104 ofiary Świętej Barbary - tragedia na KWK Kleofas 1896 roku

104 ofiary Świętej Barbary - tragedia na KWK Kleofas 1896 roku pamięć o 104 górnikach, którzy zginęli w katastrofie kopalni Kleofas w nocy z 3 na 4 marca

Dziś, po 130 latach, nie mamy prawa przejść obojętnie.Każde z tych nazwisk to człowiek, który zjechał do pracy i nie wró...
04/03/2026

Dziś, po 130 latach, nie mamy prawa przejść obojętnie.
Każde z tych nazwisk to człowiek, który zjechał do pracy i nie wrócił.
Niech ta lista wybrzmi głośno.
Niech wybrzmi w Załężu, niech wybrzmi na Witosa
Niech wybrzmi w Katowicach, na całym Śląsku.

Bo pamięć nie jest obowiązkiem.
Pamięć jest długiem.

Badura Simon
Badura Stefan
Bardisono Johann
Bechko Heinrich
Biela Jakob
Blitza Karl (1848)
Blitza Karl (1875)
Bomba Johann
Bonkalik Josef (1870)
Bonkalik Josef (1874)
Borys Simon
Bura Simon
Bura Stefan
Byczyk Franz
Byczyk Josef
Cebulla Wilhelm
Ciemala Josef
Czoik Ignatz
Czoik Josef
Czoik Leopold
Dreher Josef
Dudek Franz
Franke Nikolaus
Gabor Erich
Gardusch Julius
Gawron Albert
Geisler Johann
Golda Wilhelm
Golla Nikolaus
Grządziel Jakob
Grudzik Franz
Gruschka Johann
Grzyska Stefan
Halek Josef
Holewa Georg
Hudzik Emil
Jalowietzky Peter
Janko Simon
Jarczok Vinzent
Jochimsky Josef
Joschek Franz
Kalisch Karl
Kalytta Felix
Kascha Paul
Kempka Robert
Koczyba Johann
Kopietz Johann
Kowoll Franz
Krawczyk Paul
Langer Johann
Larisch Johann
Lischka Paul
Lorenz Peter
Lorenz Simon
Lubkowicz Franz
Machon Peter
Machotzek Josef
Machulik Wilhelm
Machullik Wilhelm
Malcherczyk Franz
Mamok Mathias
Meron Theodor
Muschallik Peter
Nalepa August
Nobis Anton
Ossek Johann
Ossek Paul
Piecha Josef
Pieczek Franz
Pilarski Stanislaus
Piwko Franz
Puist Johann
Rossa Peter
Rzepka Franz
Rycowski Johann
Sarnowski Stanislaus
Sarnowski Thomas
Scholtysik Johann
Schollyssek Johann
Schöber Emil
Schroeter Robert
Schydlo Karl
Schyma Ernst
Segeth Ignatz
Sklorz Josef
Smyczek Peter
Stabik Theodor
Stallmach Josef
Steuer Johann
Stulla Johann
Suchy Ludwig
Swierczok I Johann
Swierczok II Johann
Swierczok Johann (1858)
Swierczok Johann (1863)
Swoboda Lorenz
Wallon Wilhelm
Watzlawik Albert
Widera Johann
Wilczek Johann
Wojtyczka Johann
Wolff Josef
Wosch Franz
Wozipiwo Franz

#1896 #104

Noc z 3 na 4 marca 1896 roku.W KWK Kleofas ogień i dym zamknęły drogę powrotu 104 górnikom.73 wdowy i 177 małych dzieci....
04/03/2026

Noc z 3 na 4 marca 1896 roku.
W KWK Kleofas ogień i dym zamknęły drogę powrotu 104 górnikom.

73 wdowy i 177 małych dzieci.
Ludzie, którzy rano mieli wrócić do domu. Nie wrócili nigdy.

Kondukty ruszyły w cztery strony:
Dąb. Bogucice. Królewska Huta. Katowice.

Cały Śląsk stał wtedy w ciszy.
Dziś, po 130 latach, pamięć to nasz obowiązek.
Bo historia nie żyje w archiwach.
Żyje w tym, czy potrafimy się zatrzymać.

Cześć Ich Pamięci.

