19/06/2026
Roztocze Środkowe na moto – zakręty, szumy i... chrząszcz w Szczebrzeszynie
Szukasz miejscówki na weekend z manetką w ręku, ale Bieszczady już znasz na pamięć?
Pakuj kufer i kieruj się na Roztocze Środkowe. Tu jest ciszej, spokojniej, a drogi wiją się przez lasy i nad rzekami tak, że aż chce się składać w winkiel. Tyle że uprzedzam: sportem będzie ciężko😁. Ale adventure, turystykiem czy klasykiem? Bajka.
Zwierzyniec – baza wypadowa i browar na wieczór
Zatrzymaj się w Zwierzyńcu. Masz tu wszystko: noclegi, jedzenie i klimacik. Po jeździe wskocz na lane piwo Zwierzyniec Pils prosto z tutejszego browaru – w butelce 0,3 l albo z kija. To nie to samo co „Zwierzynieckie” z Lublina. Na głoda wpadnij do Młyna na hreczniaki i kwasicę, albo do Zwierzogródka na burgera, który zawstydzi niejedną knajpę w dużym mieście.
Moto postaw i przejdź się na piechotę. Dzielnica Borek to 70 drewnianych domków z międzywojnia i ul. Wąska – 1,2 m szerokości, podobno najwęższa w Polsce. No i ten kościół na wyspie św. Jana Nepomucena. Klasyk Instagrama, ale na żywo robi jeszcze większe wrażenie.
Szumy, zakręty i miejsca na fotostop
Ze Zwierzyńca lecisz obok Stawów Echo – woda, plaża, można się wykąpać i zmyć kurz z kasku. Dalej Górecko Kościelne i jego drewniane kapliczki nad potokiem Szum. Kadry same się robią.
Potem Józefów i Susiec, a tam szumy na Tanwi. Niby zwykłe kaskady, ale jak słońce przebija się przez liście i woda gra na kamieniach, to rozumiesz dlaczego ludzie tu wracają. Dobry moment żeby rozprostować nogi.
Bełżec – tylko jeśli masz twardą psychę
Przez Narol z pałacem Łosiów dojedziesz do Bełżca. To były niemiecki obóz zagłady. Miejsce ciężkie, rumowisko z tysiącami nazwisk wbija w ziemię. Nie każdy da radę, ale jeśli jedziesz świadomie, warto zatrzymać się na chwilę zadumy.
Krasnobród i smaki regionu
Z Tomaszowa Lubelskiego śmigasz przez Zawadki i Ciotuszę Starą do Krasnobrodu. Sanktuarium, kaplica św. Rocha ze źródełkiem i legendą o kościele, który zapadł się pod ziemię. Nad zalewem stoi 30-metrowa wieża na kamieniołomie – panorama Roztocza z góry jest obłędna.
Głodny? Dwa adresy: Chata Rybaka w Bondyrzu na pstrąga z Roztocza albo karczma w Zagrodzie Guciów. To skansen XIX-wiecznej chałupy, a jedzenie takie, jak u babci na wsi.
Zamość – perła, ale bez przeginki
Zamość to „perła renesansu” zaprojektowana od linijki przez Morando dla Zamoyskiego. Rynek, kamienice, ratusz – wygląda jak plan miasta w grze. Zimny, idealny, ale warto go zobaczyć. Kawa na rynku i jedziesz dalej, bo najlepsze przed Tobą.
Szczebrzeszyn – obowiązkowy punkt dla motocyklisty
I teraz clue programu: Szczebrzeszyn. Tak, ten od Brzechwy i chrząszcza, co brzmi w trzcinie. Miasto ma przez to klimat polskiej stolicy języka i stoi tu pomnik tego słynnego chrząszcza. Obowiązkowa fotka z moto pod pomnikiem – kumple z ekipy nie uwierzą, że byłeś.
Ale Szczebrzeszyn to nie tylko wierszyk. Miasteczko jest genialnie położone na trasie powrotnej do Zwierzyńca. A tuż obok masz Ignatówkę i jedne z lepszych winkli na Roztoczu. Tak, asfalt nie jest lustrem, ale właśnie dlatego to miejsce ma charakter. Kilka ciasnych łuków pod rząd przez las, zero ruchu i możesz poczuć moto. To kwintesencja roztoczańskiej jazdy: nie najszybsza, ale techniczna i widokowa.
Sam Szczebrzeszyn to też dobre miejsce na postój. Ryneczek, lody, kawka i gadasz z lokalsami. Oni już się przyzwyczaili, że motocykliści zjeżdżają tu na chrząszcza,a jeśli będziesz w lipcu 23,24,25 można przystanąć z namiotem na zlocie motocyklowym MOTO-RYJOWISKO organizowanym przez lokalną ekipę WILD HOGS Szczebrzeszyn
Dlaczego Roztocze?
Bo tu nie ma tłumów jak w Bieszczadach. Drogi są puste, lasy pachną żywicą, a co 20 km masz coś do zobaczenia. Jednego dnia robisz pętlę Zwierzyniec – Szumy – Bełżec – Krasnobród – Zamość – Szczebrzeszyn – Ignatówka – Zwierzyniec. Drugi dzień zostaw na chill: Stawy Echo, kajaki na Wieprzu lub po prostu Kawiarnia na wzgórzu w Szczebrzeszynie
Nie można też zapomnieć o lokalnych pierogach Bar Bażant Szczebrzeszyn
Wskakuj na moto. Roztocze czeka, a w Szczebrzeszynie chrząszcz już grzeje miejsce do zdjęcia.
Tip od motocyklisty: Omijaj główne krajówki. Im mniejsza droga na mapie, tym lepsza zabawa. I uważaj po deszczu – te drogi lubią być śliskie. Szerokości! LWG
wśród fanów