11/08/2025
Afera w sprawie pieniędzy z KPO zatacza kolejne kręgi. Podsumowujemy najważniejsze wydarzenia.
Burza wokół Krajowego Planu Odbudowy nie cichnie. W sprawie zareagowali już politycy rządu i opozycji, prezydent, prokuratura, a nawet Komisja Europejska. Oburzenie wzbudziły nie tylko doniesienia dotyczące absurdalnie brzmiących dotacji dla przedsiębiorców, ale też wypowiedzi niektórych polityków KO, czy fakt, że członkowie ich rodzin znaleźli się na liście osób, które sięgnęły po pieniądze. Prezentujemy przebieg afery punkt po punkcie.
Afera wybuchła na dobre 8 sierpnia. Na stronie internetowej Krajowego Planu Odbudowy pojawiła się mapa, ukazująca przedsiębiorstwa, które otrzymały dotacje z funduszu. Pieniądze miały być przeznaczone na innowacje, tymczasem w ramach "zabezpieczenia przed następstwami ewentualnego kryzysu" sfinansowano z nich m.in. jachty, meble czy zakup wirtualnej strzelnicy, a nawet klub dla swingersów. Informacje te wywołały burzę w sieci.
Afera wokół KPO. Stanowcza reakcja Komisji Europejskiej. "Polska ma obowiązek"
W sprawie zareagowała nawet Komisja Europejska, która domaga się od polskich władz podjęcia działań wyjaśniających w związku z wątpliwościami dotyczącymi przyznawania pieniędzy — podało w sobotę RMF FM.
Żona posła KO z dotacjami z KPO. Polityk zabrał głos
Szybko okazało się, że jedną z firm, która uzyskała wsparcie z budzących kontrowersje dotacji, jest pensjonat prowadzony przez żonę Artura Łąckiego, posła KO z okręgu szczecińskiego. — Wsparcie dla tej branży jest potrzebne, ona nie podniosła się jeszcze po pandemii — przekonywał w rozmowie z Onetem. Odpowiedział na to minister infrastruktury Dariusz Klimczak. — Ten projekt także trzeba sprawdzić, czy rzeczywiście tego typu firma mogła uzyskać dofinansowanie — stwierdził w TVN24.
Posłanka reaguje na burzę wokół funduszy z KPO. "Połowa moich znajomych dostała"
To nie koniec kontrowersji związanych z politykami KO. — Połowa albo i większość moich znajomych, rodziny bliższej i dalszej też, dostała dofinansowania w ramach HoReCa — przyznała posłanka tej formacji Katarzyna Królak w rozmowie z Polsat News. Odniosła się w ten sposób do wcześniejszych doniesień o dotacji dla żony Łąckiego.
W sobotę wieczorem oficjalne pismo dotyczące dotacji z KPO opublikowało Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. "Z pełną determinacją sprawdzimy, czy każda złotówka z publicznych pieniędzy jest wykorzystywana tak, jak powinna" — czytamy. W komunikacie wskazano też, kiedy pojawią się wstępne wyniki kontroli.
W całej sprawie pojawił się też nowy wątek. W nocy z soboty na niedzielę internauci zaczęli pokazywać screeny z grup na Facebooku, gdzie rzekomo "powstał cały czarny rynek nacelowany na środki KPO", a niektórzy przedsiębiorcy mieli sprzedawać i kupować firmy mające duże szanse na otrzymanie dotacji. Sprawę skomentowała w rozmowie z Onetem rzeczniczka prasowa PARP Aneta Zielińska-Sroka. — Działania dotyczące ewentualnej sprzedaży firm nie były przedmiotem oceny podczas przyznawania dotacji — przekazała.
wiadomosci.onet.pl/kraj/afera-kpo-jest-stanowcza-reakcja-komisji-europejskiej/8gbwv1g