05/06/2026
Miliardy na obronność przepalane w piecu biurokracji? „Der SAFE” to unijna jałmużna i pułapka!
Polska wydaje dziś na obronność najwięcej w całej Unii Europejskiej. Czy to oznacza, że jesteśmy bezpieczni? Dawid Lewicki (Konfederacja Nowa Nadzieja - Kielce) na antenie Telewizja Republika nie pozostawia złudzeń: „To jedna wielka hucpa, a pieniądze są po prostu przepalane!”
Dlaczego system, zamiast nas chronić, tuczy urzędników i zagraniczne konsorcja? Oto brutalna prawda o projekcie „SAFE” i kondycji polskiego sektora zbrojeniowego:
🔹 Unijna smycz zamiast suwerenności
Projekt „SAFE” i tzw. wsparcie z Brukseli to w rzeczywistości uzależnianie Polski od unijnej jałmużny.
Co zrobimy, jeśli Unia za 10 lat się rozpadnie? Komu będziemy oddawać te pieniądze? Prawdziwe bezpieczeństwo buduje się z własnych, odpowiedzialnie zarządzanych środków, a nie z brukselskich kredytów z haczykiem.
🔹 Ukraina buduje tysiące dronów, Polska... kupuje od Niemców.
Wojna za naszą granicą trwa od lat, a my wyciągnęliśmy z niej zerowe wnioski. Na Ukrainie działa dziś 200 prywatnych firm dronowych, które w tym roku wyprodukują 7 MILIONÓW sztuk sprzętu. A co robi Polska? Zamiast dać zarobić polskim przedsiębiorcom, wolimy kupować drony od... konsorcjum ukraińsko-niemieckiego!
🔹 Zabójczy monopol państwa
Dlaczego polski prywatny biznes zbrojeniowy leży? Ponieważ Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) ma betonowy monopol. Państwo polskie, poprzez absurdalne regulacje i procedury, skutecznie blokuje rodzimych, innowacyjnych przedsiębiorców. Wolimy pompować miliardy w niewydolny, państwowy system, niż pozwolić działać wolnemu rynkowi.
🔹 Efekt „Służby Zdrowia”
Samo dosypywanie miliardów do dziurawego wiadra nie sprawi, że nagle będziemy bezpieczni. Lewicki trafnie porównuje to do polskiej służby zdrowia: lekarze zarabiają już u nas więcej niż w Niemczech, a kolejki do specjalistów jak stały, tak stoją. Dokładnie to samo dzieje się w wojsku bo gigantyczne budżety idą na zmarnowanie w strukturach rodem z poprzedniej epoki.
Czas zerwać z naiwnością! Bezpieczeństwa nie da się kupić za unijne dotacje, ani zbudować na państwowym monopolu. Albo postawimy na silny, prywatny polski przemysł zbrojeniowy, albo obudzimy się z ręką w nocniku, z miliardowymi długami wobec Berlina i Brukseli.