29/08/2026
Od 1945 roku ciągle jest „nieodpowiednia chwila”.
Nieodpowiednia chwila, żeby mówić o Wołyniu. Nieodpowiednia chwila, żeby upominać się o Polaków leżących w dołach na Ukrainie. Nieodpowiednia chwila, żeby powiedzieć wprost, że kult Bandery, Szuchewycza i UPA jest dla nas nie do zaakceptowania.
I najwyraźniej zawsze znajdzie się ktoś, kto wyjaśni, dlaczego akurat teraz powinniśmy znowu przemilczeć temat.
Jerzy Patelka podczas sesji Rady Powiatu pokazał konkrety dotyczące Stanisławowa: honorowe obywatelstwo dla Stepana Bandery i Romana Szuchewycza, sprawę Mychajła Mułyka, jego pogrzeb zorganizowany na koszt miasta i kolejne przykłady prowadzonej tam polityki historycznej.
I powiedział rzecz, z którą trudno się nie zgodzić:
„Od czterdziestego piątego roku to nie jest odpowiednia chwila. Każdy rok jest nieodpowiednią chwilą, żeby się upomnieć o Polaków pochowanych w dołach na Ukrainie.”
Przy okazji ciągle słyszymy o prawie 30 latach współpracy ze Stanisławowem. O szkołach. O młodzieży. O tym, że przecież tyle lat już razem współpracujemy.
No i co z tego?
Współpraca samorządowa nie jest małżeństwem do grobowej deski. Można ją zakończyć i zbudować nową.
Nie wszyscy Ukraińcy są tacy sami i właśnie dlatego tym bardziej nie rozumiem, dlaczego spośród tylu ukraińskich miast mamy kurczowo trzymać się akurat Stanisławowa.
Jeżeli zależy nam na kontaktach młodzieży, wymianie szkół i budowaniu dobrych relacji polsko-ukraińskich, to może właśnie warto wybrać partnera, który tych relacji nie obciąża ciągłym kultem postaci odpowiedzialnych za jedną z najtragiczniejszych kart naszej historii.
Szczególnie teraz, gdy widać pogarszający się klimat społeczny wokół relacji polsko-ukraińskich, powinniśmy jeszcze uważniej patrzeć, z kim budujemy takie partnerstwa.
Staż współpracy nie jest immunitetem. Trzydzieści lat partnerstwa nie oznacza, że przez następne trzydzieści mamy przymykać oczy na wszystko, co robi druga strona.
Przyzwyczajenie to kiepski argument.
Co najważniejsze, Patelka nie uparł się przy zerwaniu współpracy za wszelką cenę. Sam zaproponował krok w tył. Powiedział, że jeżeli Rada znajdzie lepszy sposób zakomunikowania Stanisławowowi naszych oczekiwań, wnioskodawcy są gotowi wycofać projekt.
Padł pomysł wspólnego apelu Rady.
Dobrze. Sprawdzamy.
Pabianice – Warasz, 2018 – brak zmiany stanowiska strony ukraińskiej → zerwanie współpracy.
Nysa – Tarnopol, 2021 – gloryfikacja Szuchewycza → zerwanie współpracy.
Zamość – Tarnopol, 2021 – gloryfikacja Szuchewycza → zawieszenie wszystkich kontaktów samorządowych.
Bełchatów – Nowogród Wołyński, 2018 – oficjalne pismo i odpowiedź strony ukraińskiej → zamrożenie relacji.
Dlatego z zainteresowaniem zobaczę, dlaczego akurat stanowisko Powiatu Nowosolskiego miałoby wywołać w Stanisławowie reakcję inną niż te, które obserwowaliśmy już wcześniej.
Ciekawi mnie, co zrobią nasi radni, jeżeli Stanisławów odpowie podobnie.
Jeżeli usłyszymy: Bandera pozostaje bohaterem, Szuchewycz pozostaje bohaterem, niczego nie zmienimy, co wtedy?
Napiszemy drugi apel?
A może wtedy okaże się, że znowu jest „nieodpowiednia chwila”?
Na koniec świetny przykład „merytorycznej dyskusji” senatora Wadima Tyszkiewicza. Wpaść na sesję już po wystąpieniu Jerzego Patelki i ogłoszeniu przerwy, posłuchać finału punktu, wyjść po kilku minutach, a potem ogłosić w internecie wielkie zwycięstwo „1 do 14”, trzeba przyznać, relacja niezwykle rzetelna.
I nie jest to zresztą jedyny fikoł w tym wpisie. „1 do 14” przedstawione tak, jakby było wynikiem głosowania nad uchwałą, choć takiego głosowania nie było; projekt ochrzczony „antyukraińskim”, choć dotyczył konkretnej współpracy ze Stanisławowem; do tego swobodne mieszanie w jednym wywodzie danych o ofiarach cywilnych ze stratami wojskowymi.
A wszystko zwieńczone apelem senatora: „Merytoryczna dyskusja – Tak”.
Cóż, merytoryczność najwyraźniej również bywa pojęciem bardzo elastycznym.
Na szczęście sesja jest nagrana, a wystąpienie Jerzego Patelki wrzucam poniżej. Każdy może obejrzeć i ocenić sam.