Książnica Cieszyńska

Książnica Cieszyńska Poza wydawnictwami nowymi, Książnica posiada w swych zbiorach bardzo bogate kolekcje zabytkowe. Pochodzą one przede wszystkim z okresu od XVIII do XX w. in. M.

Książnica Cieszyńska jest biblioteką o statusie naukowym, która gromadzi i udostępnia książki (oraz inne formy piśmiennicze) powiązane w większości tematycznie, personalnie czy proweniencyjnie ze Śląskiem Cieszyńskim. (choć najstarsze egzemplarze sięgają średniowiecza). Zbiory Książnicy liczą ok. 130 000 woluminów (z czego znaczną część stanowią starodruki i rękopisy). Udostępnianie zbiorów Książn

icy Cieszyńskiej ma charakter prezencyjny - są one dostępne tylko w jej czytelniach. Placówka posiada dwie czytelnie - ogólną i zbiorów specjalnych. W czytelni ogólnej udostępniane są zbiory, które ukazały się po 1800 roku (składają się na nie m. bogate kolekcje XIX-wieczne, np. księgozbiór Józefa Ignacego Kraszewskiego), a także wydawnictwa ciągłe (gazety, czasopisma, periodyki naukowe), oraz - na stanowiskach komputerowych z internetem - materiały zdigitalizowane (głównie archiwalna prasa o charakterze regionalnym i źródła historyczne). W czytelni zbiorów specjalnych udostępniane są zbiory sprzed 1800 r. na które składa się: ok. 18 500 starych druków, ok. 17 000 jednostek ewidencyjnych rękopisów, 51 inkunabułów a także liczne źródła ikonograficzne i kartograficzne (kolekcję szczególnie wartościową stanowi księgozbiór ks. Leopolda Jana Szersznika). Proweniencja tych wyjątkowo bogatych i cennych - w skali nawet środkowoeuropejskiej - zbiorów sięga czasów średniowiecznych (najstarszy przechowywany w Książnicy rękopis to pochodzący z przełomu XIII i XIV w. kodeks Libri Decretalium). Katalogi KC on-line:
http://katalogi.kc-cieszyn.pl/index.php/online,281

Ważnym obszarem działalności Książnicy Cieszyńskiej jest ochrona zbiorów regionalnych. w latach 2007 - 2010, , przy współpracy z placówkami partnerskimi, zrealizowano projekt "Ochrona i konserwacja cieszyńskiego dziedzictwa piśmienniczego”. Jego celem było kompleksowe zabezpieczenie cieszyńskich zbiorów zabytkowych, oraz stworzenie warunków zapewniających im trwałe bezpieczeństwo i możliwości włączenia do obiegu naukowego i kulturalnego (także przez digitalizację). Ochrona i konserwacja cieszyńskiego dziedzictwa piśmienniczego:
http://www.eog.kc-cieszyn.pl/

Książnica prowadzi działalność popularyzacyjną. Organizuje wystawy, sesje naukowe, lekcje biblioteczne, wydaje własne publikacje, współpracuje ze społecznym ruchem kulturalnym oraz udostępnia swoje zbiory i opracowania w internecie:

Zbiory KC w Śląskiej Bibliotece Cyfrowej:
http://www.sbc.org.pl/dlibra/pubindex?dirids=110

Elektroniczny Słownik Biograficzny Śląska Cieszyńskiego:
http://www.slownik.kc-cieszyn.pl/

Cyfrowe wersje wystaw:

O konserwacji zbiorów:
http://zbiory.kc-cieszyn.pl/

Źródła do dziejów Cieszyna:
http://dzieje.kc-cieszyn.pl/

Cieszyńscy Legioniści:
http://legionisci.kc-cieszyn.pl/

Zaolzie 1938. Dokumenty - relacje - opinie:
http://zaolzie.kc-cieszyn.pl/

SPOTKANIE POŚWIĘCONE LUDWIKOWI BROŻKOWI W KSIĄŻNICY CIESZYŃSKIEJW piątkowe popołudnie 29 maja odbyło się kolejne spotkan...
01/06/2026

SPOTKANIE POŚWIĘCONE LUDWIKOWI BROŻKOWI W KSIĄŻNICY CIESZYŃSKIEJ

W piątkowe popołudnie 29 maja odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Cymelia i osobliwości ze zbiorów Książnicy Cieszyńskiej”. Tym razem poświęcone było postaci Ludwika Brożka (1907–1976) – wybitnego bibliofila, regionalisty, bibliografa i wieloletniego kustosza cieszyńskich zbiorów bibliotecznych oraz muzealnych, a zorganizowane zostało w związku z przypadającą w dniu 7 czerwca 50. rocznicą jego śmierci.

Spotkanie poprowadziła Małgorzata Szelong, która przybliżyła uczestnikom zarówno dorobek naukowy Brożka, jak i mniej znane epizody z jego biografii. Przypomniano sylwetkę człowieka, którego imponująca wiedza o piśmiennictwie Śląska Cieszyńskiego do dziś budzi podziw badaczy.

Podczas prelekcji, ilustrowanej bogatym materiałem fotograficznym, przypomniano życiorys Ludwika Brożka i omówiono jego ogromny wkład w dokumentowanie dziejów regionu. Nie zabrakło również refleksji nad prywatnym obliczem człowieka, którego życie podporządkowane było pracy badawczej i pasji kolekcjonowania książek, zawsze niezwykle skromnego, stroniącego od rozgłosu i konsekwentnie pozostającego w cieniu, mimo ogromnego autorytetu, jakim cieszył się w środowisku naukowym.

Uzupełnienie wykładu stanowiła prezentacja zachowanych w zbiorach Książnicy Cieszyńskiej materiałów związanych z osobą Ludwika Brożka. Zaprezentowano m.in. zeszyty szkolne z okresu jego nauki w cieszyńskim Gimnazjum im. A. Osuchowskiego, dokumentację pracy zawodowej w postaci ręcznie pisanych ksiąg inwentarzowych i katalogów bibliotecznych, korespondencję oraz fiszki z kartotek stanowiących podstawę imponującego warsztatu badawczego Brożka.

