Stajnia pod Warszawą

Stajnia pod Warszawą Stajnia nad Pilicą z bobrami pod bokiem ;P Koń jaki jest, podobno każdy widzi. Nie musisz się śpieszyć. Wybierz swoją drogę przez jeździeckie ABC.

Ale jaki jest człowiek?Konie widzą, kim naprawdę jesteśmy.Jest takie miejsce, gdzie możesz przyjrzeć się koniowi z bliska, a koń może też przyjrzeć sie Tobie. Tutaj możecie się nawzajem poznać, bez niepotrzebnego pośpiechu.Skorzystaj z zaproszenia wedle swoich potrzeb i spędzaj czas właśnie tak jak lubisz.

BACK IN SADDLEZawsze można znaleźć dobry czas, żeby zacząć lub wrócić i pojeździć. Dobrych znajomych i wszystkich, który...
05/08/2022

BACK IN SADDLE
Zawsze można znaleźć dobry czas, żeby zacząć lub wrócić i pojeździć.
Dobrych znajomych i wszystkich, których mam nadzieję poznać, serdecznie zapraszam do oglądania świata właśnie z siodła.
Najlepiej w weekendy pod Grodziskiem Mazowieckim ☺️
Bardzo proszę o kontakt smsowy, bo może właśnie siedzę w siodle? 😁

MOKRA ROBOTATakie wyprawy w teren dają solidnego kopa pozytywnej energii. Od rana lało jak cebra, ale nie było mowy o ty...
23/07/2018

MOKRA ROBOTA
Takie wyprawy w teren dają solidnego kopa pozytywnej energii. Od rana lało jak cebra, ale nie było mowy o tym, żeby zrezygnować. Wszystkie konie duże i małe poszły ochoczo jaby spragnione deszczu po przeciągającym się od wielu dni upale. Mieliśmy wszystko, co taka wyprawa powinna nieść ze sobą, nawet bielika, co mnie zawsze cieszy i za każdym razem odrobinę wzrusza 😊 Kiedy dotarliśmy nad pławną wodę deszcz nabrał na sile. Do stawu wjechaliśmy całą grupą, żeby napiły się nasze czworonogi. W pewnej chwili Tuńczysław osunął się na miękkim podłożu i z gracją wyłożył do boku zanurzając przy tym dosiadającą go amazonkę. Wrażenie byłoby większe, gdyby nie to, że od dawna wszyscy byliśmy kompletnie przemoczeni do suchej nitki. Dobrze, że zapobiegawczo mieliśmy ze sobą ciepłą herbatę z malinami 😀

20/06/2018

TAJM FLAJS
Od ostaniego wpisu minęły eony. Przybyło siana z pierwszego pokosu i odcisków na dłoniach. Na koniach trudno zliczyć ugryzienia, a entomologiczny trup ściele się gęsto. Fejsbunio zażyczył sobie, żebym podziękował i po raz pierwszy miałem przekonanie, że algorytm ma rację. Wszystkim, którzy polubili, co napisałem, należą się podziękowania. Bardzo dziękuję i nisko się kłaniam. Serio, serio.

Stajnia nad Pilicą z bobrami pod bokiem ;P

25/02/2018

BAJKA INNA NIŻ WSZYSTKIE
Za górami, za lasami, w każdym razie ja z pewnością nie mam bladego pojęcia gdzie, żył sobie kolegi znajomego stryjecznej babki..szwagier 😂 I ten zupełnie mnie nieznajomy dżentelmen wybrał się w towarzystwie innych podobnie nieznanych mnie osób konno w teren. I wracając z tego terenu, w środku porośniętego krzaczorami ugoru, zobaczył dziwne i raczej opuszczone domiszcze. Zamek Złotych Dukatów był duży miał fatalny kolor i cztery niby baszty. Całość zagadkowej posesji kiedyś otaczał drewniany płot. W zasadzie to kiedyś otaczał, a teraz gnił sobie w najlepsze i zapraszał do środka. Zupełnie nieznane mnie towarzystwo na koniach wjechało na tajemniczy teren. Może liczyli na gościnę, a może chcieli sprawdzić czy nikt nie potrzebuje pomocy? Ja nie wiem. W każdym razie wszystko wokoło wydawało się dawno opuszczone, ale nigdzie nie widać było śladów najmniejszej grabieży, ani celowej dewastacji. Pierwszym zdziwieniem był szperacz, który uruchomił się po przekroczeniu niewidzialnej fotokomórki. Chwilę później kolejnym i ostatecznym okazał się alarm wyjący jak potępieniec na całą okolicę. Nieznani mnie konni wędrowcy czem prędzej opuścili niewątpliwie zaczarowany lub nawiedzony Zamek i czuli się dość niepewnie dopóki alarm wciąż świdrował powietrze. Koniec 😁

31/01/2018

NOWA PORA ROKU
Tym razem ominęło nas szaleństwo elektronicznych życzeń, smsowych rymów i szybkich zapewnień. Mało co mnie tak nie krzywi jak firmowe "wigilie" i "jajeczka", "nowa świecka tradycja". Święty czas już właściwie za nami (ostani koncert kolęd w najbliższą sobotę, grają Golce w Świątyni Opatrzności Bożej w nowym Wilanowie), a na naszej ziemi prawie wiosna :) Widziałem i słyszałem żurawie, które podobno nie odleciały, na wierzbie wystrzeliły bazie. Co z tego będzie? Optymistom i tym mniej usposobionym polecam Johnny Casha, na wstrzymanie emocji :D No i jak zawsze, na koń i dalej jazda!

05/12/2017

MAMY GO
Jeszcze przed pierwszym śniegiem dopisało nam szczęście. To był deszczowy piątek o wczesnej porze. W kilka koni wracaliśmy z leśnego wypadu w teren. Mieliśmy kilka przygód, w tym kałużę o niespodziewanej głębokości (szczególnie niespodziewanej dla tych nieco mniej wybujałych w kłębie 😜). Właśnie zdążyliśmy przekroczyć błotnisty rów z wodą, gdy w pobliskich zaroślach zobaczyłem kształt wielkiego zwierzaka! Łoś stał nieruchomo i mogło mu się wydawać, że nikt go nie widzi. Kiedy nabrał podejrzeń, szybko i bezszelestnie zniknął w gęstwinie. Zaklepany 😁

18/10/2017

JAK TO SIĘ ZACZĘŁO
Analizując głęboko wydaje mi się prawdopodobne, że wszystko to przez Czarne Chmury. I nie chodzi o jakieś nawiązanie do modnego w epatowaniu swoich przekonań koloru, ani do niekoniecznie optymistycznej pogody. Wszystkiemu winny jest PRL-owski serial, a właściwie czołówka i towarzyszącą jej muzyka. Za każdym razem, gdy ją słyszałem, wskakiwałem na bujanego konika i zostawałem pułkownikiem Dowgirdem albo przynajmniej jego wiernym wachmistrzem. Jestem również w posiadaniu wyblakłego zdjęcia na srokatym kucyku, które łączy ludzi mojego pokolenia. Ale pierwsze "poważne" jazdy zaliczyłem w stajni Biały Koń, dobrze ponad 30 lat temu mieszczącej się przy ul. Puławskiej gdzieś na wysokości Baszty. Moim pierwszym rumakiem został ślicznie hreczkowaty arabski Renin i to on nauczył mnie samodzielnego kłusa, to było odkrycie! Pamiętam, serio 😀

Adres

Mniszew
26-914

Telefon

+48501441651

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stajnia pod Warszawą umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij