31/05/2025
„ZBUNTOWANE SŁOWA" – OPOWIEŚĆ O ODWADZE, WOLNOŚCI I… DZIECIĘCEJ WYOBRAŹNI
Z okazji Dnia Dziecka przypominamy książkę, która w niezwykły sposób łączy świat dziecięcej literatury z dramatycznymi realiami PRL-u. „Zbuntowane słowa” autorstwa Joanny Papuzińskiej to publikacja, która nie tylko przybliża młodym czytelnikom temat wolności słowa, ale także oddaje hołd tym, którzy w czasach cenzury i represji odważyli się mówić prawdę - podziemnym drukarzom, wydawcom, twórcom „drugiego obiegu” w okresie PRL.
📖 Książka, choć napisana dla dzieci, opowiada historię głęboko „dorosłą”. Mówi o odwadze, która była potrzebna, by stawić czoła systemowi, który kneblował usta, fałszował informacje i karał za wolną myśl. I tu paradoks: Joanna Papuzińska - autorka znana przede wszystkim z pełnych ciepła opowieści dla najmłodszych - staje się przewodniczką po świecie konspiracyjnych maszyn drukarskich, kolportażu, rewizji i niezłomnych bohaterów, którzy wierzyli, że prawda ma moc zmieniania świata.
To nie jest przypadkowe zainteresowanie tematem. W latach 80. Joanna Papuzińska była nie tylko obserwatorką, ale także uczestniczką życia opozycyjnego. Jej mieszkanie przy ulicy Lwowskiej w Warszawie, w którym mieszka od końca II wojny światowej, było miejscem wielu spotkań działaczy demokratycznej opozycji. To właśnie tam, w przestronnym mieszkaniu pełnym książek, słów i idei, dojrzewały jej teksty - także te, które, choć adresowane do dzieci, niosły w sobie niezwykły literacki ładunek wolności i odwagi.
📚 Mało kto wie, że to właśnie Papuzińska była w latach 80. autorką anonimowego komiksu „Bajka o smoku niewawelskim napisana bez wiedzy i zgody K.M.” - jednej z ważniejszych publikacji "drugoobiegowej" literatury dziecięcej. Przez długi czas jej autorstwo znali tylko nieliczni wtajemniczeni. To alegoryczna opowieść o „smoku”, który nie pochodzi z Wawelu, lecz z rzeczywistości PRL-u - złowrogiego, szarego i tłumiącego wszelki bunt. Papuzińska, z charakterystyczną dla siebie wrażliwością, oddała dzieciom opowieść o oporze, bez wskazywania, kto jest kim - ale z jasnym przesłaniem: warto być odważnym, warto być sobą.
Historia Joanny Papuzińskiej i jej książek jest poruszająca. To przykład na to, że walka o „wolne słowo” miała wiele twarzy - nie tylko spikerów i publicystów z Monachium, nie tylko drukarzy podziemnej „bibuły”, ale również poetek i pisarek, które potrafiły opowiedzieć dzieciom o najważniejszych sprawach - o godności, prawdzie i wolności.
W „Zbuntowanych słowach” dzieci poznają nie tylko historię, ale też sens wartości, które dziś często (może nawet zbyt często) traktujemy jako oczywiste. Z okazji Dnia Dziecka - zachęcamy, by sięgnąć po tę książkę wspólnie z młodszym pokoleniem. To nie tylko lekcja historii - to lekcja wrażliwości, którą warto przekazywać dalej.
🎈 Wszystkim dzieciom - małym i dużym - życzymy dziś (nie tylko z okazji Dnia Dziecka – bo dzień dziś wyjątkowo poważny) odwagi do zadawania pytań i szukania własnych odpowiedzi, wolności myślenia po swojemu oraz wiary, że słowa mają moc. Nawet te najmniejsze - o ile są prawdziwe...
MARIUSZ KUBIK
Warszawa, 1 czerwca 2025 r.
***
Joanna Papuzińska, „Zbuntowane słowa”, Wydawnictwo Literatura, Łódź 2024 (wydanie III rozszerzone), ISBN 978-83-8208-285-2.
„W PRL-u w paczkach makaronu przemycano zakazane przez władzę książki, drukowane na powielaczu, przekazywane z narażeniem życia kolejnym czytelnikom. Obowiązywała zasada „PRZECZYTAJ - NIE NISZCZ - PRZEPISZ - PODAJ DALEJ”. W ten sposób wiadomości wędrowały z rąk do rąk ludzi, którzy sobie ufali.
Tak też zaczyna się opowieść o drugim obiegu i walce o wolność Polski. Historia opowiedziana przez małego chłopca, który słucha opowieści rodziców i dziadków, tłumaczących mu, co się dzieje w ich zniewolonym kraju.
Książka zawiera reprint komiksu dla dzieci autorstwa Joanny Papuzińskiej, wydawanego w drukarni podziemnej w 1985 roku.
Książka znalazła się na Alternatywnej Liście Lektur dedykowanych dla dzieci w klasach 1-3 szkoły podstawowej”
[z opisu wydawniczego]
Fotografie Joanny Papuzińskiej (Warszawa, 31 maja 2025) - © Mariusz Kubik / Archiwum Stowarzyszenia RWE/wolnaeuropa.pl