18/07/2022
Sami słyszycie kim jesteśmy, a raczej czym...tylko liczbą "900", "czterema procentami", które w skali Gminy znaczą bardzo niewiele, prawie nic...niezmiennie od lat. Każdy ma prawo powołać się na takie argumenty, jakie wpisują się w jego filozofię.
Przyjrzyjmy się naszym kontrargumentom:
1. Do liczby ok. 1000 mieszkańców doliczmy grupę ok. 3000 wczasowiczów, którzy każdego dnia, rotacyjnie, bo przecież nie muszą to być te same osoby przebywają na terenie sołectw,
wówczas z 4% robi się...ok. 17% czyli blisko 1/5 liczby ludności całej Gminy dla której nadal nie warto nic robić...albo bardzo niewiele.
2. Przeciętnie, liczba ludności kilku innych wiosek w Gminie Głuchołazy wynosi ok. 1000 osób, np. Bodzanów, Konradów. Pytanie czy te niewiele warte "4%" w innych wioskach przynosi również takie wpływy do kasy Gminy, a choćby z tytułu tylko podatku od nieruchomości ? Szacujemy, że Pokrzywna i Jarnołtówek "oddają" do kasy Gminy tylko z tego podatku co najmniej kilkaset tysięcy złotych rocznie, blisko 1 mln. A możemy co najwyżej oczekiwać tego samego, co i inne wsie, którym w ogóle nie chce tutaj ujmować, a wręcz przeciwnie - pomóc, bo przecież zainwestowanie w Jarnołtówek i Pokrzywną przyniesie jeszcze większe korzyści wszystkim.
3. Zawsze kiedy zapytamy o zrealizowane w Jarnołtówku czy Pokrzywnej inwestycje odpowiedź będzie jedna i krótka: kanalizacja, tak jakby tylko w Jarnołtówku i Pokrzywnej ją wybudowano. To bardzo ważna i potrzebna inwestycja, której wykonanie zostało zakończone ok. 10 lat temu i była to jedyna duża inwestycja.
Pozostałe, biorąc pod uwagę skalę zaangażowanych środków to "drobnica", realizowana z wsparciem powiatu nyskiego czy z takich programów jak Odnowa Wsi, Budżet Obywatelski albo Inicjatywa Lokalna oraz z funduszu sołeckiego a wśród nich wyróżnić można: rozbudowę sieci kanalizacyjnej i wodociągowej, budowę drogi na Charbielin, budowę nowych punktów świetlnych na terenie sołectw,
odnowienie dachu i elewacji budynku wspólnoty w którym mieści się filia biblioteki i kolejne remonty pomieszczeń przyległych oraz sali, budowa boiska szkolnego przy szkole, budowa chodników w ciągu drogi powiatowej, zagospodarowanie sołeckich działek rekreacyjnych, inwestycja w OSP - głównie zakup wozu i sprzętu oraz budowa nowego garażu.
Pytania, ile z tych 35 mln to różnego rodzaju dotacje i jak długo jeszcze władze będą kończyć listę inwestycji na kanalizacji, zwłaszcza, że mamy XXI w. i kanalizację należy uznać już za standard. To tak jakbyśmy od 10 lat chwalili się przejściem z MONO do STEREO. Rzucają tylko ochłapy w postaci kilku zalepionych dziur, kilku lamp, ławeczki (a to i tak wykonane za kosmiczne pieniądze, po latach i w trudach administracji i biurokracji).
Mając na uwadze powyższe, można stwierdzić, że Jarnołtówek i Pokrzywna za dużą część inwestycji, a już na pewno wtedy, jeżeli w kwocie tej są dotacje, zapłaciły sobie same. Czy tak było też w przypadku innych wsi ?
4. Weźmy taki niedawno wybudowany w Głuchołazach "PUMPTRACK". Regularnie korzysta z niego grupa, a niech będzie, że 20 dzieciaków. Kosztował około 250000zł z czego połowa to dotacja. Łatwo policzymy, że 20 osób to jakieś 0,07% ludności Gminy Głuchołazy - czy warto było ? Podobnych inwestycji na terenie tylko samych Głuchołaz jest kilka, a jeszcze więcej takich z których właściwie nie ma żadnego pożytku, a można było je wydać na rozbudowę chodników, dróg, oświetlenia na wsiach.
5. W końcu weźmy ulicę Królowej Jadwigi w Głuchołazach, ilu mieszkańców Gminy przy niej mieszka ?...Czy należy im się priorytet budowy drogi za 2 czy więcej baniek ?, mamy to Panie V-ce Burmistrzu policzyć, tj. ile faktycznie na owych mieszkańców powinien wynosić gminny przydział kasy na inwestycje, na prawdę ?
Czas zatrzymał się w Jarnołtówku i Pokrzywnej w latach 80', niczym budowa dawnego "GS-u" na przeciwko też już dawnego budynku Poczty Polskiej.
Niedaleko w Czechach mają Pradziada, a u nas jest dziad, a raczej dziadostwo.
Telewizja Polska S.A