Spotkanie było okazją do przypomnienia postaci, która na trwałe wpisała się w historię Śląska Cieszyńskiego i pozostawiła po sobie dorobek będący do dziś nieocenionym źródłem wiedzy o regionie.

DWAJ KSIĘŻA, BURMISTRZ I KAPRYŚNA HRABINA – ZAPIS CIESZYŃSKIEJ CODZIENNOŚCI Z POŁOWY XVIII WIEKUW przechowywanej w Książ...
29/05/2026

DWAJ KSIĘŻA, BURMISTRZ I KAPRYŚNA HRABINA – ZAPIS CIESZYŃSKIEJ CODZIENNOŚCI Z POŁOWY XVIII WIEKU

W przechowywanej w Książnicy Cieszyńskiej kolekcji rękopisów biblioteki ks. Leopolda Jana Szersznika pod sygnaturą DD IX 22/39 przetrwał niepozorny rękopis, sprawiający wręcz wrażenie kancelaryjnej makulatury: pojedyncza kartka papieru, obustronnie zapisana niezbyt starannymi, różnymi charakterami pisma, ze skreśleniami, w dwóch językach i w dwóch zupełnie odmiennych rejestrach stylistycznych. A jednak ów niepozorny kawałek papieru — list księdza z Frysztatu do brata oraz — na odwrocie — sporządzony przez adresata tegoż listu brudnopis żartobliwych życzeń urodzinowych dla burmistrza jednego z cieszyńskich miast — stanowi wyjątkowo wymowne świadectwo życia codziennego na Śląsku Cieszyńskim połowy XVIII wieku. Nie mówi o wielkich wydarzeniach, tylko o zwykłym życiu — obowiązkach, relacjach i lokalnych powiązaniach, które rzadko trafiają do oficjalnych zapisów, a także o poczuciu humoru i języku i używanym na co dzień.

Pierwsza strona kartki to list Franciszka Heimba (1710–1775), wikarego we Frysztacie. Wyświęcony na księdza w 1738 r. we Wrocławiu, Franciszek pisze do starszego brata Ludwika (ok. 1700–1765), również duchownego. List — zgodnie z praktyką kościelną — sporządzony jest po łacinie, ale jego treść okazuje się zaskakująco żywa i osobista. Już nawet sposób przekazania listu wydaje się znamienny: „per nostrum pannificem Lutheranum” czyli „przez naszego luterańskiego sukiennika”. Wzmianka ta odsłania praktyczny, nieformalny obieg korespondencji, oparty nie na instytucjach, lecz na sieci zaufanych osób — w tym przypadku pośrednikiem pomiędzy braćmi, katolickimi duchownymi okazuje się luterański rzemieślnik. Pokazuje to zarówno ograniczenia infrastruktury komunikacyjnej, jak i codzienną, pragmatyczną współpracę ponad podziałami konfesyjnymi. W realiach Śląska Cieszyńskiego codzienna praktyka życia często łagodziła formalne podziały konfesyjne. W sprawach prozaicznych granice te były wyraźnie bardziej przepuszczalne, niż mogłaby sugerować normatywna wizja epoki.

W dalszym ciągu Franciszek informuje Ludwika, że hrabina zamierza wysłać młodego hrabiego do Wiednia, a on sam ma mu towarzyszyć jako opiekun w podróży. Nadawca listu dodaje jednak z wyraźną, choć dyskretną ironią, że sprawa nie jest bynajmniej pewna, ponieważ — jak pisze — „…quam subinde intra horam ter assuevit mutare…”, a więc że hrabina „zwykła zmieniać zdanie po trzykroć w ciągu godziny”. To jedno zdanie otwiera przestrzeń, której próżno szukać w dokumentach urzędowych. Widzimy arystokratkę przedstawioną przez autora listu jako osobę chimeryczną, zmienną w decyzjach, od których zależy organizacja życia jej otoczenia. Napotykamy też duszpasterza, stojącego wobec konieczność dostosowania swoich planów do rytmu funkcjonowania magnackiego dworu, a zarazem odpowiedzialnego za parafię.

Franciszek zmuszony jest bowiem prosić Ludwika o zastępstwo na czas swojej nieobecności, gdyż w tym samym czasie przypada jego kazanie w położonych nieopodal Piotrowicach. Pisze: „…rogarem ut ad aliquot dies hic mei loco esses…”, czyli „…prosiłbym Cię, abyś przez kilka dni był tutaj na moim miejscu…”. Wzmianka o obowiązkach zawarta w słowach:„…contio […] Petrovitij mea…” („…moje kazanie w Piotrowicach…”) wskazuje na ścisłe ramy czasowe jego pracy i fakt, że obowiązki duszpasterskie były przypisane do konkretnych terminów i miejsc, co znacząco ograniczało mobilność duchownego. Konieczność pogodzenia ich z oczekiwaniami dworu ukazuje napięcie między porządkiem kościelnym a świeckim.

W liście pojawia się wreszcie wzmianka o pieniądzach, które brat miałby mu przesłać. Ludwik pisze: „…si jam pecuniam accepisti tunc mihi mitte […] ut et ego, et hic Puella simus provisi…” („…jeśli otrzymałeś już pieniądze, prześlij mi je […] abyśmy i ja, i tutejsza dziewczyna byli zaopatrzeni…”). Fragment ten odsłania materialny wymiar funkcjonowania duchownego. Widać, iż nawet pozostając w orbicie magnackiego dworu, nie dysponował on stałym zabezpieczeniem finansowym, lecz zależał od doraźnych środków i wsparcia rodzinnego. Z kolei wzmianka o „puella” — zapewne służącej — pozwala uchwycić kolejny aspekt tej codzienności: funkcjonowanie niewielkiego gospodarstwa prowadzonego przez duchownego. Oznacza to sytuację bliską modelowi drobnego gospodarza, zobowiązanego do utrzymania nie tylko siebie, lecz także osób pozostających w jego otoczeniu. Ten fragment odsłania materialny wymiar funkcjonowania duchownego, uwikłanego w bardzo konkretne zobowiązania finansowe i zależności rodzinne.

