06/06/2026
Pomagasz chorym dzieciom? Dla skarbówki to „przychód z innych źródeł”... Podatek od ludzkiej dobroci i bezduszne sygnatury KIS!
Państwo polskie po raz kolejny udowadnia, że tam, gdzie obywatel radzi sobie sam, urzędnik i tak znajdzie sposób, by wyciągnąć rękę po pieniądze.
Fiskus uderza w najczystszą formę solidarności społecznej – internetowe zbiórki na leczenie i wsparcie. Urzędnicy uznali, że jeśli darczyńca wpłacił środki pod pseudonimem, loginem lub bez podania pełnych danych, to... taka wpłata nie jest darowizną!
To nie są domysły – oto oficjalne dokumenty:
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej (KIS) zaczął wydawać interpretacje indywidualne, które paraliżują zbiórki crowdfundingowe. Urzędnicy wprost wskazują, że:
Aby wpłata na portalu typu Zrzutka czy Pomagam była uznana za darowiznę, konieczna jest pełna identyfikacja darczyńcy i obdarowanego (z imienia i nazwiska). Tak orzeczono m.in. w interpretacji z 21 czerwca 2024 r. (sygn. 0111-KDIB2-2.4015.66.2024.3.PB).
według interpretacji (sygn. 0111-KDIB2-3.4015.291.2024.3.MD) wpłaty od anonimowych darczyńców podpisanych nickiem lub mailem to dla skarbówki nie darowizna, lecz przychód do opodatkowania.
Efekt? Zamiast zwolnienia z podatku lub wysokich kwot wolnych dla darowizn, zebrane na ratowanie życia pieniądze mają być opodatkowane na zasadach ogólnych. A to oznacza konieczność zapłaty podatku PIT według skali – 12% lub aż 32%! Urzędnicy wymagają od osób w trudnej sytuacji życiowej prowadzenia śledztwa i zbierania danych osobowych od tysięcy ludzi dobrej woli.
Niewydolna ochrona zdrowia zmusza ludzi do szukania pomocy na własną rękę i zbiórek w sieci, by opłacić nierefundowane, kosmicznie drogie terapie.
Kiedy obywatele biorą sprawy w swoje ręce i dzięki wielkim sercom zbierają potrzebną kwotę, wkracza Urząd Skarbowy.
Państwo żąda podatku, bo chory nie przedstawił listy imion i nazwisk osób, które dorzuciły się do internetowej puszki.
Podatki mają za zadanie finansować sprawne i silne państwo, a nie żerować na ludzkim nieszczęściu i odruchach serca. Przepisy oraz ich urzędnicze interpretacje powinny być jasne, logiczne i – przede wszystkim – ludzkie. Prawo musi wreszcie zacząć nadążać za nowymi technologiami i cyfrową rzeczywistością, w której dynamiczny rozwój crowdfundingu stał się naturalną formą niesienia pomocy. Skoro Kodeks cywilny bez problemu dopuszcza zawieranie umów darowizny w sposób dorozumiany, to opór urzędników, którzy zamiast nowoczesnych rozwiązań wybierają skostniały formalizm, jest całkowicie niezrozumiały.