#1896 #104

130 ROCZNICA KATASTROFY GÓRNICZEJ NA KWK "KLEOFAS" - 104 OFIARY - PAMIĘTAMY   #1896    #104
04/03/2026

130 ROCZNICA KATASTROFY GÓRNICZEJ NA KWK "KLEOFAS" - 104 OFIARY - PAMIĘTAMY

#1896 #104

W nocy z 3 na 4 marca mija 130 lat od katastrofy w kopalni KWK Kleofas.Minęły pokolenia, zniknęły szyby - pamięć się jed...
03/03/2026

W nocy z 3 na 4 marca mija 130 lat od katastrofy w kopalni KWK Kleofas.
Minęły pokolenia, zniknęły szyby - pamięć się jednak nie przedawnia.
Za kilka godzin wybije dokładnie ta chwila.

„Nie wracają. Tylko ziemia o nich wie" Jan Baranowicz

Zatrzymamy się na moment.
Zapalimy światło. W ciszy, bez patosu, z szacunkiem.
Bo to nie jest tylko data. To ludzie, rodziny, historia naszego miejsca.
Cześć Ich Pamięci. 🕯️

#1896 #104

KWK Kleofas 1896 - PAMIĘTAMY!  #1896    #104
01/03/2026

KWK Kleofas 1896 - PAMIĘTAMY!

#1896 #104

Na wstępie chciałbym poinformować że grafika jest wygenerowana przez chatGPT, tekst zas przepisany jest z książki - "WCZ...
27/02/2026

Na wstępie chciałbym poinformować że grafika jest wygenerowana przez chatGPT, tekst zas przepisany jest z książki -
"WCZORAJ - DZIŚ - JUTRO... Kopalni KATOWICE-KLEOFAS
historia węglem pisana" która bardzo polecam.
Zachecam do zapoznania się z historią KWK Kleofas o akcji ratunkowej i dniu tragedii

Statystyka ofiar
42 osoby – pochowane na cmentarzu w Dębie (ul. Bracka).
40 osób – pochowane w Bogucicach.
13 osób – pochowane w Królewskiej Hucie (Chorzów).
5 osób – pochowane w Katowicach (Parafia Mariacka).
4 osoby – (pozostali zidentyfikowani później lub pochowani w rodzinnych stronach).
Tragedia ta pozostawiła 73 wdowy i 177 małych dzieci.

CZĘŚĆ 1:
Przebieg katastrofy i akcja ratunkowa (str. 227–231)

Przebieg samej katastrofy

Wieczorem 3 marca (środa) na nocną zmianę (18.00–6.00) zjechało 135 osób. Ze względu na strajk górników karwińskich i zwiększonego zbytu węgla, obłożenie zmiany było wzmocnione. Pięciu „maszynowców” otrzymało polecenie uszczelnienia rurociągów parowych w szybie „Frankenberg” (obecnie „Fortuna I”) na wysokości poziomu 162 m. Szyb ten był zgłębiony od 120 m do głębokości 460 m, a z powierzchnią łączył go odwiert, wykorzystywany prawdopodobnie do zraszania. Jeden z maszynowców – Karol KOTT – obsługiwał tam zawsze starą maszynę nawnadniającą, zainstalowaną we wnęce. W owym dniu, przelewając skradzioną naftę do swej lampy, spowodował jej zapalenie, wylanie i pożar drewnianego pomostu oraz stosu desek. Nie mogąc ugasić pożaru – po ostrzeżeniu pracujących 8 m niżej kolegów – wycofali się w górę do poziomu 125 m (gdyż powietrze podążało szybem w dół do poziomu 444 m) i przelecieli około 50 m długą przecinką do szybu wlotowego „Walter” (obecnie „Fortuna II”), który miał wtedy głębokość 175 m, nie zamykając za sobą tam wentylacyjnych! Dopiero po wyjeździe na powierzchnię zgłosili o pożarze. Pozostawienie otwartych tam na poziomie 125 spowodowało odwrócenie się prądów powietrza, zadymienie i zaczadzenie wyrobisk górniczych gazami pożarowymi.
Sytuacja pod ziemią
Wtedy po raz pierwszy poszły gazy i dymy pożarowe do pól eksploatacyjnych. Nie trwało to jednak długo, gdyż i tu powtórzyła się sytuacja z szybu „Frankenberg”. Zapaliła się drewniana tymczasowa obudowa szybowa i spowodowała odwrócenie się prądu powietrza w szybie. Musiało to nastąpić bardzo szybko – jak już wiemy, około godziny 22.30 było to już faktem dokonanym. Stwierdzenie okresu od chwili odwrócenia się prądu powietrza w szybie „Frankenberg” do chwili odwrócenia się prądu powietrza w szybie „Walter” – wtedy to spora porcja gazów i dymów pożarowych przedostała się do wyrobisk w pokładzie „Kleofas”. Z chwilą odwrócenia się prądu powietrza w szybie „Walter” do wschodniej części pola wschodniego II. Jeśli uwzględnić fakt, że pożar powstał o 21.30 i to, że do odwrócenia się prądu powietrza w szybie „Frankenberg” nie mogło upłynąć więcej jak 20 minut, bo doszłoby także do zaczadzenia pola głębinowego, to „pompowanie” gazów i dymów pożarowych do pól eksploatacyjnych w pokładzie „Kleofas” (za wyjątkiem części wschodniej pola wschodniego II) musiało trwać 40 minut.