List nabiera dodatkowego znaczenia, gdy osadzi się go w realiach epoki. Wspomniana hrabina to bez wątpienia Marianna Taaffe de domo Spindler, pochodząca ze starego rodu hrabiowskiego z Dolnej Austrii, żona hrabiego Mikołaja Taaffe (1677–1769). Ten ostatni, urodzony w Irlandii szósty wicehrabia Taaffe z Ballymote, jako katolik, w warunkach ustawodawstwa ograniczającego prawa majątkowe wiernych Kościołą rzymsko-katolickiego, utracił swoje irlandzkie posiadłości i związał się z naddunajską monarchią, osiadając na stałe na Śląsku Cieszyńskim. Będąc wybitnym dowódcą, zasłużonym w wielu kampaniach, wsławił się m.in. w bitwie pod Kolinem w 1757 r., gdzie zwycięstwo wojsk austriackich powstrzymało ofensywę Fryderyka II, jemu samemu pozwalając umocnić pozycję na dworze wiedeńskim. Posiadane wpływy i pozostające w jego dyspozycji środki finansowe, w części pochodzące ze sprzedaży odebranego mu irlandzkiego majątku (otrzymał 25% sumy uzyskanej z jego sprzedaży), pozwoliła hrabiemu Taaffe stworzyć — drogą kolejnych zakupów — rozległy kompleks dóbr obejmujący Niemiecką Lutynię, Pietwałd, Frysztat wraz z przedmieściami, niższe państwo stanowe Raj ze wsiami Darków, Łąki i Piotrowice, a także Mizerów i Piersną oraz — pozostającą po austriackiej stronie granicy — część Godowa. Obszar ten, położony w dorzeczu Olzy i Odry, w najżyźniejszej części Śląska Cieszyńskiego, a pod względem powierzchni porównywalny z państwami stanowymi Bielsko i Frydek, sytuował hrabiego Taaffe wśród największych właścicieli ziemskich regionu. Trwałym śladem jego obecności we Frysztacie pozostaje kamienna figura św. Patryka, patrona Irlandii, ustawiona na placu pomiędzy zamkiem a kościołem parafialnym.

Mikołaj Taaffe dochował się dwóch synów. Starszy, Jan Baptysta, urodzony w 1733 r. w Londynie, kształcił się w latach 1748–1751 w założonej w 1746 r., prowadzonej przez jezuitów cesarskiej akademii Theresianum w Wiedniu, jednej z najważniejszych instytucji edukacyjnych monarchii, przeznaczonej dla młodzieży szlacheckiej i przygotowującej ją do służby państwowej i dyplomatycznej. W metryce uczelni zachowało się jego nazwisko; wiadomo także, że 4 października 1750 r., w wigilię urodzin cesarza Franciszka I Stefana, wygłosił w imieniu wszystkich uczniów mowę przed monarchą, zaświadczając w ten sposób o wysokiej pozycji wśród wychowanków Theresianum. Dożywszy zaledwie 32 lat, zmarł w 1765 r. w drodze do Neapolu jako cesarski dyplomata, wcześniej posłujący m.in. do Madrytu i Lizbony; krążyły pogłoski, że został otruty. Był żonaty z Marią Brygidą hrabianką Chotek, przedstawicielką jednego z najznaczniejszych rodów w monarchii.

Młodszy syn, Franciszek Taaffe, urodzony w 1738 r. w Pradze, postępując śladami ojca, obrał karierę wojskową. Cieszył się względami cesarzowej Marii Teresy, która stawiała go za wzór dla młodej szlachty, i już w 1773 r. otrzymał awans na stopień generała-majora. Po śmierci brata zamierzał poślubić jego wdowę, Marię Brygidę Chotek. Jego oświadczyny zostały przyjęte, jednak ze względu na brak wymaganej dyspensy papieskiej do ślubu ostatecznie nie doszło. Owdowiawszy w 1792 r., osiadł w Czeskich Budziejowicach, gdzie polecił wznieść obserwatorium astronomiczne i poświęcił się działalności naukowej, zwłaszcza astronomii.

W literaturze przedmiotu przyjmuje się niekiedy, że także Franciszek kształcił się w wiedeńskim Theresianum w tych samych latach co jego starszy brat (1748–1751), jednak brak jego nazwiska w metrykach uczelni każe podchodzić do tej informacji z ostrożnością. Lakoniczne informacje zawarte w liście Franciszka Heimba nie pozwalają tej kwestii ostatecznie rozstrzygnąć, choć wprowadzają do niej pewien element niepewności: nadawca wspomina bowiem o jednym tylko młodym hrabim, któremu towarzyszyć ma w podróży do Wiednia. Nie jest to dowód rozstrzygający; sugeruje jedynie, że w danym momencie tylko jeden z synów pozostawał pod bezpośrednią opieką domową i wymagał organizacji wyjazdu. Istotniejsze jest jednak to, że źródło to pozwala uchwycić moment, w którym przyszli dyplomaci i generałowie występują jeszcze jako młodzi panicze, wymagający opieki i organizacji podróży, a zarazem pokazuje wpływ takich — pozornie drobnych — przedsięwzięć na rytm życia osób zależnych od magnackiego dworu.

Nie wiadomo, czy spełniły się przewidywania ks. Franciszka i czy ostatecznie udał się on z młodym hrabią do Wiednia. Metryki kościelne Frysztatu i Piotrowic odnotowują wprawdzie wielokrotnie jego obecność przy udzielaniu sakramentów, nie ujawniają jednak udziału jego brata Ludwika, który — jak można przypuszczać — wkrótce potem, a w każdym razie nie później niż w 1753 r., jak wynika to kończącego powinszowania chronostychu, wykorzystał odwrotną stronę listu jako brudnopis formułowanych przez siebie życzeń urodzinowych dla Adama Motlocha, długoletniego burmistrza niezidentyfikowanego z nazwy miasta.

