Węgrów wpół do Uhrów wpół Wengrov

Węgrów wpół do Uhrów wpół Wengrov Strona dla poszukiwaczy refleksji, miejsc pamięci, kultu i kultur oraz ludzi jedzących ten sam czarny chleb pomimo różnic.

Węgrowsko-jartyporski (kto nie widział pięknych artefaktów gockich z Jartypor na stronie Państwowe Muzeum Archeologiczne...
29/05/2026

Węgrowsko-jartyporski (kto nie widział pięknych artefaktów gockich z Jartypor na stronie Państwowe Muzeum Archeologiczne - zapraszam przez poniższy link) kącik "archeo" ciąg dalszy. Zakładka Goci:
https://www.facebook.com/profile/100080039340923/search/?q=w%20jartyporach
- z bardzo inspirującym do lektur poniższym materiałem wideo z zaangażowaniem MIEJSCOWEJ grupy rekonstrukcyjnej, z której jego autor jest bardzo dumny. Aby zaś nie przeoczyć udziału naszych okolic zagospodarowanych przez kilka wieków (II-VI?) przez Gotów (przyszłe Mazowsze i Podlasie jako baza wypadowa Gotów na wzmiankową Lubelszczyznę) - zauważcie szlak Bugu z jego dopływami, zatem naszego Liwca także:

"Symbolem jedności pomostu bałtycko-czarnomorskiego może być koncepcja Bugu i Bohu, jako wyznaczników ważnego szlaku transportowego. W średniowieczu Bug był łącznikiem między Mazowszem a księstwem halickim, z którym łączyły władców Mazowsza rozległe powiązania dynastyczne. W starożytności, na początku naszej ery, był on ogniwem pomostu pomiędzy Bałtykiem a Morzem Czarnym. Tędy wiodła droga Gotów znad Zatoki Gdańskiej ku ich nowej siedzibie na ziemiach dzisiejszej Ukrainy. Oni to według niektórych badaczy mieli nadać rzece tę nazwę. Gdy Goci doszli do źródeł Bugu, znaleźli w pobliżu początek innej rzeki, która doprowadziła ich w strefę czarnomorską i którą również nazwali Bugiem (Bug Południowy – Jużnyj Boh). Postawiono również tezę, że Goci nazywali Bugiem całą trasę wodną, którą wędrowali na południe, a więc również dolny odcinek dzisiejszej Wisły102.
Brak barier orograficznych pomiędzy dorzeczami (jak np. Karpaty między dorzeczem Wisły i Dunaju) sprzyjał w przenikaniu z dorzecza Wisły w kierunku Morza Czarnego oraz z dorzeczy Dniepru, Bohu i Dniestru w kierunku Morza Bałtyckiego."
Z: Mariusz Kowalski https://orcid.org/0000-0003-3417-0369
Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN
Warszawa
GEOGRAFIA ŚREDNIOWIECZNEJ SŁOWIAŃSZCZYZNY
GEOGRAPHY OF MEDIEVAL SLAVDOM"

Fanom nazw hydrograficznych podsuwam zaś sięgającą być może do tych czasów "boską" nazwę rzeki Bug - ukrywającą wiele możliwych znaczeń powiązanych z językami łacińskimi na północy (skąd Goci wyszli), południu i zachodzie Europy (dokąd jako Wizygoci i Ostrogoci zaszli) - od równie "boskiego" łuku/widnokręgu (angielskie bow) przez boską rękę matki ziemi/drzewa (ang. bough) przez boską twarz (germańskie bug, może powiązanie z naszym Perunem i Światowidem?) po przód i tył (nos i rufa) ubóstwianych przez Gotów (i ich następców Bałtów) łodzi (skoro ich pochówki były na palonych łodziach lub w kształcie łodzi:
https://en.wiktionary.org/wiki/bough

▶️ Nowy odcinek co 2 tygodnie. Subskrybuj, aby oglądać serię!W gr...

Węgrowski chichot historii do kwadratu na koniec władztwa Krasińskich naszym miasteczkiem. Poniżej opisana Franciszka Kr...
28/05/2026

Węgrowski chichot historii do kwadratu na koniec władztwa Krasińskich naszym miasteczkiem. Poniżej opisana Franciszka Krasińska po mężu ... Wettyn ("Sas") sprzedaje Węgrów Jerzemu Ossolińskiemu w 1782 roku.

Przypomina mi się (opisane także na tej stronie) smalenie cholewek królewicza ... Sobieskiego (syna króla Jana III Sobieskiego) do "naszej" Radziwillanki Ludwiki, córki księcia Bogusława ostatniego Radziwiłła "na Węgrowie", Starejwsi itd.) , a ta go odrzuciła, po części jako ... zbyt niskiego w hierarchii magnackiej, zbyt mało majętnego?...

No to teraz na odwrót... - przy czym chichot polega też na tym, że teść Stanisław Krasiński pretendenta (Karola Wettyna) do korony polskiej był ... gorącym zwolennikiem króla Stanisława Leszczyńskiego, a przeciwnikiem Wettynów/Sasów. I znów bardzo węgrowsko zadudni, bo cytowany autor tak o bohaterce tej historii:

"W opowiadaniu Hoffmanowej Franciszka jawi się jako postać wręcz ulotna, eteryczna, nieco oderwana od życia, ale w korespondencji z jej bliskim krewnym Adamem Krasińskim, biskupem kamienieckim i mózgiem konfederacji barskiej, prezentuje się jako osoba o umyśle
wielce politycznym, nie tylko żywo zainteresowana bieżącymi wydarzeniami, ale i biorąca w nich bezpośredni udział. Były to zresztą czasy, gdy damy wielce politykowały i jak wykazuje nie tylko historii Rosji – często z powodzeniem. Za swą główną siedzibę w okresie konfederacji barskiej Franciszka obrała położony w sąsiedztwie granicy polskiej śląski Lubliniec, gdzie często gościła księżną Antoniową Lubomirską i samego wojewodę. W pogranicznych miasteczkach wiele polskich rodzin szukało oddechu od niepokojów, które ogarnęły Polskę. Występowała tam jako hrabina de Węgrów34, a to rzecz jasna od nazwy dóbr swych
dziedzicznych."

A tu o samym "morganatycznym" węgrowskim ślubie ("20 Ślub morganatyczny – „zawarty przez osobę z panującego domu z osobą niższego stanu, która wraz z dziećmi nie nabywa uprawnień do tytułu oraz do dziedziczenia”, [za:] Słownik języka polskiego PWN sjp.pwn.pl."):

"Warszawa nie była najlepszym miejscem na zawarcie sekretnego ślubu noszącego cechy związku morganatycznego20, gdyż po prostu niczego nie dało się w stolicy ukryć. Wyjaśniać czemu wybrano Węgrów, nie ma zbytniej potrzeby, bo przecież miasto należało do Krasińskich, a po śmierci Stanisława Krasińskiego, która nadejdzie w maju 1762 r. Węgrów przypadnie w spadku właśnie Franciszce. Zofia Lubomirska nie była jednak z takiego obrotu
spraw szczególnie zadowolona, gdyż przewidywała, że będzie z tego więcej kłopotów niż pożytku i żałowała, że „jakiś Radziwiłł, choć garbaty, wziął odkosza [dostał kosza], oświadczywszy się o rękę starościanki”21. Natomiast za związkiem optował nie tylko mąż jej, ale i inny Krasiński – Adam, biskup kamieniecki (wówczas najprawdopodobniej najważniejsza figura w tym rodzie). Ślub z Karolem, jednym z głównych pretendentów do tronu polskiego, z
pewnością dodawał rodzinie splendoru i otwierał perspektywę bezpośredniego powiązania Krasińskich z tymże tronem." z: Jerzy Madzelan, OPOWIEŚCI BROKOWSKIE
SEKRETNY ŚLUB KRÓLEWICZA i STAROŚCIANKI W WĘGROWIE - znajdziecie przez linki w poniższym poście dostęp do całego artykułu.

SEKRETNY ŚLUB KRÓLEWICZA i STAROŚCIANKI W WĘGROWIE

Przyjęło się, iż ślub, o którym będzie mowa, miał miejsce w Warszawie, ale istnieją przekonujące dowody, iż odbył się w Węgrowie. Z całym szacunkiem dla miasta nad Liwcem, przełknięcie dla europejskich salonów jawnego skandalu, że pretendent do tronu bierze ślub z panną piękną, ale niekoniecznie pochodzącą ze swej sfery w stolicy państwa, czyli w Warszawie, a nie w Węgrowie, Ostrowi czy nawet w Łomży lub Tarnowie było znacznie prostszą sprawą. Wieść o stołecznym ślubie została zapewne utrwalona za sprawą pięknego, a spisanego w roku 1825 opowiadania Klementyny z Tańskich Hoffmanowej Dziennik Franciszki Krasińskiej.

Więcej na stronie http://info.sadowne.pl/?p=31879

Patrzcie jak to czarny podlaski dziki ozór podlizuje się barwnej "Warszawce" zaczepiając o Węgrów i Sokołów. Mniejsze oz...
26/05/2026

Patrzcie jak to czarny podlaski dziki ozór podlizuje się barwnej "Warszawce" zaczepiając o Węgrów i Sokołów. Mniejsze ozorki obśliniają też Białystok i Lublin zaś języczek jak "u węgrowskiej wagi miejskiej" łechce same Siedlce. Trudna do rozgryzienia, wielogłowa hydra posuchy demograficznej...

"Kryzys obrzeży
Wśród wszystkich województw w kraju w najlepszej sytuacji demograficznej jest Mazowsze. Ale i ono musi mierzyć się z tymi samymi wyzwaniami, choć w mniejszej skali. Po pierwsze i w naszym regionie gwałtownie wyludniają się peryferyjnie położone, rolnicze gminy wiejskie. Według danych GUS w gminie Ceranów (powiat sokołowski), która zanotowała pod tym względem najgorszy wynik, liczba mieszkańców w latach 2010–2023 zmniejszyła się aż o ¼. O 15–20 proc. spadła w gminach Sterdyń (powiat sokołowski), Korczew i Przesmyki (powiat siedlecki), Wierzbno (powiat węgrowski), Czarnia (powiat ostrołęcki), Nowe Miasto nad Pilicą (powiat grójecki), Odrzywół (powiat przysuski) i Solec nad Wisłą (powiat lipski).
Prof. Przemysław Śleszyński, geograf i demograf z Polskiej Akademii Nauk, zwraca przy tym uwagę, że statystyki GUS dotyczące ludności i migracji są oparte na danych meldunkowych. – Tymczasem wiele osób, przeprowadzając się do innej miejscowości, nie wymeldowuje się ze starej i nie zameldowuje w nowej. Faktyczny odpływ mieszkańców z peryferyjnych gmin jest o 20 proc., może nawet 30 proc.większy niż wynika to z danych GUS. Zaś w przypadku miejscowości podwarszawskich i samej Warszawy jest na odwrót, bo w nich liczba mieszkańców jest prawdopodobnie około 20 proc. większa niż podaje GUS – mówi prof. Śleszyński." z:
https://mazovia.pl/pl/pismo-samorzadu-wojewodztwa-mazowieckiego/msp-nr-1-81-2025-20250120/demograficzne-tsunami.html

