23/09/2012
Witam Was, to ja, Wasz kandydat, Krzysztof Jurski.
Chciałbym w kilku zdaniach powiedzieć coś więcej o moich pomysłach, oraz o tym dlaczego kandyduje (i dlaczego warto oddać na mnie swój głos). Jak wygląda Nasze liceum, każdy wie. Pięć dni w tygodniu przychodzimy tam wszyscy i od rannych godzin solidnie uczymy się. Szkoła jest naszym drugim domem. A dom to przecież „rodzinne ognisko”, to miłość i pokój ducha, to miejsce gdzie drzwi zawsze dla Nas są otwarte. I taka jest szkoła. Tam nikt przed Nami drzwi nie zamknie. Jesteśmy trochę jak rodzina. My uczniowie i kadra nauczycielska oraz wszyscy inni, którzy tę szkołę tworzą. Jednak jak to w rodzinie bywa, nie zawsze relacje między nami wszystkimi są dobre. Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Jednak moim marzeniem jest, by każdy z Was przychodził do „Trzynastki” z uśmiechem na twarzy, żeby przychodził tu jak do domu, a wychowawcę traktował jak Ojca swego, który skarci, który czasami uderzy, ale robi to wszystko z ojcowskiej miłości. Marzę o tym by każdy z was nosił logo naszej szkoły nie tylko na naszych pięknych uniformach, ale też w sercu, głęboko w sercu… Ale dość o moich przemyśleniach, pomówmy o konkretach, bo tego większość z Was sobie życzy.
Moi drodzy, moim głównym priorytetem jest zwiększenie władzy samorządu. Wiemy dobrze, że ten postulat nie będzie łatwy do spełnienia i nie mamy takiej siły by wymusić cokolwiek na dyrekcji. Ale… kto tu mówi o wymuszaniu. Myślę, że gdybyśmy potrafili, moglibyśmy dojść do porozumienia z szanowną Dyrekcją naszego Liceum w tej kwestii. Będę o to walczył, od pierwszych dni, bo chcę to zmienić. Nie chcę żeby samorząd stał się organem, który miałby władzę nieograniczoną. Nie straszę Was dyktaturą i rządami autorytarnymi. Takich wizji nie będzie (choć żartownisie mogą już mnie określać Jurochetem, czy Juraszenką. Proszę bardzo, dobry żart tynfa wart moi drodzy, o czym wiecie), chcę po prostu żeby samorząd wreszcie zaczął działać i żeby nie funkcjonował tylko na styl fasadowego parlamentu (bo niestety, ale taki system się kojarzy bardziej z Białorusią albo, o zgrozo, hitlerowskimi rządami… i złośliwi niech nie ostrzą już zębów by zaraz zacytować w komentarzach Prawo Godwina, bo opisany przeze mnie stan rzeczy to po prostu NASZA RZECZYWISTOŚĆ).
Moi drodzy. Ja chcę to zmienić. Moja propozycja poszerzenia praw samorządu szkolnego nie brzmi jak utopia. Jest realna. Chcemy mieć po prostu większy udział w „życiu szkoły” i decydować o swoich sprawach. Pytacie jakich? Otóż już spieszę z nakreśleniem. Bo tego dotyczą kolejne punkty mojego programu (które są zależne od pierwszego, wymienionego właśnie).
Jednym z priorytetów jest radiowęzeł. Chcę być Ojcem jego reaktywacji. A gdy już dojdzie do skutku, obiecuję że będę o niego dbał. Zatrudnię do pracy nad nim odpowiednie osoby. Repertuar będzie szeroki. Zarówno muzyka poważna (od Bacha po Stockhausena) a także muzyka bliższa popkulturze, od czasu do czasu jakiś stary rock progresywny w stylu Pink Floydów, może nawet U2, nie zabraknie też japońszczyzny i post-rockowych wytworów w stylu Explosions In the Sky. Poza tym, będę otwarty na wasze pomysły. Bo przecież ten radiowęzeł, będziemy tworzyć wspólnie. Każdy będzie mógł przynosić płyty ze swoją muzyką, wszystkich weźmiemy pod uwagę. Będzie to najbardziej eklektyczny (pod względem gatunków) radiowęzeł. Nie jeden nauczyciel się zdziwi gdy wychodząc na przerwę usłyszy „Gesang der Jünglinge” Karlheinza Stockhausena (mam nadzieję, że nie zadławi się kawą w tym czasie).
Oprócz radiowęzła chcę wypromować takie akcje jak szkolny Dzień Nauczyciela (na wzór tego który był, gdy mój rocznik był w pierwszej klasie gimnazjum, więc niestety aktualni pierwszo-licealiści go nie znają), Dzień Sportu, szkolne Andrzejki (zeszłoroczne bardzo mi się podobały). Chcę także aby było więcej „rozrywki”. Pytaliście mnie w wiadomościach prywatnych „czy będzie więcej imprez”? Tak, chcę również byśmy mieli więcej takich wydarzeń. Oprócz tego, więcej kultury. Więcej kina, teatru, a także filharmonii! Pytaliście o sport. Tak, również uważam, że należy go promować. Chciałbym żeby było więcej fakultetów sportowych. Czekam na wasze propozycje w tej kwestii także, a przedstawię je wszystkie dyrekcji i będę o nie walczył niczym lew! Poza tym chcę bardzo pomagać w różnych inicjatywach, które narodziły się tak naprawdę w naszym murach. Na myśl przychodzi Radio Extreme Sounds, którego jestem słuchaczem. Dlaczego nie wypromować audycji DJa Maciekosa za pomocą szkoły? Ta szkoła będzie przyjazna dla Nas jeszcze bardziej, kiedy będziemy czuli tu stuprocentowe wsparcie, kolegów i nauczycieli! Ja chcę takie wsparcie Wam zapewnić!
A teraz, dlaczego warto oddać na mnie głos? Widzicie kochani, gdy to pisałem, momentami rozdzierało mi serce i łzy pchały się do oczu. Ręka jakby lekko mi zadrżała w pewnym momencie. Przed oczami miałem obraz naszej szkoły, naszych mundurków, twarze moich kolegów. To uczucie, to uczucie, które powoduję, że robię to wszystko ze szczerości i miłości do Was i Szkoły. Momentami byłem rozdarty niczym Gustaw Konrad Wallenrod i w głowie mej rozgrywała się prawdziwa psychomachia. Dziś czuję, że jestem gotowy, żeby stanąć z Wami w jednym szeregu! A ja, na czele tego szeregu. Oprócz tego, mam pomysły, mam wizję. Nie jestem kolejnym kandydatem, który to wydrukował plakat, na którym napisał kilka zdań o sobie i przykleił go na gablocie. Założyłem fanpage, komunikuje się tu z wami, odpowiadając na wasze pytania ale też dostarczając Wam rozrywki. Chcę żeby tak zostało. Jurski i jego wyborcy, po jednej stronie barykady. Walczący! Zwyciężający! Tak może być przez długi czas. Tak naprawdę może być. Naprawdę możemy wszystko zmienić. Możemy zwyciężać. Pewien mędrzec kiedyś powiedział – „…Nawet jeśli stracimy członków, ale przetrwają przywódcy, to możemy nadal zwyciężać…”. Ja Wam to gwarantuję, że przysłowiowej broni nigdy nie złożę, będę dla Was opiekunem, będę dla Was drogowskazem. Chcę nim być, naprawdę chcę nim być… jednak pamiętajcie, że i tak wszystko zależy nie ode mnie, tylko od Was. Od Was moi drodzy. Wy musicie zrobić pierwszy krok!