Życzenia te mają charakter wyraźnie żartobliwy i swobodny. Zostały zapisane polszczyzną przesiąkniętą elementami gwary oraz wpływami czeskimi i niemieckimi (np. „obecz” w znaczeniu „gmina”, „niefalowelo” od niem. nicht fehlen). Nie jest to język liturgii ani oficjalnej korespondencji, lecz język codziennej praktyki, na który wyraźnie nałożyły się — w dużym stopniu zniekształcając go — dominujące w piśmie i w oficjalnej komunikacji kody języka czeskiego oraz niemieckiego.

Oto ich treść w transliteracji, z zachowaniem oryginalnej pisowni:

„Spelnugem Slowo dziź Rote obieczane | K czemu me Sercze gest Opowionzane | Winssugem zabiegnucz Panu Adamowi | Tey Slavney Obcze dwaczet lot Burgmistrzowi | Niech gescze dwaczet Lot Obecz Sprawuie | A k Sobie Sercza Miessczanuw kieruie | Geźliby mysslel że dwaczet lot mało | memu Winssu nicz niefalowelo | Niech żiie Telo lot czo w Wissle Kropek | Czo na Obfitym Polu w lecze Stopek | Czo w Kluskach Zorkuw, czo listu na Stromach | czo gest Ssindzioluw na Skoczowskich domach | wiela Podolski robi Niedźwiedz Krokuw | Z Polski do Sslonska, tela niech żiie rokuw wiela gest Ssierrsczi na Bydle rogatym | a Pirza w Ptacztwie w Powietrzu, Bogatym | Bogatym mowim Niech bendzie na Cznotach | Bogatym też na Kremniczkich dukatach | A Po Bogacztwie na czele na dussi | Pierwssego Oicza niech Tam RadosCz Skussi | Kdzie już przebywa weselssy niż w Raju | Adam radujoncz ssie w Niebieskim Kraju | Synuw czekajoncz bratruw iego miana | by iego Radoscz była dupplowana | Już muj winss kunczim dwiem Sloweczkami | Wy też Panowie muwczie semnom Sami
NIeCh zIIe Pon ADaM SsCzensne Lata | MotLoCh ObCze zDeIsseII Tata | w czestowani | Sluga | Już przed Rokem podpisany L: H:”

Treść tę można oddać we współczesnej polszczyźnie następująco:

„Spełniam słowo dziś roty obiecane, ku czemu moje serce jest zobowiązane. Winszuję Panu Adamowi, burmistrzowi tej sławnej gminy, aby jeszcze dwadzieścia lat urząd sprawował i ku sobie serca mieszczan kierował.
Jeśli by myślał, że dwadzieścia lat to mało, aby mojemu winszowi nic nie brakowało, niech żyje tyle lat, ile kropli w Wiśle, ile stopek (snopków?) na obfitym polu w lecie, ile ziaren w kłosach, ile listków na drzewach, ile gontów na skoczowskich domach, ile kroków robi podolski niedźwiedź z Polski do Śląska.
Tyle niech żyje lat, ile sierści na bydle rogatym, a ile pierza w ptactwie w powietrzu, bogatym,
Bogatym – mówię – niech będzie w cnoty, bogatym też w kremnickie dukaty.
A po bogactwie — na ciele i duszy — niech tam radości pierwszego ojca zakosztuje, gdzie już przebywa weselszy niż w raju Adam, radujący się w niebieskim kraju, oczekujący synów, braci jego imienia, aby jego radość była powiększona.
Już mój winsz kończę dwiema słówkami, wy też, panowie, mówcie ze mną sami.
Niech żyje pan Adam szczęśliwe lata
tutejszej gminy Tata

w podróży sługa już przed rokiem podpisany L[udwik] H[eimb]”.

Kim był Adam Motloch? Dotychczas przyjmowano, że był burmistrzem Frysztatu, jednak informacja ta nie znajduje potwierdzenia w miejscowych źródłach. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że chodzi o burmistrza Skoczowa. Wskazuje na to zarówno obecność członka rodziny Motlochów na tym urzędzie w drugiej połowie XVIII wieku, co stanowić może przejaw dynastycznej niemal tradycji w obsadzaniu burmistrzowskiego fotela, jak i odniesienia zawarte w tekście życzeń — do Wisły oraz do skoczowskich gontów — lokujące ich treść w realiach Skoczowa. Dodatkowo Ludwik Heimb był związany z tym miastem jako duszpasterz, co stwarzało naturalne warunki do utrzymywania bliższych relacji z tamtejszym burmistrzem. Choć nie jest to rozstrzygnięcie absolutne, pozostaje najbardziej przekonującą interpretacją dostępnych danych.

Ludwik Heimb to postać dobrze znana badaczom regionu. Urodzony około 1700 r. w Cieszynie, był duchownym, ale zarazem poetą i tłumaczem, autorem zarówno utworów poważnych, jak i żartobliwych, które krążyły w odpisach. Do najważniejszych należą „Pochwała Łysej Góry” oraz „Gloria quadorum”. Ich znaczenie polega przede wszystkim na tym, że są to najwcześniejsze znane utwory literatury pięknej powstałe na Śląsku Cieszyńskim w języku polskim. W druku ukazały się dopiero w 1995 r. staraniem Jana Malickiego.

