23/03/2026
Dziś 83. rocznica aresztowania Rudego...
23 marca 1943 roku, o godzinie 4:30 rano gestapo weszło do mieszkania przy Al. Niepodległości 159. W mieszkaniu znajdował się Jan Bytnar ps. Rudy, oraz jego ojciec - Stanisław Bytnar. Obydwaj zostali aresztowani.
Fragment z "Kamieni na szaniec" opisujący aresztowanie:
"23 marca o godzinie czwartej minut trzydzieści rano do mieszkania Rudego weszło sześciu ludzi. Sześciu Niemców umundurowanych i po cywilnemu, czterech innych pozostało na zewnątrz. Ci, co weszli, trzymali w pogotowiu maszynowe pistolety.
Jakakolwiek próba oporu lub ucieczki była niemożliwa. Po krótkiej rewizji zabrano Rudego i jego ojca na Pawiak. W mieszkaniu pozostało jeszcze paru i dokładnie przeglądali każdy pokój, a potem strych i piwnicę. Znaleziono rzeczy, których przeznaczenie nie budziło żadnych wątpliwości.
Już w piętnaście minut po przywiezieniu Rudego na Pawiak zaczęto pierwsze badanie. Zwykle badania przeprowadzane są na Szucha i zaczynają się bez takiego pośpiechu. W tym jednak przypadku gestapowcy działali z wyjątkowym tempem. W przebiegu wstępnego śledztwa gestapo nabrało przeświadczenia, że Rudy jest jedną z głównych sprężyn dywersji. Gestapo zdecydowało jak najszybciej wydusić od nowego więźnia adresy magazynów materiałów wybuchowych oraz adresy wszystkich znanych mu przełożonych i kolegów. Pierwsze badanie przeprowadzono na Pawiaku. Rudy wyparł się wszystkiego. Zaczęło się bicie. Pokazano mu znalezione notatki. Wstrząsnęło nim to do głębi, ale nie zachwiało w postanowieniu zapierania się wszystkiego."
A także opis z książki: "Bohaterowie Kamieni na szaniec w świetle dokumentów":
"Dnia 23 marca o godzinie 4:40 rano do mieszkania weszło 6 ludzi. Wpadli do pokoju Janka z wymierzonym PM wołając "Janek, Janeczek". Po krótkiej rewizji zabrano go wraz z ojcem dwoma samochodami na Pawiak. Każdy w oddzielnym wozie. W mieszkaniu zostało 2 ludzi, po czym przyjechało jeszcze kilku i robiono szczegółową rewizję. Znaleziono w piwnicy lont prochowy i wybuchowy, zapalnik naciskowy signal oraz całe archiwum prac Małego Sabotażu, komplety ulotek, nalepek, afiszy, stemple drewniane do stemplowania kotwic, szablony, flagi niemieckie zerwane i stare numery prasy. Archiwum jeszcze Małego, które sprowadził, chcąc wybrać parę rzeczy na uroczystą odprawę Sadu. Z mieszkania zabrane zostało kilka fotografii oraz karta rowerowa na nazwisko kolegi. Rewizja skończyła się około 10 rano i wszyscy Niemcy opuścili mieszkanie. Po przyjeździe na Pawiak rozpoczęto pierwsze badania..."