo tylko ryczy z nami nie rozmawia zawszę ja jestem ta najgorsza ja, nic nie warta dziewczynka zapałkami, bez marzeń i planów nikomu na mnie nie zależy nikt mną się nie interesuję kocham kogoś widocznie mam jakieś uczucia ale, co z tego gdy ta osoba zapomniała że istnieje. Wariuje z dnia na dzień, jest ze mną coraz gorzej ręce mi się trzęsą jeszcze niedawno byłam uśmiechniętą, szczęśliwą dziewczynką z marzeniami. I tak teraz o tym wszystkim myślę że, szliśmy zawszę razem zostawili mnie , odepchnieli jak każdy... Od dłuższego czasu nie śpię bo mi się nie chcę, on mi się śni przez sen krzyczałam a gdy się obudziłam nie było nikogo, tylko ja i moje cztero umarłe ściany umarła duszę jestem już zmęczona, boję się żyć... ps sory za błędy szybko pisałam ;)..