26/08/2026
Wczoraj odbyła się pierwsza rozprawa w związku z zabójstwem drogowym ze stycznia 2025 na ul. Ordona.
Andrzej K. wykonywał swoją pracę kuriera mimo sądowego zakazu prowadzenia. Na przejściu dla pieszych uderzył w prawidłowo poruszającego się 14-letniego Maksyma. Nie udzielił mu pomocy i uciekł. Został odnaleziony i zatrzymany nietrzeźwy wieczorem następnego dnia.
Dlaczego prowadził mimo zakazu? Bo nie wiedział, że kara za takie działanie jest surowa.
A sam zakaz sądowy nie był dla niego wystarczającym argumentem za tym, żeby nie jeździć?
Oskarżony nie rozumie pytania.
Dlaczego najechanie na obiekt, które sprawca odnotował, nie wzbudziło jego niepokoju?
Bo „w tej pracy cały czas na coś się najeżdża: chodniki, krawężniki, trawniki. Jak nie ma gdzie zaparkować, to parkuje się wszędzie”.
Dlaczego się nie zatrzymał i nie próbował ratować swojej ofiary? Bo spojrzawszy w lusterko upewnił się, że nic złego się nie stało. Poza tym i tak nie było gdzie się zatrzymać.
Czy jego szef wiedział o tym, że nie ma prawa jazdy? Oczywiście. Szefostwo powierzało mu również szkolenie nowych kierowców. Rozliczano się z nim na czarno.
Jaki status ma kierownik oskarżonego w tej sprawie? Świadka.
Kolejna rozprawa w październiku.