A jednak sam Węgrów stawia się tym ogólnym tendencjom - z cytowanej w komentarzu analizy demograficznej miasta wynika, że przyrost liczby mieszkańców w latach 2016-2020 malał bardzo powoli - mniej więcej od +0,5% do -0,5%, choć ze stopniowym starzeniem się społeczności.

Zauważmy też chlubny przykład Garwolina z w/w analizy województwa mazowieckiego:
"– Garwolin jest dobrym miejscem do życia. Ma bardzo dogodne połączenia: drogowe ze stolicą i z Lublinem trasą ekspresową S17 oraz kolejowe z Warszawą. Staramy się, by miasto rozwijało się w sposób zrównoważony i wszechstronny tak, aby mieszkańcy mieli dostęp do wszystkich usług. Mogą skorzystać z oferty edukacyjnej – od żłobka po szkołę wyższą. Mamy też nowoczesne obiekty sportowe, w tym basen i lodowisko, a także bogatą ofertę ośrodka kultury, kina i biblioteki – wymienia Marzena Świeczak, burmistrz Garwolina. Dodaje, że miasto jest atrakcyjne dla inwestorów, dzięki czemu powstało w nim sporo dużych fabryk. – Pracy u nas nie brakuje. Podsumowując, nasi mieszkańcy mają w Garwolinie wszystko to, czego im potrzeba w codziennym życiu – zapewnia."

Należy w tym sensie doceniać i rozwijać u nas: estetykę miasta, możliwości miłego spędzania czasu, możliwości transportowe - połączenia bezpośrednio do Warszawy (autobusy i busiki, a także płynną jazdę własnym autem - przez Grębków do A2 np. przez nowy węzeł w Groszkach, ale też przez Dobre i Stanisławów) oraz do stacji kolejowych - do Mrozów (ta sama droga przez Grębków i Kałuszyn), przez Starawieś do Łochowa oraz w niedalekiej przyszłości do Sokołowa Podlaskiego - choć to ostatnie dotyczy bardziej kierunku na Lublin i Białystok niż do Warszawy - bo za bardzo dookoła przez Siedlce byłoby. ;)

W mediach i na tym profilu sporo ostatnio o depopulacji, szczególnie na wsi i w miastach powiatowych. Co jednak ciekawe, dla niektórych regionów kraju nie jest to nowość. W wielu gminach, szczególnie dawnej Kongresówki, proces wyludniania zaczął się już w latach 60. W latach 90. wyludnianie zaczęło dotykać miast średnich i małych, zaś w ostatnich 15 latach wyludnia się już praktycznie cały kraj poza kilkoma największymi aglomeracjami miejskimi.

Na grafice mapy z procentową zmianą liczby mieszkańców w gminie co dziesięć lat od 1961 do 2021 roku. Co ważne, zmiany te są skorygowane o zmiany granic, więc porównuje się porównywalne.

Węgrów, Sokołów, Żelechów, K**k, Izbica, Przysucha, wcześniej Ryczywół lubelski i Berdyczów 200 lat temu i wizyta w ... ...
25/05/2026

Węgrów, Sokołów, Żelechów, K**k, Izbica, Przysucha, wcześniej Ryczywół lubelski i Berdyczów 200 lat temu i wizyta w ... Palestynie sto - w 1924 roku.

I kto w Węgrowie by pomyślał, że także tutaj sięgało to wielkie poruszenie wśród Żydów tak barwnie opisywane przez Olgę Tokarczuk w "Księgach Jakubowych"... Powiązanie geograficzne pielgrzymki tych idei znajdziecie tutaj razem z wieloma refleksjami z tej powieści - w tym rozsławiony przez Brunona Schultza Drohobycz i wiele innych ośrodków handlu w szerokim basenie Morza Czarnego:
https://polyjazyk.wordpress.com/2017/10/09/ksiegi-jakubowe-2015-olga-tokarczuk/

Wstępny punkt zaczepienia w Węgrowie przy dzisiejszej ulicy Piłsudskiego - zaś w rozważanym okresie pomiędzy ulicami Nowomiejską, Jatkową i Garbarską - w komentarzu pod tym postem znajdziecie ten fragment Węgrowa na mapie „rozdzielenia Żydów” z 1822 roku, czyli z okresu, gdy władze Królestwa Polskiego próbowały zrozumieć fenomen ogromnej popularności tego ruchu i raczej bezskutecznie w niego ingerować:
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid035u4abdSUCfqSzRxPrpRWSDGBnpYJ3cNhqJUECyzBtHRWYa24MX3BR7EiRwk23i5Ml&id=100080039340923