Próby ratunku

Przerwano więc natychmiast gaszenie wodą pożaru w szybie „Walter”, przywracając uprzednią sytuację i używając wody tylko do gaszenia pożaru. Ponieważ z szybu buchały zbyt wysoko dymy i gazy, a załogę pola głębinowego wycofano do dalszego szamotowania szybu „Walter” nadal jako wylotowy, a załogę pola głębinowego „Cleophas” (pokład 405) od strony szybu „Recke” i izolowania pokładu w powietrze od strony szybu „Walter”. Doprowadziło to do przewietrzenia przekopu południowego aż do rejonu pokładu „Mittel” – „Środkowy” (pokład 409) i uratowania 10-ciu ludzi. Trzeba jednak zaznaczyć, że w tym czasie przepływ powietrza, a więc gazów i dymów pożarowych w pokładzie „Cleophas” został chwilami wstrzymany, a nawet przejściowo zawracał. Utrzymywał się więc wysoki stopień zadymienia wyrobisk, potęgowany tym, że szyby wentylacyjne „Cäsar” i „Schwarzenfeld” przestawały pełnić swą rolę jako szyby wylotowe oraz tym, że szyby „Recke”, nagrzany przewodami parowymi, bardzo słabo wciągał.

Bilans akcji

W jednym ze swych sprawozdań Bernhardi podaje, iż o godzinie 10.00 uznano pole za przewietrzone. Tomaszewski pisał, iż gazy i dymy pożarowe ustąpiły w kierunku szybu „Cäsar” (czyli w kierunku pola zachodniego). To wtedy prawdopodobnie wyniesiono dopiero nadgórnika Bleschke oraz jego 60 górników. Wszystkich żywych i martwych wywieziono na powierzchnię szybem „Schwarzenfeld”. Brakowało jednak 3 ludzi.

CZĘŚĆ 2:
Pogrzeb i skutki społeczne (str. 225–226)

Tragedia z przed 100 lat
Była niedziela 7 marca 1896 roku – na załęskiej kopalni „Kleofas” już od południa zbierali się najbliżsi ponad 100 górników poległych w największej dotychczas katastrofie górniczej na Górnym Śląsku. Mimo bardzo złej pogody, ogromne rzesze ludzi przybyły na to ostatnie pożegnanie poległych górników. Długie kolumny wozów z trumnami formowały się na kopalnianych placach pomiędzy obu cechowniami oraz przed kuźnią. Poszkodowani: wdowy, dzieci i najbliższe rodziny stały pogrążone w głębokim bólu przy trumnach swych mężów, ojców i braci.
Podział kolumn pogrzebowych
Najdłuższa – 42 trumny – skierowała się ku ulicy Dębskiej (obecnie Bracka) na nowy cmentarz dębski. Druga kolumna – 40 trumien – zdążała ku Bogucicom. Trzecia kolumna – 13 trumien – skierowała się ku Królewskiej Hucie, gdzie na cmentarzu parafii św. Jadwigi (obecnie przy ulicach Drzymały i Cmentarnej) pochowano 12 górników, zaś jednego pochowano na cmentarzu parafii św. Barbary. Był to ZABKA Josef, ewangelik, którego żona oświadczyła, iż był Polakiem i tak też pochowany będzie. Czwarta kolumna – 5 trumien – podążała ku Katowicom do parafii mariackiej, gdzie ich pochowano.
Ślubowanie i budowa kościoła
„Dla uczczenia drogiej pamięci naszych kochanych współbraci śp., co poginęli dnia 3.III.rb na kopalni „Kleofas” – więcej jeszcze dla przebłagania gniewu boskiego – obiecujemy Panu Bogu najwyższemu stawić kościół w Załężu i na ten cel ofiarny według naszej możności przynieść, aby ów kościół służył P. Bogu na chwałę, nam i drogim zmarłym naszym na korzyść zbawienną. Amen”

