24/07/2026
🇬🇧 Wielka Brytania znów zmienia premiera. Piąty szef rządu w ciągu zaledwie czterech lat. To już nie polityczna zmiana – to polityczny rollercoaster.
Andy Burnham oficjalnie przejął urząd po Keirze Starmerze, zapowiadając „nowy początek”. Pierwsze decyzje pokazują, że zamierza odcisnąć własne piętno: przebudował gabinet, zaskoczył nominacją Johna Healeya na kanclerza i pozostawił Shabanę Mahmood na stanowisku ministra spraw wewnętrznych.
Nowy premier stawia na rozwiązania, które mają szybko odczuć zwykli Brytyjczycy:
🔹 zniesienie VAT na rachunki za energię,
🔹 maksymalna cena biletu autobusowego – 2 funty,
🔹 niższe podatki dla pubów, klubów i lokali z muzyką na żywo.
To działania, które mogą przynieść polityczny oddech. Ale czy wystarczą, by uzdrowić brytyjską gospodarkę?
Burnham zmienia również styl komunikacji. Mniej oficjalnych przemówień, więcej przekazu w mediach społecznościowych – Instagram, TikTok i wystąpienia bez kartki. To znak czasów, w których polityk musi być nie tylko skuteczny, ale i obecny tam, gdzie są wyborcy.
Największe pytanie dotyczy jednak gospodarki. Burnham zapowiada „nowy model ekonomiczny”, który według zwolenników ma zwiększyć rolę państwa. Krytycy obawiają się natomiast, że zamiast pobudzić przedsiębiorczość, Wielka Brytania wróci do bardziej etatystycznych rozwiązań.
Czy Andy Burnham okaże się premierem, który ustabilizuje brytyjską politykę i gospodarkę? A może będzie tylko kolejnym rozdziałem w trwającym od lat kryzysie przywództwa?
💬 Jak sądzicie – czego dziś bardziej potrzebuje Wielka Brytania: silniejszego państwa czy większej swobody dla przedsiębiorców?