Zatem zapraszam na ciąg dalszy wyszukiwania źródeł o węgrowskich chasydach, w tym szczególnie o rodzie Morgensternów, w tym ostatnim gospodarzu dworu chasydzkiego w ... naszym "Zielonym domku" przy dzisiejszej ulicy Zwycięstwa. Musimy jednak sobie ten sztybel/dwór wyobrazić dużo szerzej - może rozlewający się na Jatkową i ew. dzisiejszy mały rynek na tyłach tego drewnianego dziś zabytku - czyli na obie strony ulicy Zwycięstwa. Rozmach spędzanych tam świąt musiał być znaczny - czytajcie...

"Icchak Zelig M. praktykował również medycynę, chociaż nigdy nie skończył żadnych studiów w tym kierunku. Nauczył się jej od jednego z uczniów swojej Jesziwy, który był doktorem. Morgenstern kształcił go w zakresie Talmudu i Tory, w zamian uzyskując wiedzę z zakresu nauk medycznych.
Wspólnie z ż. wychowali 11 dzieci. Jeden z synów, Jakob Mendel został rabinem w niedalekim Węgrowie, drugi - Benjamin w Sterdyni w pow. sokołowskim (w czasie Holokaustu został wywieziony do warszawskiego getta, zginął w Majdanku).
W 1939 M. był już starszym, schorowanym człowiekiem. Z tego powodu przebywał w otwockim sanatorium poddając się leczeniu. Po ataku Niemiec na Polskę czuł się zdruzgotany i przygnieciony perspektywami straszliwego losu żydowskich współbraci. Podobno gdy podczas kolacji wypadł mu z ręki kieliszek z winem, które rozlało się po stole stwierdził, że to znak, iż jego s. został zamordowany. I rzeczywiście Jakob Mendel Morgenstern, wkrótce po wkroczeniu nazistów na te tereny, został zmuszony do sprzątania głównego placu w Węgrowie. Podczas tej akcji jego oraz towarzyszących mu Żydów zamordowano. Śmierć s. całkowicie pogorszyła stan Icchaka Zeliga M. Zm. 16 X 1939. Z wielką trudnością udało się bliskim mu chasydom doprowadzić do pochowania go na żydowskim cm. Ohel rabina Icchaka Zeliga Morgensterna znajduje się na cm. żydowskim w W., ul. Okopowa, sektor 73, rząd 27, nr 1. Z całej rodziny wojnę przeżył jedynie wnuk Icchaka Zeliga - Mendel Morgenstern i jego siostra Perla oraz kilkoro kuzynów." Z:
https://slownik-biograficzny.uws.edu.pl/slownik/296-morgenstern-icchak-zelig-1866-1939-pisarz-nauczyciel-sokolowski-rabin

A spłynęły te idee do Węgrowa i Sokołowa Podlaskich właśnie przez ten ród Morgensternów z tak odległych zakątków dzisiejszej Ukrainy, Mołdawii, Rumunii przez bliższy nam Ryczywół „lubelski”i Żelechów oraz dalszą Przysuchę:
„Niższe warstwy społeczeństwa były bardziej podatne na wyrażanie swoich uczuć religijnych czy bojaźni bożej, pragnęły impulsu do zaspokojenia tych emocji, czasem głównie poprzez wiarę w mistycyzm czy zabobony. Społeczeństwo było zaabsorbowane tematyką sądu ostatecznego, odkupienia i przyszłego świata. Tobiasz Ha-Kohen opisywał to zapotrzebowanie słowami: Nie ma na świecie kraju, gdzie ludzie zajmują się bardziej diabłami, amuletami, egzorcyzmem, świętymi imionami i wyobrażeniami, jak w Polsce 4 . Naprzeciw tym oczekiwaniom wychodzili ba’al szemowie. Uważano, że łaska boża nie może być osiągniĊta poprzez studia nad świętymi tekstami, ale dzięki modlitwie prowadzącej do jedności z Bogiem, co odpowiadało niepiśmiennym masom 5 , choć początkowo był to ruch mocno elitarny 6 . Ideałem ucieleśniającym wszystkie wymagane cechy nawiązujące do mistycyzmu stała się postać cadyka. Postrzegany był jako objawienie boże, wyrażenie Boga wśród ludzi, osoba stojąca na pograniczu nieba i ziemi 7 , czy jak określa go terminologia kabalistyczna, to posłaniec Szechiny 8 . W celu zachowania swej odrębności chasydzi organizowali się w tzw. sztyble, czyli osobne domy modlitw 9 , które wykorzystywano także do spotkań towarzyskich i wspólnych biesiad. Obok nich istotną rolę odgrywały dwory cadyków, do których chasydzi udawali się na święta, mając okazję do słuchania nauk bezpośrednio od ich mistrzów. Zarówno sztyble, jak i dwory nie naruszały struktur kahalnych ani obowiązującego prawa państwowego, więc były początkowo tolerowane zarówno przez starszyzny gminne oraz miejscowe władze świeckie 10 . Najwcześniejsze ognisko chasydyzmu w Polsce centralnej Ignacy Schiper lokalizuje w Ryczywole na Lubelszczyźnie z datacją od lat sześćdziesiątych XVIII wieku, a jako jego założyciela wskazuje Dow Bera zwanego Wielkim Magidem z Międzyrzecza Koreckiego (1705-1772), zaś propagatora – Samuela Szmelke Horowica (1726-1778) 11 . Zdaniem Marcina Wodzińskiego istnienie ryczywolskiego ośrodka jest zbyt słabo udokumentowane, aby można było mówić o nim jak o centrum chasydyzmu i na pierwsze tego typu miejsce wskazuje ” z Żelechów z osobą Lewi Icchaka pochodzącego z Berdyczowa (1740-1810) 12. Z: A guter jid…? Menachem Mendel Morgenstern z K**ka – biografia ze szczególnym uwzględnieniem badań Josepha Foxa - dostęp:
https://www.academia.edu/34916352/A_guter_jid_Menachem_Mendel_Morgenstern_z_K**ka_biografia_ze_szczeg%C3%B3lnym_uwzgl%C4%99dnieniem_bada%C5%84_Josepha_Foxa