CZĘŚĆ 3: Dane statystyczne i mapy
Liczba ofiar:
Dokumentacja potwierdza 104 udokumentowanych poległych.
Skutki społeczne: Po zmarłych pozostało 73 wdowy oraz 177 dzieci w wieku do 15 lat (dodatkowo 207 dzieci w wieku od 16 lat).

👩‍🦳 73 wdowy
To 73 gospodarstwa domowe, w których z dnia na dzień zgasło główne źródło utrzymania.

W realiach końca XIX wieku oznaczało to:
brak stałego dochodu,
zależność od wsparcia parafii lub kopalni,
konieczność podejmowania pracy przez starsze dzieci,
często ponowne, wymuszone ekonomicznie małżeństwa.
Wdowa po górniku w 1896 roku nie miała systemowej ochrony socjalnej. Miała żałobę i rachunki.

👶 177 dzieci do 15 roku życia
Dzieci, które straciły ojca.
W wielu przypadkach:
najstarszy syn wchodził do kopalni szybciej, niż powinien,
edukacja była przerywana,
rodziny wpadały w spiralę ubóstwa.
Dodatkowo: 207 dzieci powyżej 16 roku życia – często już pracujących, ale nadal zależnych od rodzinnego dochodu.
Łącznie to 384 dzieci, których przyszłość została nagle przepisana przez jedną noc.

#1896 #104

Większość z nas nigdy o tym nie słyszała.Nie chodzi o to, która tragedia była większa.Chodzi o to, czy pozwolimy tej zni...
26/02/2026

Większość z nas nigdy o tym nie słyszała.
Nie chodzi o to, która tragedia była większa.
Chodzi o to, czy pozwolimy tej zniknąć całkowicie.
3 i 4 marca nie trzeba wychodzić z domu.
Wystarczy pamiętać.
Jeśli uważasz, że 104 osoby zasługują na pamięć — napisz w komentarzu jedno słowo:
Pamiętam.
I dołącz do wydarzenia.

#1896 #104

Zanim ktoś napisze: „Były większe katastrofy”.Tak, były, ale czy to znaczy, że o tej mamy milczeć?Noc z 3 na 4 marca 189...
26/02/2026

Zanim ktoś napisze: „Były większe katastrofy”.
Tak, były, ale czy to znaczy, że o tej mamy milczeć?
Noc z 3 na 4 marca 1896 roku.
Katowice.
Kopalnia KWK Kleofas.
104 górników ginie pod ziemią.
Jedna z trzech największych katastrof górniczych w historii Polski.
104 ludzi. 104 rodzinnych tragedii.
To nie jest konkurs na największe nieszczęście.
To pytanie o pamięć.
Dlaczego ta data dla większości nic dziś nie znaczy?
Dlaczego o tej nocy mówi się tak rzadko?
3 i 4 marca nie trzeba wychodzić z domu.
Wystarczy pamiętać.
Wystarczy nie przewijać dalej.
Gdzie jest pamięć?
Gdzie ogólnopolska rocznica?
Dlaczego ta data dla większości nic nie znaczy? Tabliczka na skwerku wystarczy? Nie.
Jeśli uważasz, że takie historie nie powinny znikać — dołącz do wydarzenia i udostępnij.
Nie porównujmy tragedii.
Pamiętajmy o ludziach.

#1896 #104

Rozebrana pamięć. Co zniknęło po KWK Kleofas?Była kopalnia. Były szyby, cechownie, hale, warsztaty, łaźnie, maszyny wyci...
26/02/2026

Rozebrana pamięć. Co zniknęło po KWK Kleofas?

