11/04/2025
11 kwietnia 1942 roku w KL Auschwitz, esesmani wspólnie z więźniami funkcyjnymi zamordowali brata zakonnego, kapucyna Symforiana Duckiego (nr. obozowy 20364), który ośmielił się stanąć w obronie maltretowanych przez nich więźniów.
Opis męczeńskiej śmierci zakonnika znany jest z relacji Czesława Ostańkowicza (nr. obozowy 8232) - przyjaciela brata Symforiana i naocznego świadka jego śmierci:
„Willi (blokowy) i SS-mani bili brawo. Na ten znak reszta ruszyła z zapałem do roboty. Kije grzechotały w zdwojonym tempie. Blok wył, skowyczał i skamlał jak katowany pies. (…) Nagle tuż przed „Matrosem” stanął wielki kościsty o. Symforian: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego! Oprawcę zatrzymał szeroki majestatyczny ruch ręki, czyniący znak krzyża. Chłop oczy wytrzeszczył i cofnął się w głąb sali. SS-mani wyszarpnęli pistolety. Zgraja morderców zbiła się w gromadę strwożoną i zdumioną zarazem. Symforian umilkł na chwilę, a potem robiąc znak krzyża nad całym blokiem, rzekł do nas (…): Wszystkim konającym, wszystkim wam, którzy okażecie skruchę i żal za grzechy, w imię Boga Wszechmogącego udzielam rozgrzeszenia. Bij go! - wrzasnął Willi. Nie ruszył się nikt. Przed krzyżem cofnęli się oprawcy i herszty w niemieckich mundurach.
W oczach blokowego – wściekłość, strach, szaleństwo.
Nieprzytomny rzucił się w przód i okrwawionym kijem trzasnął w siwą głowę. Symforian padł na kolana. Wstał. Zachwiał się i ostatnim wysiłkiem przeżegnał gromadę zbirów. Może nie wiedział już kogo żegna krzyżem Chrystusowym, a może wierny jego nauce, udzielał im swojego przebaczenia. Mówił coś, czegośmy najbliżej niego stojący już nie rozumieli i ze słowami tymi upadł na skos, zagradzając mordercom drogę do naszej buksy”. Po śmierci Symforiana oprawcy skończyli zabijanie więźniów i wyszli z bloku. Przez kilka następnych dni panował względny spokój.
Część więźniów z bloku Symforiana wróciła do pracy.
„Przed opuszczeniem bloku rzuciliśmy na wagonik ciało o. Symforiana. Ubrany był w mundur radziecki, w którym przyszedł na blok. Nikt mu tego ubrania nie zabrał. Nieśli go trzej z ocalałych: Staszek, Ziółkowski i ja”.
13 czerwca 1999 roku brat Symforian znalazł się w gronie 108 męczenników beatyfikowanych przez papieża Jana Pawła II.
/Marta
JEŻELI UWAŻASZ, ŻE ROBIMY COŚ POŻYTECZNEGO WKŁADAJĄC CODZIENNIE WYSIŁEK W TWORZENIE TEJ STRONY PODARUJ NAM 5 ZŁ NA https://suppi.pl/https-wwwfacebookcom-historiapolskidzienpodniu
BLIK na buycoffee.to/historia-polski
DLA CIEBIE TO NIEWIELKI GEST, DLA NAS ZAŚ TO OGROMNA MOTYWACJA