Aby wypełnić lukę czasową między Morgensternami węgrowsko-sokołowskimi oraz początkiem ruchu chasydów na ziemiach dzisiejszej Polski, znajdujemy ... bardzo ostry spór wśród węgrowskich chasydów na zwolenników linii swoich nauczycieli/cadyków z K**ka i z Izbicy. W sukurs tych poszukiwań przychodzi Alicja Gontarek z pobliskiej Akademii Podlaskiej w Siedlcach z jej:
Gontarek A., Znaczenie i wpływy rodowej izbicko-radzyńskiej dynastii chasydzkiej w środowisku lokalnym i poza nim w XIX i XX wieku, „Wschodni Rocznik Humanistyczny”, t. VI (2009), s. 217-53;

[w komentarzu skan strony dotyczący Węgrowa!]
oraz

Gontarek A., Henoch Lejner (1839-1891), „Radzyński Rocznik Humanistyczny”, t. 16 (1/2018), s. 266-7. - gdzie dostęp tutaj:
https://slownik-biograficzny.uws.edu.pl/slownik/135-lejner-henoch-gerszon-1839-1890-rabin-cadyk-talmudysta-przedstawiciel-trzeciej-generacji-rodowej-izbicko-radzynskiej-dynastii-chasydzkiej-pierwszy-radzyner-rebe-inicjator-odrodzenia-tradycji-techelet-w-cyces

Ale zwolennicy linii z K**ka (zatem Morgensternów też) byli także aktywni w Węgrowie, a jak zobaczycie na tłumaczeniu (przez Google Translate™ translation service) w komentarzu - ostro walczyli o uznanie całej społeczności chasydów węgrowskich dla swojego przywódcy duchowego.

Aż trudno dziś uwierzyć w olbrzymi wpływ ruchu chasydów z jego istotną gałęzią w Węgrowie i Sokołowie na ... dzisiejsze kształtowanie się wielkiej polityki (wiecie gdzie?):
„Gdy Icchak Zelig Morgenstern obejmował swój urząd w Sokołowie mieszkało tam około 1200 rodzin żydowskich. Ci, którzy pamiętali tamte czasy wspominali, że do czasu jego kadencji żaden rabin w Sokołowie nie był w stanie utrzymać stanowiska na długo z powodu konfliktów i nieporozumień, które nieodmiennie pojawiały się w tak zróżnicowanej społeczności. Rabin Icchak Zelig był jednak w stanie spokojnie rozmawiać ze wszystkimi. Nigdy nie zrobił nic, aby komukolwiek się przypodobać, nawet najważniejszej osobistości.
Kiedy w 1905 r. zmarł pilawski rebe, większość chasydów kockich uznała Icchaka Zeliga za dziedzica kockiej dynastii. Płomień miłości do Erec Izrael, który rozniecił w jego sercu ojciec, spowodował, że Icchak Zelig zamierzał kontynuować jego pracę także na tym polu. On również podejmował kroki w celu zachęcenia do aliji. Jego działania nie przyniosły jednak zbyt dużych efektów. Miał cięty język, był elokwentny i wygłaszał pełne pasji przemowy na pierwszym Knessija Gedola (Wielkim Zgromadzeniu) Agudas Jisroel w Wiedniu w 1923 r. oraz na drugim w 1929 roku. W 1924 r. wszedł w skład europejskiej delegacji, która wizytowała w Palestynie w celu zbadania sytuacji tamtejszej społeczności. Jednym z celów wizyty było też zażegnanie sporu między Josefem Chaimem Sonnenfeldem i innymi tamtejszymi rabinami, co się nie powiodło, ale w rezultacie narodziła się przyjaźń między Sonnenfeldem a rabinem sokołowskim. Wraz z Abrahamem Mordechajem Alterem i rabinem Herszlem Henochem Lewinem z Będzina rabin Icchak Zelig przyjechał do Ziemi Izraela pod koniec zimy 1924 roku.” z:
https://sztetl.org.pl/pl/biogramy/5722-morgenstern-icchak-zelig

 Na co chodziłaś/chodziłeś w Węgrowie lub (bliższych lub dalszych - jeśli dalszych - gdzie mniej więcej) okolicach w dzi...
23/05/2026

Na co chodziłaś/chodziłeś w Węgrowie lub (bliższych lub dalszych - jeśli dalszych - gdzie mniej więcej) okolicach w dzieciństwie? Jeśli boisz się być oskarżonym o grzech, bezprawne złodziejstwo itp. - odpowiedz, że "chodziłbyś, gdybyś był odważniejszy lub mniej pobożny". Do wyboru:
NA SZABER, NA PACHTĘ, NA DZIERŻAWĘ, na coś innego?

