12/06/2025
[ENG below]
Anna - feministka
To trochę żenujące, że muszę Wam tłumaczyć dlaczego jestem feministką. Czyż to nie oczywiste? Lubię mężczyzn, serio, ale nie widzę powodu, dla którego mieliby mieć większe prawa. Albo większe obowiązki. W niektórych rzeczach się różnimy, w innych wcale, ale to nie powinno determinować naszej społecznej roli. Jestem matką, bo tak chciałam. Ale gdybym nie chciała, nikt nie miałby prawa mnie do tego zmuszać! Moje ciało – mój wybór. Strasznie mnie wkurza ten powszechny patriarchalizm i ten protekcjonalny sposób traktowania kobiet! Mam 50 lat a wciąż zdarzają się ludzie (i to, o zgrozo, nie zawsze mężczyźni), którzy chcą mnie uczyć, co mi wypada, a co nie. Lubię być kobietą, ale na moich zasadach!
Jestem politolożką, wykładowczynią akademicką, komentatorką polityczną. Nie gryzę się w język, więc często podpadam różnym ludziom. I wiecie co? Zawsze, ale to zawsze obrażają mnie jako kobietę!: „Lepiej się zajmij dziećmi, a nie polityką”; „Chłopa potrzebujesz, głupia babo”; „Menopauza Ci do głowy uderza” etc. Śmieszne, prawda? Myślą, że uderzając w moją kobiecość, uderzają w najsłabszy punkt. Jest dokładnie odwrotnie! SIŁA JEST KOBIETĄ!
ENG
It's a bit embarrassing that I have to explain to you why I'm a feminist. Isn't it obvious? I like men, really, but I see no reason why they should have greater rights. Or greater responsibilities. We differ in some things, not at all in others, but that shouldn't determine our social role. I'm a mother because I wanted to be. But if I hadn't wanted to, no one would have the right to force me! My body – my choice. It drives me crazy, this pervasive patriarchy and that condescending way of treating women! I'm 50 years old, and there are still people (and, horror of horrors, not always men) who want to teach me what is and isn't proper for me. I like being a woman, but on my terms!
I am a political scientist, an academic lecturer, a political commentator. I don't mince my words, so I often rub people the wrong way. And you know what? Always, without fail, they insult me as a woman!: "You should look after the kids instead of politics"; "You need a man, you silly woman"; "Menopause is getting to your head" etc. Funny, right? They think that by attacking my womanhood, they're hitting my weakest spot. It's exactly the opposite! STRENGTH IS A WOMAN!