27/08/2026
🔥 No to wracamy do tematu naszych zajęć!
W związku z bardzo dużym zainteresowaniem, które pojawiło się po moim wcześniejszym wpisie, czas zdradzić trochę więcej. Pomysł zaczyna nabierać kształtów i powiem szczerze — zapowiada się naprawdę dobrze.
Dziś miałem okazję porozmawiać z Marcinem Popowem, który wstępnie wyraził chęć, aby od czasu do czasu podzielić się z nami swoim doświadczeniem trenerskim w zakresie zapasów. 🤼 Ja oczywiście również dorzucę coś od siebie — korzystając z tego, że mam uprawnienia instruktora boksu, będę chciał poprowadzić zajęcia z pięściarstwa. 🥊 Liczę też na to, że Kacper Paszel podzieli się z nami swoim doświadczeniem z zakresu bushcraftu i survivalu. 🌲🔥
A dalej… będzie już tylko ciekawiej.
Chcemy ruszyć z zajęciami, które nie będą polegały na siedzeniu w sali i słuchaniu teorii. Ma być ruch, wysiłek, teren, współpraca, adrenalina i konkretne wyzwania.
W planach mamy wyprawy piesze — zarówno dzienne, jak i nocne, marsze z plecakiem, biegi przełajowe, kajaki i spływy, boks, zapasy, bushcraft, survival, nawigację terenową, pracę z mapą i kompasem, budowanie schronienia, rozpalanie ognia, gotowanie w terenie, węzły, liny, przeprawy, tory przeszkód, terenowe gry zespołowe, pierwszą pomoc oraz różnego rodzaju wyzwania sprawnościowe.
A jeżeli będzie ekipa z odpowiednim charakterem, to dlaczego nie zrobić całonocnej wyprawy z biwakiem, marszu z obciążeniem, przeprawy przez trudny teren czy weekendowego wyjazdu, podczas którego każdy będzie musiał dołożyć swoją cegiełkę, żeby cała grupa dała radę? 💪
Bo właśnie o to mi chodzi. Żeby czasem odłożyć telefon, wyjść z domu, ubrudzić buty, zmęczyć się, zrobić coś pierwszy raz, pomóc komuś i samemu przekonać się, że można więcej, niż się wydawało.
I żeby przy okazji ojciec z synem, mama z córką, bracia, siostry, dziadkowie z wnukami czy po prostu bliskie sobie osoby miały okazję zrobić razem coś, o czym później będzie można opowiadać.
Zajęcia są dla wszystkich. Naprawdę. Ale jednocześnie uprzedzę już różne komentarze. 😉
Prowadzący będą poświęcali swój czas bezpłatnie, dlatego szanując ich czas i zaangażowanie, liczę na konkretną ekipę. Nie chodzi o to, żeby pierwszego dnia pojawiło się pół miasta, a po trzech tygodniach została garstka.
Nie trzeba być sportowcem. Nie trzeba mieć doświadczenia. Nie trzeba być mistrzem survivalu. Trzeba natomiast mieć chęć, charakter, odrobinę ambicji i gotowość, żeby czasem zrobić coś, co nie jest wygodne.
Bo chciałbym, żebyśmy stworzyli grupę, która będzie potrafiła pobiegać, powalczyć, popłynąć, przejść kilkanaście kilometrów, rozpalić ognisko, znaleźć drogę w lesie, przenocować w terenie i przede wszystkim — nie zostawić swojego człowieka w tyle.
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze zajęcia ruszą w drugiej połowie września.
To dopiero początek. Resztę będziemy budować razem.
Będzie pot, będzie błoto, będzie ogień, będzie zmęczenie. Będą też śmiech, satysfakcja i wspomnienia. 🔥🥊🤼🌲🛶
I właśnie o to chodzi.
Kto wchodzi w tę przygodę — ten wie, że nie będzie nudno. 👊