23/02/2026
Dziś do krainy wiecznych łowów odszedł nas kol. Stanisław Chrobrowski
Staszek należał do tych ludzi, dla których łowiectwo nie było tylko pasją. Było odpowiedzialnością, tradycją i służbą naturze. Uczył, że prawdziwy myśliwy to nie ten, kto najcelniej strzela, lecz ten, kto potrafi słuchać lasu, szanować zwierzynę i dbać o równowagę przyrody. Był etyczny w każdym znaczeniu tego słowa – w decyzjach, w słowach, w czynach. Zawsze kierował się honorem i zasadami, które wyniósł z domu i przekazał młodszym pokoleniom.
Ale Staszek to nie tylko powaga i odpowiedzialność. To także śmiech, który rozbrzmiewał przy ognisku. To żarty opowiadane w kole łowieckim, czasem po raz setny – a jednak zawsze wywołujące uśmiech. To koleżeństwo, na które każdy mógł liczyć. Nigdy nie odmawiał pomocy. Potrafił podać rękę, wysłuchać, doradzić – bez oceniania, bez wywyższania się.
Był wierny tradycji, ale otwarty na ludzi. Potrafił łączyć pokolenia – młodych uczył cierpliwości i pokory, starszym dawał szacunek i wsparcie. W jego obecności czuliśmy się wspólnotą.
Dziś żegnamy myśliwego, który znał każdy zakątek lasu. Ale wierzymy, że tam, gdzie teraz jest, także rozbrzmiewa szum drzew i śpiew ptaków. Że nadal kroczy spokojnie leśną ścieżką, z tym swoim charakterystycznym uśmiechem.
Stanisławie – dziękujemy Ci za Twoją dobroć, za przykład, który nam dałeś, za chwile wspólne i te zwyczajne, codzienne rozmowy. Pozostaniesz w naszej pamięci jako człowiek honoru, serdeczności i radości życia.
Darz Bór.