Biografia Heimba nie jest w pełni znana; wiadomo, że po nauce w cieszyńskim gimnazjum i studiach teologicznych, być może w Ołomuńcu, pełnił posługę duszpasterską w Cieszynie, Skoczowie, Grodźcu i Pruchnej. W okresie pracy w Cieszynie zatrudniony był także jako nauczyciel domowy w rodzinie burmistrza Leopolda Polzera. Zajmował się kształceniem Alojzji, późniejszej matki ks. Leopolda Jana Szersznika. To właśnie Szersznik przechował rękopisy Heimba i w swoim fundamentalnym dziele „Nachrichten von Schriftstellern und Künstlern aus dem Teschner Fürstenthum” („Wiadomości o pisarzach i artystach z Księstwa Cieszyńskiego”) podkreślał jego zdolności, pisząc: „Był człowiekiem o wielkich talentach umysłowych, co wykazują różne jego wiersze napisane w języku polskim, niekiedy w żartobliwym stylu. Posiadam po nim w rękopisie pochwałę Łysej Góry i Gloria quadorum.” Zachowane utwory Heimba są konsekwentnie polskojęzyczne, co nie pozostawia wątpliwości, że był to język mu najbliższy, używany zapewne wśród swoich, ale – jak widać – prekursorsko wykorzystywany także w twórczości literackiej, adresowanej do miejscowych odbiorców.

Znaczenie omawianego źródła nie sprowadza się więc do pojedynczych, przypadkowych i niepewnych informacji biograficznych, które przynosi. Jedna, niepozorna kartka, zachowana dzięki działalności kolekcjonerskiej Szersznika, łączy w sobie trzy rzadko współwystępujące warstwy: dworską — relacje z rodziną Taaffe i obowiązki wobec magnackiego dworu; miejską — postać burmistrza Motlocha i lokalne relacje społeczne; oraz prywatną — korespondencję dwóch braci, którzy wspierają się w codziennych obowiązkach i troskach. W tym sensie wpisuje się ono w sposób patrzenia na przeszłość właściwy mikrohistorii — a szerzej także historiografii późnego XX wieku — która w drobnym, jednostkowym przypadku dostrzega klucz do uchwycenia bardziej ogólnych mechanizmów życia społecznego.

Gdyby więc chcieć opisać Śląsk Cieszyński połowy XVIII wieku przez pryzmat jednego źródła, owa niepozorna kartka mogłaby być takiego źródła znakomitą egzemplifikacją. Łączy bowiem w sobie dwór i parafię, miasto i rodzinę, Wiedeń i Frysztat, sprawy wielkie i drobne — oraz ludzi, którzy w tym świecie funkcjonowali. To właśnie w takich drobnych świadectwach historia odsłania się najpełniej i w najżywszych barwach.

Krzysztof Szelong

SEWERYN GOSZCZYŃSKI – ŻYCIE POETY ROMANTYCZNEGO W 150. ROCZNICĘ ŚMIERCISeweryn Goszczyński należy do grona wybitnych twó...
27/05/2026

SEWERYN GOSZCZYŃSKI – ŻYCIE POETY ROMANTYCZNEGO W 150. ROCZNICĘ ŚMIERCI

Seweryn Goszczyński należy do grona wybitnych twórców polskiego romantyzmu. Był poetą, prozaikiem, publicystą oraz działaczem niepodległościowym. Jego życie ściśle splatało się z dramatycznymi losami narodu polskiego w XIX wieku, a twórczość literacka odzwierciedlała zarówno fascynację kulturą ludową, jak i silne poczucie patriotyzmu.

Goszczyński urodził się 4 listopada 1801 roku w Ilińcach, położonych na terenach dzisiejszej Ukrainy. Pochodził z rodziny drobnoszlacheckiej, która nie należała do zamożnych, jednak przywiązywała dużą wagę do edukacji. Młody Goszczyński pobierał naukę między innymi w szkołach w Winnicy i Humaniu. Już w młodości interesował się literaturą, historią oraz ideami patriotycznymi. Atmosfera epoki – naznaczona utratą niepodległości przez Polskę – sprzyjała rozwijaniu wśród młodych ludzi postaw konspiracyjnych i niepodległościowych.

W 1820 roku wyjechał do Warszawy, aby kontynuować naukę. Tam zaangażował się w działalność tajnej organizacji patriotycznej – Związku Wolnych Braci Polaków. W 1821 roku udał się do Grecji, by wesprzeć tamtejsze powstanie, jednak brak środków finansowych zatrzymał go na Ukrainie, gdzie zajmował się działalnością konspiracyjną i piśmienniczą.

Goszczyński powrócił do Warszawy na krótko w 1828 roku, jednak został zdekonspirowany, co zmusiło go do ucieczki na Wołyń. W czerwcu 1830 roku ponownie przybył do stolicy i dołączył do sprzysiężenia Piotra Wysockiego. Brał udział w ataku na Belweder w nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku oraz uczestniczył w powstaniu listopadowym. Walka zakończyła się jednak klęską, co zmusiło wielu uczestników powstania do emigracji – w tym także Goszczyńskiego. Przebywał w Krakowie, Lwowie, Strasburgu, a od 1839 roku w Paryżu.

W 1842 roku w życiu poety nastąpił ważny zwrot duchowy. Związał się on z religijno-mistycznym ruchem skupionym wokół Andrzej Towiański, znanym jako Koło Sprawy Bożej. W wyniku tej przemiany Goszczyński ograniczył swoją działalność polityczną i zmienił charakter aktywności literackiej, koncentrując się bardziej na życiu duchowym.

W 1872 roku poeta powrócił na ziemie polskie i osiadł we Lwowie. Tam spędził ostatnie lata życia, aż do śmierci 25 lutego 1876 roku.
Książnica posiada cztery publikacje poety:

– Zamek kaniowski ; Sobótka ; Anna z Nabrzeża ; Wiersze pomniejsze / Seweryn Goszczyński, wydane w Warszawie przez S. Lewentala w 1874 roku. Zbiór zawiera kilka utworów Goszczyńskiego, w tym Zamek kaniowski – najsłynniejsze dzieło pisarza, opublikowane po raz pierwszy w 1828 roku. Utwór ten, będący romantyczną powieścią poetycką, nawiązuje do wydarzeń koliszczyzny na Ukrainie i przedstawia dramatyczne konflikty społeczne oraz narodowe. Egzemplarz pochodzi z księgozbioru Czytelni Ludowej, posiada również pieczęć Biblioteki Nauczycielskiej Gimnazjum Polskiego w Cieszynie.