Szaber wydaje mi się często spotykany w samym Węgrowie. Przy tym etymologia z języków łacińskich, w tym szczególnie niemieckiego szaber jako skutek czynności schaben to tylko podskrobanie, podszczypanie, bynajmniej nie zniszczenie. Ot, takie większe przepielenie grządek z nadmiaru dostatku. ;) I po co ta afera, jak onegdaj z przyjacielskich zwierzeń, że wobec zagrożenia tym niecnym procederem szabrownictwa właściciele puszczali do zagrożonego sadu/ogrodu psa, byka, albo sam gospodarz ukrywał się w jakiejś dziurze... Miał nawet strzelać solą do tych przyjacielskich, całe szczęście szybkich przy odwrocie tyłków.

https://www.instagram.com/p/DNAr0Prs_o_/

Ot i się seria mierniczo-geodezyjna zrobiła. Bo też bez tego jak my biedni się odnajdziemy w tej trójwymiarowej przestrz...
21/05/2026

Ot i się seria mierniczo-geodezyjna zrobiła. Bo też bez tego jak my biedni się odnajdziemy w tej trójwymiarowej przestrzeni euklidesowej między ziemią a niebem, między Warszawą, Białymstokiem i wymarzoną (onegdaj...) Ameryką!?

Wszystko co amerykańskie takie nowoczesne i dorodne miało być, jak koń Kargula z UNRRY, co przepadł wraz ze śmiechem zazdrosnego Pawlaka: "a taki ładny, amerykański, szkoda...".

A to się ciągnęło od cara, kiedy "za chlebem", a raczej spłachetkiem swojej ziemi pielgrzymowały nasze wujki i ciotki:
"Tam ma ciotka dwa miliony,
Tam mieć możesz cztery żony,
I to wcale nie jest złe, oh good.
Ach byczy ten kraj
Siuksowie bye, bye,
Dolary aj, aj
Ou money aj, aj
Daj boże mi daj, daj, daj, daj"
z pamiętnym wykonaniem Staśka Wielanka, ale już w przedwojniu śpiewał to Mieczysław Fogg i Zenon Jaruga. A kto ten tekst poczynił... ano - warszawiak Ludwik Szmaragd - właściwie Ludwik Sonnenschein polsko-żydowski poeta, autor skaczy, tłumacz, a w czasie wojny agent wywiadu... brytyjskiego i fascynat brydża sportowego:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Szmaragd

Ale to tylko wstęp do opisu lustra, w którym Węgrowiacy, Podlasianie, Mazowszanie się oglądamy. Bo trzeba było geodety (!) podlasko-warszawsko-amerykańskiego:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Edward_Redli%C5%84ski
z jego powieścią "Szczuropolacy", abyśmy się w nim przejrzeli, w czym piękną rolę odegrał Boguś Linda w filmie "Szczęśliwego Nowego Jorku" ze scenariuszem sięgającym do tej prozy.
"Jeden z bohaterów powieści Edwarda Redlińskiego Szczuropolacy. Podsłuchowisko (1994), spopularyzowanej przez adaptacje teatralne i filmowe, nazywa się Ignac Potejto i jest to imię („ksywa”) bardzo znaczące. Szczuropolacy albo Szczurojorczycy są demontażem peerelowskiego snu o Ameryce, a Potejto w Nowym Jorku, jak rezonuje narrator-podsłuchiwacz, „haruje na gospodarstwo [...] na murowane budynki i maszyny”, które prowadzi żona gdzieś na
Białostocczyźnie. Ignac Potejto, utrzymujący, że ma szlacheckie nazwisko, jest więc uosobieniem chłopskiej migracji zarobkowej z przysłowiowego zagłębia ziemniaczanego. Przydział nazwisk trąci stereotypem: jak Azbest czy Profesor realizują w USA prasko-warszawskie interesiki i frustracje, tak Potejto ma podążać za snem amerykańskim w wersji najpopularniejszej w rodzinnych stronach Redlińskiego."

A było tak dobrze, romantycznie, gdzie kobieca i piękna "Kartofla" vel czule i z podlaska brzmiąca "Ziemlanka" to była podstawa przeżycia naszych pradziadów. Sławiliśmy jej imię jak Indianie amerykańscy kukurydzę wtykaną ich bóstwom w paszczę, że tylko dzięki niej przeżyją ciężką kontynentalną zimę.

