21/05/2026
O używaniu sztucznej inteligencji przez noblistkę Olgę Tokarczuk wypowiedzieli się już chyba wszyscy. Poza nami. Niniejszym wpisem nadrabiamy tę niepowetowaną dla świata stratę. Choć my akurat nie skupimy się na wpływie AI na procesy twórcze, lecz zwrócimy uwagę na to, co wpływa na popularność autorów i autorek wśród czytelników.
Jest znane wszystkim powiedzenie: „Nieważne, czy mówią o nas dobrze, czy źle, ważne, żeby nazwiska nie przekręcali”. I my, z poziomu bibliotecznej lady, potwierdzamy jego aktualność (choć u nas nawet przekręcone nazwisko nie stanowi większego problemu).
I tak to wygląda, drodzy autorzy i autorki, kiedy nagle wasze książki zaczynają znikać z półek, wiemy, że coś się dzieje. A co dokładnie? Zwykle są dwie możliwości – albo ktoś z was właśnie umarł, albo powiedział coś kontrowersyjnego. I nagle wszyscy przypominają sobie, że mieli nadrobić lekturę tej słynnej Tokarczuk, Myśliwskiego czy Wichy. Jest jeszcze trzeci przypadek, kiedy trochę już zapomniane dzieła znów zaczynają interesować publiczność. Mianowicie moment, gdy wasze nazwisko wymieni jakaś światowa gwiazda, choć na to akurat trudno liczyć. Przy takich opcjach wypromowania własnej twórczości powiedzenie nawet czegoś głupiego, co zwróci uwagę, może wydawać się najbardziej racjonalnym wyborem.
My, niezależnie od oceny merytorycznej mniej lub bardziej kontrowersyjnych wypowiedzi, cieszymy się, kiedy tak burzliwe dyskusje o literaturze przyciągają nowych zainteresowanych do bibliotek. Ostatecznie najważniejsze jest to, że ludzie czytają książki. Tego sobie i wszystkim osobom twórczym życzymy najbardziej.