27/08/2026
Leśnik z Kresów. Historia Władysława Urbańskiego - od Skolego przez Trójcę i Rybotycze
O Władysławie Urbańskim warto opowiedzieć nie tylko dlatego, że był leśnikiem. Jego życie dobrze pokazuje, jak mocno losy ludzi pracujących w lesie splatały się z historią miejsc, w których przyszło im żyć. Jednym z takich miejsc była Trójca, a później Rybotycze - tereny, które dziś znajdują się w granicach Nadleśnictwa Bircza. Władysław Urbański urodził się w 1904 roku w Skolem, w Karpatach Wschodnich. Od najmłodszych lat pasjonował się lasem i górami. W 1922 roku rozpoczął praktykę w prywatnych lasach w okolicach Skolego, a następnie podjął naukę w Państwowej Szkole dla Leśniczych w Bolechowie, którą ukończył w 1926 roku. Tam zdobył fachowe przygotowanie do zawodu, z którym związał całe swoje późniejsze życie. Przed wojną pracował w Lasach Państwowych, między innymi w Borach Tucholskich. Od 1938 roku był leśniczym Leśnictwa Barłogi w Nadleśnictwie Woziwoda. Tam wraz z rodziną zamieszkał w leśniczówce, która stała się ich domem. Wybuch II wojny światowej zmusił rodzinę Urbańskich do powrotu na Kresy. Latem 1942 roku Władysław rozpoczął pracę w Nadleśnictwie Trójca. Pracował jako pomocnik kancelaryjny, później sprowadził do siebie żonę i dzieci. Trójca była wówczas miejscem szczególnym. Polacy stanowili tu mniejszość, a pracownicy nadleśnictwa i ich rodziny tworzyli niewielką, polską społeczność wśród miejscowej ludności. Mieszkali blisko siebie, dzieci uczyły się i bawiły razem, pożyczano sobie książki, wspólnie obchodzono święta. Córka Urbańskiego szczególnie zapamiętała Boże Narodzenie 1942 roku. Dzieci przygotowały przedstawienie, był Mikołaj ze złotym pastorałem, a pod choinką znalazły się skromne prezenty. W warunkach wojennych takie chwile miały wyjątkowe znaczenie i po latach pozostały w pamięci jako jedne z najszczęśliwszych chwil dzieciństwa. Ten spokojniejszy okres nie trwał jednak długo. Na początku 1943 roku nadleśnictwo zaczęło się rozpadać. Wyjeżdżali kolejni pracownicy, a sytuacja wokół stawała się coraz bardziej niebezpieczna. Urbańscy przenieśli się wtedy do Rybotycz, gdzie również byli częścią niewielkiej polskiej społeczności. Zamieszkali w bardzo skromnych warunkach, a w tym czasie urodził się ich syn Janusz. Wspomnienia z Rybotycz są już znacznie bardziej ponure. Z jednej strony pozostały w nich obrazy zwyczajnego życia, sąsiedzkich kontaktów i dziecięcych przyjaźni. Z drugiej - coraz wyraźniej widać było, że wojna dotyka także tych, którzy na co dzień żyli z dala od frontu. Zginął miejscowy gajowy Jan Korbecki, którego nocą zabrano z domu, a następnego dnia znaleziono zamordowanego w lesie ,,Grabnik". Niedługo później zamordowany został również syn nadleśniczego. Rybotycze przestały być bezpiecznym miejscem. Rodzina musiała ruszyć dalej. Najpierw znalazła schronienie w Niżankowicach, a później wojenne losy zaprowadziły Urbańskich na Podhale, do Bańskiej Niżnej. Tam, dzięki pomocy miejscowych gospodarzy, udało im się przetrwać kolejne miesiące. W lutym 1945 roku ruszyli w drogę powrotną do przedwojennej leśniczówki w Barłogach. Kiedy w marcu dotarli na miejsce, ich dom był zniszczony i ograbiony. W okolicy wciąż widoczne były ślady wojny - okopy, leje po bombach i mogiły żołnierzy. Urbański jednak wrócił do pracy w lesie. Po wojnie jeszcze przez wiele lat był związany z Lasami Państwowymi. W 1954 roku przeniósł się do innego leśnictwa, do końca swojej zawodowej drogi pozostał wierny leśnictwu. Zmarł w 1970 roku.
Dzisiaj Trójca i Rybotycze znajdują się w granicach Nadleśnictwa Bircza. Kiedy przemierzamy te tereny, warto pamiętać, że przed nami chodzili tędy inni leśnicy. Mieli swoje leśniczówki, rodziny, codzienne obowiązki i swoje troski. W czasach wojny byli tutaj Polską mniejszością, próbującą normalnie żyć i pracować w coraz trudniejszych warunkach. Historia Władysława Urbańskiego jest jednym z takich świadectw. Od Skolego, przez szkołę leśniczych w Bolechowie, przedwojenną służbę w Lasach Państwowych, wojenną Trójcę i Rybotycze, aż po powojenny powrót do domu i pracy w lesie.
Zmieniały się granice, ludzie i czasy. Las pozostał.
Autor tekstu: Michał Lalik
Źródło: https://www.torun.lasy.gov.pl/documents/426998/38409505/URBA%C5%83SKI+W%C5%82adys%C5%82aw+%281904-1970%29%2C+le%C5%9Bniczy/59b71bd2-7bb1-16f2-af41-56697933975c