"Dotknąwszy ziemi, mięknie, pulchnieje, podrasta;
Lub jak się dmą przysmaki w ogniska czeluści,
Gdy do nich płyn burzący pierożnik zapuści;
Tak pęcznieje ziemlanka, zwiększa krąg obręczy,
Rozpuka się i ludzkim wyrazem zajęczy:
«Niegodny, takaż pamięć na świadczone łaski,
Na kasze, nadziewania, smażonki, frykaski,
Które zjadając w wieczór, południe i ranek,
Przysięgałeś pod niebo wznieść imię Ziemlanek!
Ja ci miałam dziękować, a muszę się żalić.
Jeść mnie nie zapomniałeś, zapomniałeś chwalić.
Ilekroć w skwarnym proszku członki moje tleją,

Słucham twych dźwięków, marną chłodzę się nadzieją.
Niewdzięczny! Ty, roślinne rozgłaszając sławy,
Milczysz, skąd karm czerpałeś; śpiewasz, skąd zabawy.
Popraw się, zabrzmij dla mnie: ubłagam się jeszcze,
Zapał w tobie odżywię, wleję duchy wieszcze»."
Z: Adam Mickiewicz
Tytuł Kartofla, Pieśń I
Podtytuł Poemko we czterech pieśniach
Pochodzenie Poezje (1929) tom I
Poezje rozmaite (1817-1854)
Wydawca Gubrynowicz i Syn
Data wyd. 1929
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons

A tu racjonalna, choć bolesna cała szeroka analiza tego naszego "kartoflanego" problemu, gdzie autorka zaangażowała w rozważania oprócz samego Mickiewicza także filomatów podlaskich (!) w tym przedwcześnie zmarłych Jana Sobolewskiego i Michała Rukiewicza oraz księdza Jana Kluka z Ciechanowca w tej samej co Węgrów historycznej podlaskiej ziemi drohickiej:
"Już w obrębie tak zarysowanej tożsamości i losów tłumaczy się satyryczna funkcja jego nazwiska: polski hodowca kartofli uprawia je „korespondencyjnie” via Nowy Jork, na jego polu harują zaś w tym czasie inni gastarbeiterzy ze Wschodu. Ale przy tej socjologicznej motywacji nazwiska niecała ironia wychodzi na jaw, nawet jeśli włączymy narzędzia krytyki kolonialistycznej i wyczytamy w losach Potejto prawo fali pozwalające się sprowadzić do przekonania, że ofiary kolonizacji będą kiedyś kolonizatorami.
Myślenie postkolonialne Redlińskiego lub – jak proponuje Hanna Gosk – „postzależnościowe” 3 odkładam na razie na bok, trzeba jednak z miejsca zaznaczyć, że miałoby ono imponujący zasięg historyczny i geograficzny.
Nie na darmo wszak Potejto upiera się przy szlacheckim rodowodzie oraz przypomina o swoim dziadku spod Suchowoli, który po powstaniu styczniowym utracił majątek i został zesłany na Sybir. Zagadką pozostawałoby tylko, w jakich okolicznościach szlacheccy przodkowie Potejto zdobyli sobie takie przezwisko (i czy w ogóle mają je), ale przecież nie jest to zagadka zupełnie absurdalna. Polska przygoda z Ameryką zaczyna się bowiem na długo przed powstaniem styczniowym i dla Potejto z powodzeniem
można by w historii znaleźć antenatów, choć nie twierdzę, że z przyzwoleniem Redlińskiego. " Polecam tę lekturę:
Danuta Zawadzka, Uniwersytet w Białymstoku
„Litwa”, Podlasie i kartofle.
O pewnej narracji regionalnej
„Bez wielkiej przesady można nazwać ziemniak «rośliną polityczną»”
P. Zalewski, Ziemniak jako roślina uprawna – fragmenty historii 1
Dostęp:
https://www.academia.edu/145086984/_Litwa_Podlasie_i_kartofle_O_pewnej_narracji_regionalnej

https://youtu.be/s7k5AJmg6UI

Fragment z filmu Szczęśliwego Nowego Jorku o tym, że uśmiech pomoże...

Wspomnienia z czasów, gdy nasi pradziadkowie, a może nawet dziadkowie godnie podejmowali na swej miedzy przedwojennego P...
20/05/2026

Wspomnienia z czasów, gdy nasi pradziadkowie, a może nawet dziadkowie godnie podejmowali na swej miedzy przedwojennego Pana Mierniczego ... zwykłego (o „niezwykłych” - dalej). Co to się nie słyszało: odświętnie ubrana delegacja wiejska/miejska, peklowana szynka, podwędzana i dobrze nasolona słoninka namaczana w oćcie, do picia tylko co nieco, ale za to same najlepsze specyjały, czapkowanie, całowanie w rękę, może nawet w sygnet ?!
Dzisiejsi geodeci wspominają te czasy z rozrzewnieniem nieprawdaż? Kogoż tu dostępnego znajdziemy w Węgrowie, aby się dopytać - może Geodezja Dariusz Szymański i Geodeta - Biuro Geodezji i Kartografii Janusz Sowa ? Potwierdzicie Panowie inżynierowie te legendy, pół-prawdy, całe prawdy?

