31/05/2026
🍆🏃♂️ Od Cape Town Marathon do bakłażana na Stravie - jedna sobota, tysiąc tematów 😄
🏃♂️🏃♀️🏃
🌧 Sobotni poranek nie rozpieszczał pogodą. Słońce najwyraźniej miało wolne, a deszcz próbował przekonać nas, że najlepszą aktywnością jest jednak pozostanie pod kołdrą. Nie z nami te numery! Najtrudniej było wstać z łóżka, potem już było tylko łatwiej. Frekwencja dopisała, a nasi biegacze po raz kolejny udowodnili, że trochę deszczu to żaden argument.
🤸♀️ Oczywiście zaczęliśmy od rozgrzewki. Co prawda pojawiły się głosy, że skoro pada, to może tym razem sobie odpuścimy... ale marudzenie nie pomogło. Rozgrzewka była, jest i będzie! W końcu trening w deszczu hartuje organizm, wzmacnia odporność i buduje charakter. Wszystko się zgadza. 😉
Po rozgrzewce szybki podział na trasy, ustalenie kto gdzie i ile kilometrów biegnie. Jak na zawołanie, wraz z naszym startem deszcz przestał padać. Chociaż szczerze mówiąc, było nam już wszystko jedno, bo i tak byliśmy mokrzy.
⛰️ Najwyraźniej zeszłotygodniowe górskie tematy pozostawiły lekki niedosyt, bo wróciły ze zdwojoną siłą. Rozmawialiśmy o małżeńskich wyprawach w góry. O tym, że mąż cierpliwie czeka na żonę pod górę, a żona... no cóż... z górki już jakoś sama sobie świetnie radzi i o mężu potrafi na chwilę zapomnieć. 😄 Było też o dobieraniu partnerów górskich według tempa marszu, żeby nie było nerwów o kolejne zdjęcie, łyk herbaty czy obowiązkową kanapkę.
Były historie o upominaniu palaczy na szlakach, podczas gdy mąż dyskretnie zastanawia się, czy przeżyje tę interwencję. Była też szczegółowa analiza logistyczna wypadu na Czerwoną Ławkę oraz zgodny wniosek, że wszyscy musimy kiedyś wybrać się na Babią Górę.
🏃♂️☀️ Paweł opowiadał o swoim starcie w Cape Town Marathon 2026 i walce z afrykańskim gorącem oraz wilgotnością. W maratonie wystartowało aż 27 000 zawodników, a wśród nich był nasz reprezentant 😊 Wielkie brawa! 👏
Była też naukowa debata o tym, jak długo rośnie trawa 🌱, dlaczego mrówki 🐜 koniecznie chcą zamieszkać z nami oraz jak to możliwe, że biały proszek na mrówki kończy się białymi śladami dosłownie wszędzie.
🌿 Nie zabrakło tematów ogrodniczych. Laurowiśnie, bukszpany i ćma bukszpanowa zostały dokładnie przeanalizowane. Ustaliliśmy też, że wspólny żywopłot bywa wspólnym problemem - zwłaszcza gdy sąsiad postanowi w tym roku nie pryskać po swojej stronie.
Potem przyszła pora na analizę trasy Domi ze Stravy. Okazało się, że gdy Domi choć raz nie przetnie swojej trasy, powstaje... gigantyczny bakłażan. 🍆 To odkrycie płynnie skierowało rozmowę na temat męskich pośladków i ich znaczenia dla kobiecej oceny atrakcyjności. Naukowcy nadal badają ten fenomen. 😅
Zastanawialiśmy się również po co są fotografowie i punkty kibicowania na zawodach. Odpowiedź jest oczywista - żeby przez kilka sekund poprawić technikę biegu, wyprostować plecy i doprowadzić fryzurę do stanu używalności.
Padły też cenne porady finansowe: opłaty startowe najlepiej rozkładać w czasie. Wtedy nie są tańsze, ale przynajmniej mniej je widać na koncie. Logika biegacza. 🏃♂️💸
Była dyskusja o praniu butów biegowych w pralce. Wszyscy wiemy, że nie wolno. Wszyscy wiemy też, że większość i tak to robi. 😇
Było o prezentach na Dzień Dziecka, o sesji zdjęciowej ćmy na trasie, o naszej wielkiej miłości do zwierzaków oraz o dzieciństwie spędzonym w psich budach, stajniach i przy koniach, zanim jeszcze zdążyło się przywitać z rodziną.
Pojawił się również bardzo ważny temat - jakie ciasta pieczemy na popołudnie. A skoro o ciastach mowa, po biegu nie mogło ich zabraknąć, bo świętowaliśmy urodziny Krzysia! 🎂 Było głośne „Sto lat”, mnóstwo życzeń i pyszne ciasto, które zniknęło w tempie godnym rekordu życiowego.
Nasze biegające dzieciaki zostały dodatkowo rozpieszczone lodami od Kava Manufaktura 🍦
Na zakończenie przyszła pora na rozciąganie. I tutaj dopiero zaczęły się cuda. 🤸♀️ Stawanie na głowie, szpagaty i próby wykonania Eka Pada Sirsasany w siadzie pokazały, że rozwijamy się nie tylko biegowo. Kto wie, może za kilka tygodni otworzymy sekcję jogi akrobatycznej? 😄
Bardzo cieszymy się również, że dołączyli do nas Łukasz i Piotr. Witamy w ekipie! 👋
Dzisiaj mocno trzymaliśmy kciuki za naszych reprezentantów startujących w 13. Krakowskim Biegu Swoszowickim oraz w Bukowica Run. I jak się okazało skutecznie! 💪🏃♀️🏃♂️
W Bukowica Run świetnie spisali się nasi zawodnicy, na dystansie 10 km: 🥈 Madzia Siuda - 2. miejsce open, 🥉 Damian Leśniak - 3. miejsce open, 🥉 Kasia Halbina - 3. miejsce w gminie, 🏅 Karolina Zając - 4. miejsce w gminie oraz na dystansie 5 km: Mariusz Janik - 3 miejsce w gminie 🥉
Z kolei nasz Krzysiu w 13. Krakowskim Biegu Swoszowickim pokonał dystans 10 km w świetnym czasie 42 minuty! 🔥
Wielkie brawa i gratulacje dla wszystkich naszych reprezentantów! Jesteśmy z Was ogromnie dumni! 👏👏👏
Szczególne brawa należą się także Dominikowi za fantastyczny doping na trasie Bukowica Run. Takich kibiców każdy chciałby mieć przy sobie! 🔥
Dziękujemy za kolejną świetną sobotę pełną kilometrów, śmiechu i rozmów, które potrafią przejść od maratonów przez bukszpany aż do bakłażanów i pośladków w mniej niż pięć minut. 😄
📅 Na kolejny bieg „Zaczytanych Zabieganych” zapraszamy już za tydzień, w sobotę 6 czerwca o godzinie 9:00. Do zobaczenia!
Dominika Kijak