31/01/2026
Hmmm…
🩸PSYCHOL(OGIA) WŁADZY
🩸Co siedzi w głowie lokalnego włodarza? Czyli psychol(ogia) władzy na własnym podwórku
Zwykle opisujemy skutki: źle wydane pieniądze, przypadkowe inwestycje, obsesję na punkcie wstęg i zdjęć, konkursy ustawione pod „swoich”, decyzje, które bardziej przypominają kaprysy niż logikę.
Ale dziś dla odmiany zrobimy coś bardziej ryzykownego: wejdziemy do głowy lokalnego włodarza.
Nie tego normalnego, rozsądnego samorządowca – tylko tego drugiego typu.
🩸Tego, o którym pracownicy mówią szeptem, mieszkańcy z ulgą po jego wyjściu, a media… cóż, często się go po prostu boją.
A zatem:
▪️ jak myśli wójt, burmistrz, prezydent czy starosta o cechach narcystycznych i manipulacyjnych? ▪️Jak planuje? ▪️Czego się boi? ▪️I dlaczego robi te wszystkie rzeczy, które doprowadzają urzędników do łez, a gminy do paranoi?
Zaczynamy próbną lekcję psychol(ogii) władzy.
🩸1. Świat jako scena, nie jako wspólnota
Dla zdrowego lidera urząd to mechanizm, który ma działać. Dla narcystycznego lidera urząd to scena teatralna. On gra główną rolę. Wszyscy inni są statystami – od kierowników wydziałów po mieszkańców zgłaszających wnioski.
To dlatego każda uroczystość musi mieć mikrofon, plakat i jego zdjęcie. To dlatego prosta przebudowa drogi jest rozpisywana na trzy konferencje, pięć relacji i siedem ujęć z drona.
To nie inwestycja. To autopromocja w plenerze.
W badaniach psychologicznych taki profil określa się często jako „grandiose narcissism” – poczucie wyjątkowości połączone z potrzebą ciągłej adoracji. W gminie wygląda to tak:
❗️„Najpierw mnie posłuchajcie, potem będę pracował”❗️
🩸2. Pracownicy? To narzędzia, nie ludzie
Tu mamy klasyczną triadę mroczną w pigułce. Leader o takich cechach nie ma problemu z przedmiotowym traktowaniem pracowników – empatia to dla niego luksus z katalogu, którego nigdy nie zamawiał.
▪️Pracownik, który zrobił dobrze? „To dzięki mnie”.
▪️Pracownik, który zrobił źle? „Do wymiany”.
▪️Pracownik, który zrobił lepiej niż on? „Do natychmiastowego przycięcia”.
Lojalność zawsze ważniejsza niż kompetencje – bo ❗️kompetentny podwładny może zagrozić wizerunkowi. A wizerunek to świętość❗️
🩸3. Krytyka jako osobisty atak
Badania nad mechanizmami władzy (Keltner, Gruenfeld, Anderson) pokazują, że osoby autorytarne mają skrajnie obniżoną tolerancję na sprzeciw. ❗️Krytyka to nie opinia. Krytyka to zamach stan❗️
Dlatego:
▪️petent z trudnym pytaniem jest traktowany jak wróg,
▪️radny z interpelacją – jak sabotażysta,
▪️pracownik proponujący zmiany – jak potencjalny zdrajca.
Tu działa stary jak świat mechanizm: „kto nie ze mną, ten przeciwko mnie”. I dokładnie tak, w czerni i bieli, widzą rzeczywistość.
🩸4. Jak planuje?
Po pierwsze – pod wizerunek.
Po drugie – przeciw rywalom.
W takich głowach nie ma strategii. Nie ma logiki. Jest tylko:
▪️jak to wygląda,
▪️jak to brzmiało w mediach,
▪️jak to można będzie wrzucić na Facebooka,
▪️i kto może na tym zyskać… oprócz niego (bo wtedy projekt odpada).
To dlatego w wielu gminach stoi obok siebie piękne rondo z wstęgą i dwie ulice bez nawierzchni. Bo rondo “wyglądało”, a ulice są za mało medialne.
Badania nad przywództwem narcystycznym pokazują, że tacy liderzy działają impulsywnie, często bez podstaw merytorycznych, za to w pełni pod wpływem własnego ego. ❗️To nie projekty, to dekoracje❗️
🩸5. Manipulacje?
Oczywiście – to podstawowe paliwo
❗️Najpopularniejsze techniki:
gaslighting –▪️ „nic takiego nie mówiłem”, ▪️„źle pani pamięta”, ▪️„to pańska interpretacja”
dziel i rządź
▪️ konflikt między kierownikami to dla niego stan idealny, bo nigdy nie połączą sił
▪️mrożenie opozycji – przeciąganie decyzji, uniki, pozorne konsultacje
▪️emocjonalne rollercoastery – raz nagradza, raz karze, by utrzymać kontrolę
To nie przypadek – badania wykazują, że osoby z makiawelicznymi cechami najchętniej budują władzę na chaosie i zależności. Stabilny urząd jest dla nich zagrożeniem.
🩸6. A teraz najciekawsze: dlaczego mieszkańcy często ich kochają?
Bo narcystyczny lider jest… skuteczny w budowaniu narracji. Tworzy:
▪️wrażenie energii („nie to co poprzednicy!”),
▪️atmosferę siły („ja im pokażę!”),
▪️poczucie wyjątkowości („nasza gmina to perełka – dzięki mnie”).
To bardzo ludzka potrzeba – mieć „silnego gospodarza”.
A że to często iluzja?
Iluzja też potrafi trzymać się długo, jeśli jest dobrze karmiona.
🩸Na koniec najważniejsze: nie da się zrozumieć patologii w samorządzie, jeśli nie zajrzymy do głów tych, którzy ją tworzą.
I właśnie tam – w mechanizmach psychologicznych, a nie w decyzjach finansowych – widać najwięcej.
Bo decyzja o przecięciu kolejnej wstęgi rzadko wynika z potrzeb mieszkańców.
Częściej z potrzeb… własnego ego.
🩸Tak wygląda lokalna psychol(ogia) władzy. I czasem to naprawdę fascynujący, choć mroczny, krajobraz.
Postaw kawę autorowi 😀 Stać Cię 😀 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy