07/04/2021
Torhaus w Działoszynie - historia bezradności
Bogatynia to nie tylko zagłębie węglowe, równie dobrze możemy powiedzieć o zagłębiu architektury drewnianej, w całej gminie znajduje się ponad dwieście domów przysłupowych.
Jest też i zupełny unikat, dla którego odpowiednika nie znajdziemy po żadnej ze stron granic krainy domów przysłupowych - przysłupowy budynek bramny, Torhaus.
Torhaus wybudowany w 1838 roku znajduje się w Działoszynie leżącym przy drodze wojewódzkiej łączącej Zgorzelec z Bogatynią.
Na czym polega ta wyjątkowość? Tutaj konstrukcję przysłupową którą wykorzystywano prawie wyłącznie w budynkach mieszkalnych, wywodzącą się z domów tkaczy, użyto przy budowie majestatycznej bramy wjazdowej do majątku bogatego rolnika.
Brama ta w przeciwieństwie do wielu innych zabytków przysłupowych znajduje się w rejestrze zabytków.
Jednak jak i setki innych dolnośląskich zabytków będących w ewidencji konserwatora zabytków chyli się ku upadkowi.
W tym poście pragnę opisać historię próby uratowania obiektu przez aktywistów i pasjonatów, urzędniczej inercji, obojętności lokalnych środowisk oraz pogmatwanym statucie własnościowym budynku a w rezultacie zaniechaniu wszelkich działań
mogących jeszcze uratować obiekt.
W 2004 roku tuż przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, kiedy wiele mówiono możliwościach wspólnej integracji na terenie polsko-czesko-niemieckiego pogranicza, kilku pasjonatów historii (pośród nich Peter Dorn, Peter Palm i Ryszard Zawadzki)
podjęli próbę uratowania zabytku.
Została wtedy przeprowadzona inwentaryzacja obiektu, a dzięki ich staraniom Torhaus pojawił się w rejestrze zabytków.
Plan rewitalizacji zakładał remont bramy na cele turystyczne, w budynku miało znajdować się schronisko młodzieżowe oraz przyległe pole biwakowe dla turystów.
Dotąd zapomniany i zrujnowany obiekt miał przekształcić się w międzynarodowe miejsce integracji młodzieży w świeżo przyjętej do europejskiej wspólnoty Polski.
Prace były już wtedy na mocno zaawansowanym etapie. Będący Architektem Peter Palm nie tylko sporządził inwentaryzację, kosztorys prac oraz docelowy projekt nowej funkcji budynku,
lecz także z własnych środków i swoimi siłami dokonał prac ratunkowych! Zabezpieczono wtedy dach, waląca się konstrukcję została wsparta stalowymi dźwigarami.
Dzięki zaangażowaniu nieżyjącego już dziś P. Petra Palma, Torhaus przetrwał kolejne 17 lat.
Projekt został przedstawiony ówczesnym włodarzom Gminy Bogatynia a także Partnerskim powiatom projektu Euroregion Nysa.
1 maja 2004 Gdy w pobliskim Porajowie odbywały się główne uroczystości wkroczenia polski do Unii Europejskiej, został także zaprezentowany dotychczasowy efekt prac, w formie wystawy plenerowej (Reprodukcje 4 wystawianych tablic zamieszczam w poście).
Przed projektem zaczęły pojawiać się jednak trudności, wciąż nie było wiadome kto jest pełnoprawnym właścicielem budynku.
Jak wspomina Peter Dorn; dotarcie do tego jaki jest stan własnościowy budynku gminie Bogatynia zajęło 5 lat (sic!).
Gmina Bogatynia nie była zainteresowania ratowaniem budynku, tłumaczono to brakiem środków finansowych. Urząd zaproponował przekazanie budynku Stowarzyszeniu z Lubania które miało poprowadzić prace remontowe oraz dalsze sprawowanie obiektu.
W trakcie tych pertraktacji udało się określić status własnościowy budynku, okazało się iż budynki leżą na działce prywatnego właściciela.
Osoby ratujące zabytek zostały w impasie, dotychczasowym domniemanym właścicielem okazała się nie być gmina, perspektywa bezpłatnego przekazania obiektu przepadła.
Z drugiej strony ówczesny prywatny właściciel nie był zainteresowany zrzeczeniem się działki z oczywistych powodów.
Aktywiści bez wsparcia władz oraz braku potencjalnych partnerów byli zmuszeni porzucić projekt. Działania w 2004 roku pozwoliły przetrwać Zabytkowi do dziś. Obecny stan obiektu jest przygnębiający; dziurawe poszycie dachowe, przechylenie budynku nie wróży długiej przyszłości.
Czy po upływie 17 lat w społecznej świadomości wyklarowało się poczucie znaczenia naszego wspólnego dziedzictwa?
Czy lokalne władze, stowarzyszenia dojrzały do ratowania niechcianego do tej pory zabytku?
W chwili obecnej żeby uratować obiekt potrzebujemy wspólnej inicjatywy właściciela, służb konserwatorskich i stowarzyszeń obywatelskich.
Mam nadzieję że przypomnę tym postem zapomnianą próbę ratowania naszego dziedzictwa, liczę też że przeczytają go osoby mogące mieć wpływ na uratowanie zabytku.
Za materiały oraz inspirację do napisania dziękuję panu Peterowi Dornowi!
bogatynia.info.pl Dom Jakuba Böhme - Informacja Turystyczna w Zgorzelcu Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu
Wyborcza.pl Wrocław Miasto Zgorzelec Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków Ratujemy zabytki Dolnego Śląska - zabytki.org Niesamowity Dolny Śląsk Narodowy Instytut Dziedzictwa Euroregion NYSA Stowarzyszenie „Pogranicze”