16/03/2026
💬 Krzysztof Bergier - Radny Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach: "Liczę na to, że zdegradowane obszary w końcu wrócą do miasta i zaczną służyć mieszkańcom. Trzymam za to mocno kciuki." 👇
W miniony piątek, wspólnie z radnymi Koalicja Obywatelska Tarnowskie Góry: Zofią Lesiewicz, Łukaszem Garusem, Piotrem Szczęsnym i Markiem Bregułą, uczestniczyłem w konferencji podsumowującej wyniki badań terenu po dawnych Zakładach Chemicznych "Tarnowskie Góry" 👩🏫. Od zeszłego roku firma Remea, wspierana przez ekspertów z Państwowego Instytutu Geologicznego, prowadziła tam szczegółowe analizy gruntu. Przeprowadzenie tak kompleksowej oceny naszej tarnogórskiej "bomby ekologicznej" było niezbędnym krokiem, aby móc realnie zaplanować dalsze działania, pozyskać fundusze i w końcu systemowo rozwiązać ten narastający od dekad problem 👇
Niestety trudno oprzeć się wrażeniu, że wiele ostatnich lat zostało po prostu zmarnowanych. Po 2017 roku - czyli po objęciu rządów przez P*S - w sprawie fizycznej likwidacji wysypisk nie działo się praktycznie nic. Dopiero pod koniec rządów Prawa i Sprawiedliwości, Sejm przyjął ustawę o wielkoobszarowych terenach zdegradowanych - dokument może i niedoskonały, ale dający nam wreszcie narzędzia do działania. Tarnowskie Góry znalazły się w gronie pięciu miast, obok Jaworzna, Bydgoszczy, Zgierza i Tomaszowa Mazowieckiego, które otrzymały łącznie około 100 mln zł na badania i plany rekultywacji. Udało się również rozstrzygnąć sporne kwestie dotyczące podatku VAT, co otworzyło drogę do podpisania umów. To niezwykle ważne, że nasze miasto stało się częścią rozwiązania systemowego w skali kraju, a nie zostało pozostawione same sobie, choć szkoda, że przez osiem lat rządy P*S nie wykazały w tej kwestii realnej inicjatywy 👎.
Walka o przyszłość tych terenów przeniosła się teraz na poziom centralny. 11 marca, na wniosek posła Tomasza Głogowskiego, odbyło się posiedzenie sejmowej podkomisji, podczas której Ministerstwo Środowiska wskazało te zadania jako priorytety w nowej perspektywie środków unijnych. Choć wciąż nie ma całkowitej pewności, czy fundusze z UE pokryją potrzeby wszystkich pięciu miast, ewentualne deficyty mogą zostać uzupełnione z budżetu państwa. Daje nam to realną szansę na szybkie rozpoczęcie ostatniego etapu: usuwania odpadów, oczyszczania terenu i remediacji. Liczę na to, że zdegradowane obszary w końcu wrócą do miasta i zaczną służyć mieszkańcom. Trzymam za to mocno kciuki 🤞❗