– Król zamczyska : powieść / Seweryn Goszczyński ; oprac. Michał Janik, wydana w Brodach przez Feliksa Westa w [1907] roku. Powieść została napisana w 1842 roku i opisuje historię tajemniczego zamku oraz jego byłego mieszkańca. Zawiera także wątki związane z powstaniem listopadowym i sytuacją ziem polskich po rozbiorach.

– Sobótka / Seweryn Goszczyński ; ze wstępem i objaśnieniami Henryka Gallego, wydana w Warszawie przez Wydawnictwo M. Arcta w 1917 roku. Utwór, pierwotnie pomyślany jako część nienapisanego poematu Kościelisko, należy do ważnych literackich obrazów Podhala i Tatr. Zawiera opisy palonych ognisk oraz malowniczych krajobrazów górskich.

– Wybór pism rewolucyjnych / Seweryn Goszczyński i Ryszard Berwiński ; oprac. Natalia Obrębska, wydane w Warszawie przez Spółdzielnię Wydawniczą „Książka” w 1948 roku. Jest to zbiór utworów pisarzy epoki romantycznej, silnie związanych z ruchami wolnościowymi w Polsce.

Twórczość Goszczyńskiego wyróżniała się silnym związkiem z kulturą i przyrodą kresów wschodnich. Poeta często czerpał inspirację z ukraińskich legend, pieśni ludowych oraz tradycji kozackiej. Dzięki temu jego utwory charakteryzują się barwnymi opisami krajobrazu oraz niezwykłym klimatem pełnym tajemniczości i dramatyzmu. W literaturze polskiej był jednym z tych twórców, którzy starali się ukazać bogactwo kultury ludowej jako ważne źródło inspiracji artystycznej.

Seweryn Goszczyński zapisał się w historii literatury jako poeta głęboko związany z ideami romantyzmu oraz walką o wolność ojczyzny. Jego twórczość łączyła elementy historyczne, ludowe i patriotyczne, tworząc niezwykle sugestywny obraz kresowego świata.

Beata Tomica

DAWNE DOKUMENTY – NOWE PRZESTRZENIE. NOC MUZEÓW 2026 W KSIĄŻNICY CIESZYŃSKIEJPo rocznej przerwie związanej z modernizacj...
25/05/2026

DAWNE DOKUMENTY – NOWE PRZESTRZENIE. NOC MUZEÓW 2026 W KSIĄŻNICY CIESZYŃSKIEJ

Po rocznej przerwie związanej z modernizacją siedziby tegoroczna Noc Muzeów w Książnicy Cieszyńskiej stała się nie tylko okazją do spotkania ze źródłami historycznymi, lecz również pierwszą sposobnością do ponownego odkrycia samej Książnicy – jej nowych przestrzeni, zmienionych funkcji oraz możliwości, jakie stworzyła zakończona niedawno przebudowa. Jakkolwiek zasadniczym celem prowadzonych w ostatnich latach prac pozostawało zwiększenie dostępności i poprawa warunków korzystania ze zbiorów, dla wielu odwiedzających równie interesujące okazało się zobaczenie, jak bardzo zmieniło się miejsce, które od ponad trzech dekad sprawuje pieczę nad cieszyńskim dziedzictwem piśmienniczym.

Program tegorocznej Nocy Muzeów zbudowany został wokół idei bezpośredniego kontaktu ze źródłami oraz ukazania drogi, jaką zabytkowe rękopisy i dawne druki przebywają od momentu odnalezienia lub pozyskania aż po ich opracowanie, konserwację i udostępnienie. Wieczór zainaugurował występ Katolickiego Chóru Kościelnego „Lutnia”, którego obecność nadała spotkaniu szczególnie uroczysty charakter. W dalszej części zwiedzający mogli zapoznać się z trzema przygotowanymi specjalnie z tej okazji wystawami, obejmującymi zarówno dzieje Kościoła katolickiego na Śląsku Cieszyńskim, historię serii wydawniczej „Bibliotheca Tessinensis”, jak i sam proces przemiany, jaką w ostatnich latach przeszła Książnica.

Dużym zainteresowaniem cieszyły się również zajęcia pozwalające uczestnikom samodzielnie zmierzyć się z materią dawnych źródeł. Warsztaty paleograficzne pokazały, iż odczytywanie historycznych zapisów pozostaje zajęciem wymagającym cierpliwości i uwagi, ale zarazem potrafi dostarczyć niemałej satysfakcji. Najmłodsi uczestnicy spotkania mogli z kolei spróbować swoich sił w tworzeniu ozdobnych inicjałów inspirowanych dawną sztuką rękopiśmienniczą. Zdjęcia pokazują zresztą wyraźnie, iż przy stołach równie często zasiadali dorośli, jak i dzieci – co wydaje się najlepszym potwierdzeniem, że kontakt z dawną kulturą piśmienniczą nie musi pozostawać doświadczeniem zarezerwowanym wyłącznie dla specjalistów.

Na uwagę zasługuje również prezentacja jednego z najważniejszych źródeł do dziejów Kościoła katolickiego na Śląsku Cieszyńskim – rękopisu Fryderyka Ferdynanda Chalika Status archipresbyteratus Freystadiensis. Dla wielu uczestników możliwość zobaczenia oryginalnego zabytku, znanego dotąd jedynie z publikacji i opracowań, stanowiła zapewne szczególne doświadczenie.

Znaczną uwagę przyciągały także pokazy prac konserwatorskich oraz prezentacja urządzeń wspomagających korzystanie ze zbiorów. Możliwość obejrzenia pracowni konserwatorskich, specjalistycznego wyposażenia czy nowoczesnych technologii wspierających dostęp do informacji pozwalała dostrzec, iż współczesna biblioteka zabytkowa nie ogranicza się wyłącznie do przechowywania dawnych ksiąg, lecz pozostaje miejscem, w którym tradycja spotyka się z rozwiązaniami odpowiadającymi potrzebom współczesnych użytkowników.