Załączona mapa z 1925 roku zagospodarowania otoczenia młyna wodnego Ezechiela Szatesztajna/Szatenstejna z turbiną elektryczną (skąd pierwszy „prąd” w Węgrowie, później ZWUT, dziś ADDIT) wydaje się być bardzo solidnie, estetycznie i z inżynierską starannością wyrysowana przez „tylko” „budowniczego pomiarowego” Adama (?) Piotrowskiego. Znajdujemy takie imię i nazwisko jako jeszcze „za cara” architekta z pobliskich Siedlec..., projektanta kościoła w Lipsku (północne rubieże historycznego Podlasia) i w Sztabinie, gdzie:
„W swoich wspomnieniach ten zasłużony kapłan tak pisał o budowie świątyni: „Rok 1904 jeszcze i z tego był dla mnie piękny, że w końcu roku przyszło zatwierdzenie tego, co gmina uchwaliła: dać z Fundacji 30 tys. rubli na budowę kościoła (...) Projekt rządowy kościoła schowaliśmy, bo była to zwyczajna szopa, a pan Piotrowski naszkicował, a potem opracował inny, taki jakim dziś jest kościół". Autorem projektu był architekt Adam Piotrowski z Siedlec.” Autor: Pan doktor https://www.facebook.com/grzegorz.ryzewski.3 , z:
https://jzi.org.pl/2020/09/17/kosciol-parafialny-p-w-sw-jakuba-apostola-w-sztabinie/

Czyżby zatem to ten sam pomiarowy Adam Piotrowski pamiętający czasy carskie - kreślił tę mapę w Węgrowie (musiał oglądać te działki, budynki, urządzenia osobiście i mierzyć ich wymiary) 21 lat później? Może syn, ktoś z dalszej rodziny o tym samym imieniu? Ktoś z Was coś wie na temat mierniczych Piotrowskich lub innych przedwojennych i ... powojennych pochodzących z Węgrowa lub praktykujących w Węgrowie - ?

Ale przejdźmy do dużo wyższych rangą mierniczych (geodetów) przysięgłych (tych „niezwykłych”) związanych z Węgrowem.
Znajdujemy ich na oficjalnej liście z datami ... złożenia przysięgi (skoro „przysięgli” - to bardzo poważnie, z zaufaniem publicznym i całej administracji państwowej traktowano tę godność):
53 Januszewicz Mieczysław . . . Węgrów 31.V.1932
54 Szczechowicz Zygmunt . . . '' 24.VI.1929
co odnajdujemy w „Przeglądzie Mierniczym” z marca 1934 roku, a udostępnionym w annałach Politechniki Warszawskiej Politechnika Warszawska - z pieczęcia jej dawnego Zakładu Miernictwa na Wydziale Inżynierji Oddziału Budownictwa Lądowego i Wodnego - zatem protoplasty dzisiejszego: Wydział Geodezji i Kartografii PW .

Symbolem ich godności był „tłok pieczętny” - łatwo sobie wyobrazić zatem jaką miał „wagę i powagę” wśród naszych dziadów, a nawet władz miejskich i innych samorządowych przed i ... po wojnie - skoro sama Mennica Państwowa w Warszawie czuwała nad ich wydawaniem. Tu bowiem znajdujemy pieczęć Mieczysława Januszewicza (nr 11) ze śladem jego praktykowania/urzędowania w Węgrowie (od 1933 roku):
https://sigillarium.pl/index.php/rejestr-tlokow-pieczetnych-ii-rp-okraglych-dla-wladz-i-urzedow-panstwowych/

Obydwóch tych naszych zasłużonych węgrowskich inżynierów „przestrzeni” miejskiej i wiejskiej oraz więcej informacji prawnych o tym wysokim stanowisku znajdziemy w artykule na WIKIPEDII:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_mierniczych_przysi%C4%99g%C5%82ych_w_Polsce

Za „wczesnej komuny” tacy inżynierowie byli zbyt cenni i potrzebni (reforma rolna, upaństwawianie ziem, budynków, ewidencje, „nowy ład” przestrzenny), aby ich nie docenić, co podkreślam zamieszczając w komentarzu oficjalne ogłoszenie urzędowe postanowienia Sądu Grodzkiego w Węgrowie:
„Odtworzyć dekret mierniczego przysięgłego, Franciszka Zalewskiego następującej treści: "Urząd Wojewódzki w Białymstoku. Białystok dnia 30.X. 1932 r. Dekret. Na zasadzie Ustawy z 15 .7 1925 r. (Dz. Ust. R. P. Nr 97 poz. 682) nadaję Panu Franciszkowi Zalewskiemu, zamieszkałemu w Wołkowysku, pow. Wołkowyskiego, tytuł oraz prawo wykonywania zawodu mierniczego przysięgłego. Podpisał za Wojewodę (-) Michałowski. Przepisaną przysięgę złożył w dniu 30.X. 1932 roku". To też może symbol ucieczki wartościowych ludzi spod bolszewickiego buta, "dostatku i sprawiedliwości społecznej", wobec których nasza „komuna” to był pikuś? A może też symbol przynależności naszego Węgrowa do Podlasia jakoś bliskiego litewskiemu słynnemu grodowi założonemu przez samego Mendoga o pięknej nazwie: Wołkowysk, gdzie sięgało przedwojenne woj. białostockie (obejmujące wtedy większość historycznego Podlasia, choć bez zachodniej części ziemi drohickiej, gdzie Węgrów) ?

Adres

Rynek, A Nawet Kilka. .
Wegrow
07-100

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Węgrów wpół do Uhrów wpół Wengrov umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Węgrów wpół do Uhrów wpół Wengrov:

Udostępnij