24/05/2026
Wczorajsze najście służb na rodzinny dom Pana Prezydenta Karol Nawrocki to skandal. To hańba. To wydarzenie, które powinno wstrząsnąć każdym, komu bliskie jest bezpieczeństwo państwa i obywateli.
Najpierw atakowano niezależne media. Najpierw były fałszywe alarmy, prowokacje, próby paraliżowania redakcji i zastraszania dziennikarzy niewygodnych dla władzy. Potem podobne działania zaczęły dotykać osoby publiczne związane z prawicą.
Rządzący to widzieli. Rządzący byli ostrzegani. Rządzący mieli obowiązek zareagować.
Ale zlekceważyli zagrożenie.
Zamiast stanowczej reakcji państwa mieliśmy bezradność, bierność i polityczne milczenie. Zamiast ochrony obywateli i instytucji - kolejne kompromitacje służb. Zamiast zatrzymania sprawców - eskalację.
Eskalacja doszła do punktu absolutnie niedopuszczalnego: zaatakowano Prezydenta Rzeczypospolitej.
Wejście służb do rodzinnego domu Prezydenta RP po fałszywym zgłoszeniu to nie jest „incydent”. To sygnał alarmowy dla całego państwa. To dowód, że ktoś testuje granice bezpieczeństwa Polski, a rząd nie potrafi albo nie chce skutecznie odpowiedzieć.
Ta sprawa musi zostać natychmiast i dokładnie wyjaśniona. Kto za tym stoi? Dlaczego ta seria prowokacji trwała tak długo? Dlaczego zagrożenia były lekceważone? Kto poniesie odpowiedzialność polityczną i służbową?
Jeżeli dziś można doprowadzić do najścia służb na rodzinny dom Prezydenta, to każdy obywatel ma prawo zapytać: czy moje dzieci, moja rodzina i mój dom są bezpieczne?
Państwo nie może być silne wobec słabych i bezradne wobec prowokatorów. Państwo ma chronić Polaków. Tu nie ma miejsca na wymówki.
Donald Tusk powinien się wstydzić i odejść. Żadne buńczuczne wpisy, żadne propagandowe miny i żadne udawanie siły nie przykryją faktu, że pod jego rządami państwo skompromitowało się w sprawie elementarnego bezpieczeństwa Prezydenta Rzeczypospolitej i obywateli.