Sądząc po liczbie odwiedzających, zainteresowaniu poszczególnymi punktami programu oraz długich rozmowach toczonych przy wystawach, gablotach i stanowiskach warsztatowych, tegoroczna Noc Muzeów okazała się czymś więcej niż tylko okazjonalnym wydarzeniem kulturalnym. Stała się raczej sposobnością do ponownego spotkania z miejscem, które po okresie przebudowy odzyskało swój codzienny rytm, otwierając zarazem nowy etap działalności.

KSIĄŻKI – W TYCH SIĘ FORMALNIE KOCHAM…… i ograniczę się do różnych „ździorbów”, a książkę kupię –  już w wieku 19 lat pi...
22/05/2026

KSIĄŻKI – W TYCH SIĘ FORMALNIE KOCHAM…

… i ograniczę się do różnych „ździorbów”, a książkę kupię – już w wieku 19 lat pisał o sobie Ludwik Brożek (1907–1976), późniejszy wybitny bibliofil, regionalista, wieloletni kustosz cieszyńskich zbiorów bibliotecznych i muzealnych. W 50. rocznicę śmierci „śląskiego Estreichera” zapraszamy na poświęcone mu spotkanie, zorganizowane w ramach cyklu „Cymelia i osobliwości ze zbiorów Książnicy Cieszyńskiej”.

Sam Brożek pisał o sobie przekornie: „To wątpliwe tytuły do »sławy«: zbieranie, spisywanie i układanie makulatury”. W rzeczywistości jednak owo „układanie makulatury” – wieloletnia praca z cieszyńskimi księgozbiorami historycznymi – uczyniło go jednym z najwybitniejszych znawców regionalnego piśmiennictwa i dziejów Śląska Cieszyńskiego.

Jak napisał Wilhelm Szewczyk, „służył każdemu piszącemu i każdemu badaczowi dziejów naszej regionalnej kultury swoją ogromną wiedzą – a czynił to z taką radością, jakby dla własnej książki gromadził skrzętnie przebogaty materiał”. Młodym adeptom nauki wskazywał kierunki poszukiwań, doświadczonych badaczy potrafił zaskoczyć nieznanymi faktami i źródłami.

Jego znajomość regionalnego piśmiennictwa obrosła legendą. Prof. Władysław Chojnacki wspominał: „Sam byłem świadkiem, gdy dyktował z pamięci osobie zainteresowanej kilkadziesiąt pozycji bibliograficznych z imionami i nazwiskami autorów oraz tytułami książek czy czasopism z wymienieniem numerów, dat i stron, na których znajdowały się artykuły”.

Wiedzę o Śląsku Cieszyńskim popularyzował poprzez działalność naukową i publicystyczną. Opublikował ponad 500 prac z zakresu bibliografii, historii, literatury, biografistyki i etnografii, cenionych za rzetelność, precyzję i imponującą znajomość źródeł. Aktywnie uczestniczył w życiu naukowym i kulturalnym, współpracując z licznymi stowarzyszeniami zarówno w Polsce, jak i na Zaolziu.

Podczas prelekcji omówione zostaną główne obszary zainteresowań i dokonania Ludwika Brożka, nie zabraknie też mniej znanych epizodów z jego biografii. Mowa będzie m.in. o sensacji, jaką wywołał w środowisku literaturoznawców za sprawą publikacji dokumentów uratowanych ze śmietnika, o niewiarygodnie rozległej korespondencji, jaką prowadził z ponad 300 respondentami, o jego legendarnych kartotekach fiszkowych oraz imponującej domowej bibliotece.

Nie zabraknie wreszcie refleksji nad prywatnym obliczem człowieka, którego nieprzeciętna wiedza szła w parze ze skrytością i skłonnością do pozostawania w cieniu i który całe życie podporządkował pracy stanowiącej jego największą pasję.

Prelekcja uzupełniona zostanie prezentacją zachowanych w Książnicy Cieszyńskiej materiałów związanych z osobą Ludwika Brożka.

Spotkanie odbędzie się w Książnicy Cieszyńskiej w piątek, 29 maja, o godz. 17.00.

Poprowadzi je:
Małgorzata Szelong

_________________________

Fot.: Ludwik Brożek w swoim gabinecie (fotografia ze zbiorów Książnicy Cieszyńskiej)

🌙 📖 W najbliższych dniach działamy nieco inaczej.            INFORMACJA DLA ODWIEDZAJĄCYCHZe względu na współorganizację...
21/05/2026

🌙 📖 W najbliższych dniach działamy nieco inaczej.
INFORMACJA DLA ODWIEDZAJĄCYCH

Ze względu na współorganizację Nocy Muzeów w Cieszynie, w dniach 22–23 maja 2026 r. Książnica będzie nieczynna w standardowych godzinach pracy.

Zamiast tego serdecznie zapraszamy do odwiedzenia nas w piątek w godzinach 19.00-24.00 i udziału w wydarzeniach przygotowanych w ramach Nocy Muzeów.

Szczegóły programu:
https://kc-cieszyn.pl/bibliotheca-tessinensisdawne-dokumenty-nowe-przestrzenie-ksiaznica-cieszynska-odkrywa-zrodla/

SZCZEPAN GRUDNIEWICZ (1890–1956) – FILOLOG KLASYCZNY, POLONISTA, NAUCZYCIEL I MIŁOŚNIK KSIĄŻEK„Pamiętamy go powoli krocz...
20/05/2026

SZCZEPAN GRUDNIEWICZ (1890–1956) – FILOLOG KLASYCZNY, POLONISTA, NAUCZYCIEL I MIŁOŚNIK KSIĄŻEK

„Pamiętamy go powoli kroczącego ulicą Stalmacha do jego ukochanego liceum lub w letnie popołudnie odbywającego swą zwykłą przechadzkę brzegami Olzy, czytającego gazetę w lokalu „Pod Jeleniem”, czy też rozprawiającego zawsze tak żywo i tak interesująco z przygodnie spotkanymi znajomymi, kiedy to rozsiewał wiele cennych myśli i uwag przechadzając się po rynku na wzór tak mu dobrze znanych filozofów starożytnych” (Głos Ziemi Cieszyńskiej 1956, nr 7).

Filolog klasyczny, polonista i nauczyciel Szczepan Grudniewicz, występujący niekiedy również jako Stefan Grudniewicz, urodził się 13 grudnia 1890 roku w Wadowicach jako syn Wincentego i Marii z domu Pajdeckiej. W rodzinnej miejscowości ukończył szkołę powszechną oraz gimnazjum. Następnie rozpoczął studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, które ukończył w roku 1913. Egzamin nauczycielski zdał w roku 1915. Dodatkowo zdał egzaminy z języka greckiego, niemieckiego, łaciny, filologii klasycznej oraz historii starożytnej.

Początkowo pracował jako nauczyciel w Białej, a w latach 1916–1917 uczył w gimnazjum w Brodach. Pracę pedagogiczną kontynuował następnie w szkołach w Sokalu (obecnie Ukraina), Wadowicach i Gnieźnie.

W roku 1928 przeniósł się do Cieszyna, gdzie rozpoczął pracę w Państwowym Gimnazjum im. Antoniego Osuchowskiego. Okres II wojny światowej spędził w Wadowicach, gdzie brał udział w tajnym nauczaniu.

Po wojnie wrócił do Cieszyna i kontynuował pracę nauczycielską. W roku akademickim 1948/1949 był również wykładowcą w cieszyńskiej Państwowej Wyższej Szkole Gospodarstwa Wiejskiego, działającej wówczas w Cieszynie.

Działał aktywnie m.in. w Towarzystwie Szkoły Ludowej oraz Towarzystwie Czytelni Ludowej. Był także recenzentem podręczników dla szkół polskich na Zaolziu. Zmarł nagle 15 marca 1956 r.

„My, Twoi wychowankowie nie umieliśmy przychodzić na Twoje lekcje nie przygotowani – przez szacunek dla Ciebie. Na lekcjach Twoich nikt nie odważył się zachować niestosownie; siedzieliśmy z zapartym tchem, chłonąc Twoje słowa, mimo iż nieraz dzwonek dawno ogłosił już przerwę…” – tak wspominała zajęcia z nim jego dawna uczennica, polonistka Maria Kocych-Imielska (1929–2013).

Był miłośnikiem książek, a w zbiorach Książnicy znajduje się niewielka część jego księgozbioru. Dominuje w nim przede wszystkim literatura piękna. Nie brak również publikacji z dziedziny psychologii, pedagogiki oraz historii.

Zgromadzone zbiory często sygnował swoim podpisem lub pieczątką. Część z nich zawiera również dedykacje od darczyńców.

Jedną z nich jest notatka autorstwa Jana Zembatego, dyrektora Liceum Ogólnokształcącego w Opolu w latach 1945–1948 oraz autora monografii poświęconej Opolu. To właśnie na niej umieścił wspomnianą notatkę o następującej treści: „Kochanemu przyjacielowi i krewniakowi Stefanowi Grudniewiczowi - wspominając wiele mile spędzonych wspólnie chwil w Cieszynie - z serdecznymi pozdrowieniami pracę tę ofiaruje Autor Janek Z. Opole 10.IV.1955”.

Inną dedykacją jest wpis autorstwa Wojciecha Rzeźniackiego (1890–1954) – działacza turystycznego i autora przewodników krajoznawczych. Na karcie tytułowej jednego z pamiętników uczestnika powstania listopadowego Franciszka Gajewskiego (1792–1868) umieścił informację: „Ad libros Prof. Szcz. Grudniewicza ex libris Wojc. Rzeźniackiego. Gniezno, 26 / XII 24”.

Wśród jego zbiorów znajduje się także kilka dedykacji od Stanisława Sapińskiego (1889–1941) – księdza katolickiego, twórcy duszpasterstwa akademickiego, poety i kolegi ze szkolnej, gimnazjalnej ławy.

Na tomiku poezji jego autorstwa pt. „Żagiew paląca” umieścił notatkę: „Kochanemu i Drogiemu Koledze z lat gimnazjalnych wadowickich- na zawsze pamiętnych i do śmierci drogich- Szczepanowi Grudniewiczowi, dziś profesorowi gimn. w Cieszynie- ku pamięci dnia dzisiejszego- 15.V.1939- w którym odwiedził mnie w Krakowie i odnowił starą studencką przyjaźń- młodość naszą romantyczną i górną- nie tę zegadłowiczowską, ale- tę naszą- z trzech wieszczów płynącą- ofiaruje St. Sapiński.”

I jeszcze jeden przykład przyjaźni i szacunku do Szczepana Grudniewicza. Wśród jego zbiorów znajduje się dedykacja dla historyka sztuki, nauczyciela i twórcy Donacji im. Zbigniewa Michejdy na rzecz Książnicy Barbary Michejdy Pinno: „Najczynniejszej entuzjastce kółka literacko-naukowego, wielbicielce sztuk pięknych w dowód uznania za jej współpracę i na pamiątkę wspólnie przeżytych godzin - w imieniu tegoż Kółka - ofiaruje opiekun: Grudniewicz Szczepan”.

Halina Morawiec

Adres

Ulica Mennicza 46
Cieszyn
43-400

Godziny Otwarcia

Wtorek 08:00 - 18:00
Środa 08:00 - 18:00
Czwartek 08:00 - 18:00
Piątek 08:00 - 18:00
Sobota 09:00 - 15:00

Telefon

+48338513842

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Książnica Cieszyńska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Książnica Cieszyńska:

Udostępnij

Kategoria