03/09/2026
„Kto ratuje jedno życie, ten jakby uratował cały świat.”
Dziś te słowa wybrzmiały szczególnie mocno.
W Żydowskim Instytucie Historycznym im. Emanuela Ringelbluma uhonorowaliśmy pośmiertnie dwie Polki – Annę Neklaws i Modestę Tabor, które podczas Zagłady zdecydowały się pomóc ludziom skazanym przez nazistowskie Niemcy na śmierć.
Anna Neklaws przyjęła pod swój dach pięcioletnią Avivę Landau, ukrywającą się pod nazwiskiem Zofia Borkowska. Opiekowała się nią jak własnym dzieckiem, mimo że jej dom był szczególnie narażony na niemieckie rewizje. Kiedy zabrakło pieniędzy na utrzymanie dziewczynki, Anna sprzedawała biżuterię i piekła ciastka na sprzedaż. Zapytana po latach, dlaczego ryzykowała własnym życiem, odpowiedziała po prostu:
„Każdy porządny człowiek powinien pomóc”.
Aviva przeżyła. Założyła rodzinę. Jej bliscy nigdy nie zapomnieli kobiety, która dała jej bezpieczeństwo – wnuczka Avivy otrzymała na jej cześć imię Anna.
Modesta Tabor otworzyła drzwi swojego warszawskiego mieszkania przed Sonią Grynberg i jej siedmioletnim synem Henrykiem. Prosili tylko o możliwość spędzenia jednej nocy. Zostali na około miesiąc. Modesta dzieliła się z nimi jedzeniem, chroniła ich i nie oczekiwała niczego w zamian. Henryk wspominał później, że traktowała ich jak własną rodzinę i opiekowała się nimi jak matka.
Henryk Grynberg przeżył Zagładę. Wiele lat później wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i stał się światowej sławy pisarzem.
I właśnie dlatego historia Sprawiedliwych nie kończy się na jednym uratowanym człowieku.
Za każdym ocalonym życiem są kolejne lata, spotkania, książki, rodziny, dzieci i wnuki. Są historie, które mogły wydarzyć się tylko dlatego, że w najciemniejszym momencie ktoś zdecydował się otworzyć drzwi, podzielić jedzeniem, dać schronienie i powiedzieć: zostajesz, pomogę ci.
Medale i dyplomy Sprawiedliwy wśród Narodów Świata rodzinom Anny Neklaws i Modesty Tabor wręczył Ambasador Izraela w Polsce Yaakov Finkelstein.
Dziękujemy Żydowskiemu Instytutowi Historycznemu im. Emanuela Ringelbluma, całemu zespołowi Instytutu oraz wolontariuszom za współorganizację tej wyjątkowej uroczystości i wspólne pielęgnowanie pamięci.
Bo czasem jeden ludzki gest naprawdę oznacza cały świat.