Była kopalnia. Były szyby, cechownie, hale, warsztaty, łaźnie, maszyny wyciągowe. Była architektura przemysłowa, której dziś zazdrości nam pół Europy… tylko że u nas już jej prawie nie ma.
Po KWK Kleofas zostały szczątki. Resztki. I jeden szyb, który jeszcze przypomina, że tu istniał potężny zakład górniczy.
🔹 Szyb Fortuna
Jedna z najbardziej charakterystycznych konstrukcji. Dla wielu znawców przemysłowej architektury jeden z piękniejszych szybów w regionie. Mógł stać się symbolem. Punktem pamięci. Miejscem edukacji.
Zniknął. Bez szerokiej debaty. Bez realnej walki o zachowanie.
🔹 Hala 06 Kleofas
To nie był zwykły budynek. To był kawał przemysłowej historii. Część infrastruktury, która świadczyła o skali i technologicznym zapleczu kopalni.
Dziś jej nie ma. Nie ma tablicy. Nie ma informacji. Nie ma śladu.
🔹 Zabudowania powierzchniowe
Warsztaty, sortownie, budynki administracyjne, elementy nadszybia, konstrukcje stalowe. Przez lata systematycznie znikały z krajobrazu Załęża i Witosa.
Demontaż po demontażu. Mur po murze.
Nie powstało muzeum.
Nie powstało centrum pamięci.
Nie zabezpieczono kompleksu jako przemysłowego dziedzictwa.
Została przestrzeń. Ale bez opowieści.
W wielu miastach dawne kopalnie stają się sercem nowych dzielnic. U nas serce zostało wyjęte, a blizna zasypana.
To nie jest tylko kwestia estetyki. To kwestia tożsamości.
Bo gdy znika architektura przemysłowa, znika namacalny dowód historii. Młodsze pokolenia nie mają już czego dotknąć, zobaczyć, poczuć.
Dlatego dziś my musimy być tym, czego nie zostawiono w przestrzeni.
Skoro zburzono mury, budujemy pamięć.
Skoro nie ma hali, będzie historia.
Skoro nie ma Fortuny, będzie świadomość.
📍 Mieszkańcy Witosa i Załęża.
📍 Spadkobiercy tej ziemi.
Nie pozwolimy, by Kleofas istniał tylko w archiwach.

3 marca 1896 roku w kopalni KWK Kleofas w Katowicach wydarzyła się tragedia, która na zawsze powinna zostać zapisana w h...
26/02/2026

3 marca 1896 roku w kopalni KWK Kleofas w Katowicach wydarzyła się tragedia, która na zawsze powinna zostać zapisana w historii Śląska.
Kopalnia, założona w XIX wieku w rozwijającym się przemysłowym sercu Śląska, była miejscem ciężkiej pracy setek górników. Fedrowano tu węgiel, który napędzał hutnictwo, przemysł i rozwój całego regionu. Była symbolem siły, pracy i utrzymania dla wielu rodzin z Załęża i okolic.

W nocy z 3 na 4 marca 1896 roku doszło do potężnej katastrofy. Wybuch gazu i następujący po nim pożar pod ziemią odebrały życie 104 górnikom.
104 ludzi.
104 rodziny.
104 przerwane historie.

Była to jedna z największych tragedii górnicza w historii ziem polskich pod względem liczby ofiar.

A dziś?
Cisza.

Ta historia została zapomniana. Odlana w cień. Nikt o niej nie mówi. W szkołach cisza. W przestrzeni publicznej – cisza. W świadomości mieszkańców – pustka.
A przecież to wydarzyło się tutaj.
Na naszej ziemi, Załęskiej
Na Obrokach i późniejszym osiedlu Witosa.
Dlatego nadszedł czas, abyśmy wzięli tę pamięć na swoje barki.
My – mieszkańcy.
My – potomkowie tej ziemi.
Chcemy obudzić ludzi.
Chcemy przypomnieć, czego doświadczyło to miejsce.
Chcemy nauczyć kolejne pokolenia prawdy o tej tragedii, w której pojawiają się 104 ofiary, co czyni ją czołową katastrofą górniczą w Polsce.
Nie pozwolimy, by została pogrzebana po raz drugi.
To jest moment, w którym wstajemy.
To jest moment, w którym pamięć wraca.







Adres

Obroki
Katowice

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy 104 ofiary Świętej Barbary - tragedia na KWK Kleofas 1896 roku umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij