Uczyć /się/ po Ludzku - kampania społeczna

Uczyć /się/ po Ludzku - kampania społeczna Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Uczyć /się/ po Ludzku - kampania społeczna, Piękna 11, Warsaw.

Zespół aktywistów Akceleratora nieodpłatnej szkoły demokratycznej

Kampania Społeczna
UCZYĆ (SIĘ) PO LUDZKU

​FUNDACJA DZIECI MAJĄ GŁOS

FUNDACJA BULLERBYN NA RZECZ WSPÓLNOTY DZIECI I DOROSŁYCH

Właśnie zdałam sobie sprawę z tego, jakie to niezwykłe i poczułam totalną ulgę, że w szkołach demokratycznych, dzięki fo...
27/06/2024

Właśnie zdałam sobie sprawę z tego, jakie to niezwykłe i poczułam totalną ulgę, że w szkołach demokratycznych, dzięki formalnemu oparciu na ED, nie mamy oceny zachowania, WF, muzyki i plastyki. Przynajmniej od tego jesteśmy totalnie wolni!

To jest absolutny Sztos, który daje możliwość zbadania w jaki sposób całkowity brak ocen w tych zakresach oddziałuje na proces rozwojowy osoby przebywającej w placówce edukacyjnej dziennej (w odróżnienie od ED)

Jeśli szukacie tematów na prace licencjackie, mgr, dodatkowy aspekt doktoratu. Warto. Dla dobra ludzkości 🙂

Myślę o tym tym bardziej, że ostatnio mocno przerabiamy w administracji zarejestrowanych przez nas szkół kontekst wymagań edukacyjnych w świetle prawa oświatowego, które jasno precyzuje, że ocenianie na poszczególne oceny wymaga jasnych i klarownych kryteriów opartych na jasnych, czytelnych wymaganiach edukacyjnych określonych na początku roku przez nauczyciela. Co więcej wymagania te i ocena ich realizacji powinny być dostosowane do możliwości ucznia, a ocenie powinien podlegać wysiłek włożony w realizację tych wymagań a nie stopień ich realizacji zwłaszcza, gdy uczeń ma szczególne potrzeby edukacyjne. No a ostatnio mówi się, że nie ma ucznia pozbawionego tych szczególnych potrzeb.

Celem oceniania w tej sytuacji, czyli wg prawa ma być motywowanie do rozwoju. Bo ocena obecnie to już nie jest kwestia dookreślenia kryteriów dostępu do kolejnych etapów kształcenia w oparciu o możliwości intelektualne ucznia. Teraz jest to obszar nagradzania ucznia za włożony wysiłek w realizację zadań, gdzie jakość tej realizacji ma niewielkie znaczenie.

To jest horrendalnie skomplikowane, bo oto nauczyciel staje w sytuacji, gdy w ED na podstawie jednego spotkania poświęconego na egzamin pisemny i ustny oraz ewentualnej dokumentacji IPET ma kompetentnie wystawić ocenę, albo nauczyciela, który w szkole masowej ma ocenić kilkuset uczniów. To jest źródło depersonifikacji osób uczących się i sprowadzania ich w percepcji nauczyciela do numeru w dzienniku. Heh, pokusiłabym się wręcz o hipotezę, że to w ogóle źródło kryzysu tożsamościowego ucznia w szkole i zaburzeń związanych z depersonalizacją.

Skoro dla dorosłych w szkole jestem numerem w dzienniku, to czy ja w ogóle jako osoba istnieję?

Całe to zamieszanie w okół oceniania wydaje mi się całkowicie zbędne, tym bardziej, że jest szkodliwe. Jestem przekonana, że rozwój nie wymaga motywowania człowieka poprzez ocenianie i że nie ma konieczności nadzorowania i bieżącego monitorowania za pośrednictwem pomiarów ilościowych stopnia realizacji podstawy programowej. Tym bardziej, że mamy kłopot ze zdefiniowaniem samego pojęcia: realizacja podstawy programowej.

W obszarze edukacji demokratycznej mówimy o procesie rozwojowym, który wspieramy przede wszystkim tworząc bezpieczne środowisko rozwojowe, przez co rozumiemy budowanie fundamentu w postaci zdrowych, szeroko pojętych, relacji. Pozyskiwanie wiedzy i umiejętności pozostawiamy naturalnemu przebiegowi adekwatnemu do indywidualnych potrzeb i możliwości / kompetencji każdej osoby (zakładamy, że nie da się nie uczyć) bardzo dbając o niezaburzanie procesów związanych z zaspokajaniem ciekawości. Zakładamy, że ciekawość to podstawa rozwoju poznawczego. Towarzyszy temu uważność dorosłych (rodzice, opiekunowie, edukatorzy) z otoczenia rozwojowego i ich wzajemna komunikacja i współpraca.
Nie potrzebujemy oceniać, co uczeń zrobił dobrze, a co wymaga poprawy. Jeśli uczące się dziecko popełnia błędy to samo (dzięki relacjom) reflektuje ich konsekwencje i wyciąga wnioski. Można to zaobserwować np w okresie przygotowań do E8 albo matury (sic!)

Paradoksalnie uważam, że należałoby w ED pozostawić E8 jako test kompetencji i możliwość przystąpienia do matury, a zrezygnować w ogóle z egzaminów klasyfikacyjnych. Tak, jak to działa w przypadku unschoolerow w Irlandii, gdzie monitoring ze strony państwa ma na celu zapobieganie przemocy wobec dzieci i w związku z tym ogranicza się do wglądu w sytuację rodzinną poprzez działania instytucji pomocy społecznej.

Reasumując. Wspieranie rozwoju nie wymaga określania kryteriów oceny tego rozwoju, jeśli wychodzimy z założenia, że każdy człowiek jest inny i że cechuje go indywidualny proces rozwojowy a pojęcie harmonijnego rozwoju to mit.
Wspieranie rozwoju wymaga uważnego towarzyszenia dzieciom przez kompetentnych i nieoceniających, a reflektujących dorosłych.

Szkoły demokratyczne pokazują, jak to się robi w praktyce.

_________
Link do nagrania w komentarzach.

Domykają rok szkolny bardzo długo i cierpliwie. Tu - wyjazdem na Mazury. Będą tęsknić całe wakacje. Ja też ❤️Fot. Olga K...
19/06/2024

Domykają rok szkolny bardzo długo i cierpliwie.
Tu - wyjazdem na Mazury.
Będą tęsknić całe wakacje. Ja też ❤️

Fot. Olga Kulesza

Kolejne badania pokazujące jak ważni w rozwoju zdrowych społeczeństw są nauczyciele, którzy kształtują placówki, gdzie u...
09/06/2024

Kolejne badania pokazujące jak ważni w rozwoju zdrowych społeczeństw są nauczyciele, którzy kształtują placówki, gdzie uczeń zyskuje poczucie wpływu.

Naukowczyni Julia Weiss mówi:
- Populizm kwitnie, gdy ludzie czują, że mają na coś niewielki wpływ, odczuwają poczucie niesprawiedliwości, a także dostrzegają brak woli lub niezdolność rządzących do reagowania na indywidualne lub społeczne skargi.

„Badacze z Instytutu Nauk Społecznych na Uniwersytecie w Duisburgu-Essen w Niemczech i innych współpracujących ze sobą ośrodków skupili się na badaniu postaw populistycznych w okresie dorastania. Analizowali jaki wpływ mają na nie negatywne relacje z rodzicami, rówieśnikami i nauczycielami. Przeprowadzili pierwszą tak kompleksową analizę na podstawie unikalnych danych zebranych podczas wywiadów przeprowadzonych w szkołach w Austrii, Niemczech i Szwajcarii. W badaniu wzięło udział ponad trzech tysięcy dzieci w wieku od 12 do 18 lat (średnia wieku prawie 15 lat). Wyniki wykazały silny związek między postrzeganym niesprawiedliwym zachowaniem nauczycieli a poziomem postaw populistycznych u młodzieży. Jednocześnie wpływ rówieśników i rodziców okazał się ograniczony.”

 

Kapitał kulturowy, uwarunkowanie genetyczne, zasobność portfela, krzywa Gaussa i matematyka, czyli o tym, na co nie mamy...
05/06/2024

Kapitał kulturowy, uwarunkowanie genetyczne, zasobność portfela, krzywa Gaussa i matematyka, czyli o tym, na co nie mamy wpływu.

Tfu!

, czyli o tym, na co nie ma wpływu szkoła.

, czyli o tym, co mnie najbardziej irytuje w narracji osób, które sięgaja po argumenty oparte na stereotypach w kontrowaniu zasadności posyłania dzieci do szkół demokratycznych.

Wygląda to mniej więcej tak:
🫡 Od osób z optyką z lewej strony - „Jesteście uprzywilejowani kulturowo, ekonomicznie i genetycznie. Możecie sobie pozwolić na to, żeby Wasze dzieci się nie uczyły. Jesteście kontrproduktywni społecznie, bo Wasze dzieci nie uczestniczą w integracji społecznej w szkole masowej. Zubażacie jej potencjał kulturotwórczy i cierpią na tym dzieci pozbawione przywilejów ze środowisk defaworyzowanych. One nie mogą sobie pozwolić ani na to, żeby chodzić do szkół płatnych ani na to, żeby się nie uczyć.”

🫡 Od osób patrzących bardziej z prawej - „Matematyki i języków trzeba się uczyć systematycznie i od małego, a Wasze dzieci tracą czas na ciągłą zabawę i dbanie o swój komfort. Nic nie muszą. Ma być im tylko miło i przyjemnie. Tacy z Was FAJNIŚC chorujący pod kloszem ameby, które potem nie będą mogły funkcjonować w NORMALNYM ŚWIECIE”

Wyłania się z tego paskudny obraz zmarnowanego potencjału.

A jak jest naprawdę? Czy może: jaką prawdę ja widzę.
Tak, warunki polskiego systemu oświaty są takie, że jest on źródłem segregacji społecznej. Szkoły niepubliczne zbierają z rynku środowisko uprzywilejowanych. Tak działa system oświaty i to trzeba bezwzględnie zmienić. Dorota Łoboda

Spora część dzieciaków uprzywilejowanych pozostaje jednak nadal w szkole masowej. Czy to coś zmienia?
Nadal mają większe szanse życiowe niż ich rówieśnicy z niepełnosprawnością intelektualną i/albo z rodzin alkoholowych, i/albo żyjących z zasiłków, etc
Pozostaje pytanie na ile uwrażliwienie na kwestie społeczne poprzez kontakt z ludźmi z całego przekroju ma rzeczywiście miejsce w szkole, w którą wpisana jest segregacja ze względu na wiek.

W Polsce to właśnie klasę średnią postrzegamy jako uprzywilejowaną. Nawet jeśli ich status ekonomiczny, czy lewicujące przekonania nie pozwalają im na posłanie dziecka do szkoły odpłatnej to nadal mają największy potencjał na względnie wygodne życie. Nadal dzieciaki ze środowisk defaworyzowanych mają „pod górkę”.

Nadal też rozwojowo większość z nas nabierze przekonania o własnej niekompetencji matematycznej jeśli przed dwunastym rokiem życia będziemy doświadczać niepowodzeń (ocen negatywnych) w zakresie podstawy programowej operującej abstrakcyjnymi zagadnieniami.

Nadal też jest tak, że dopóki szkoły demokratyczne mogą istnieć jedynie jako placówki odpłatne będziemy powielać stereotyp, że dzieciaki uprzywilejowane ekonomicznie, genetycznie i kulturowo mogą się bawić całymi dniami, a i tak na koniec dnia sobie poradzą, a te z niskim kapitałem muszą być ciśnięte, żeby osiągnąć jako taki status społeczny. Nadal będziemy tkwić w przekonaniu, że szkoła musi nauczać zgodnie z podstawą programową, a przez to tworzyć strukturę wydzielającą getta wiekowe nie uwzględniające indywidualnych procesów rozwojowych.

Są kwestie, na które nie mamy wpływu. Dlatego powinniśmy zmieniać to, co można zmienić. Co?
Sposób finansowania oświaty i realizowania podstaw programowych.

   Wolna Szkoła Demokratyczna BullerbynFranek, uczeń liceum, przeprowadził półroczny projekt dotyczący sensu życia, w ra...
29/05/2024



Wolna Szkoła Demokratyczna Bullerbyn
Franek, uczeń liceum, przeprowadził półroczny projekt dotyczący sensu życia, w ramach którego przeprowadzał długie rozmowy i wywiady, rzetelnie notując wszystkie informacje. Podczas szkolnej konferencji podzielił się efektami swojej pracy.

Z dedykacją dla Jedrek Witkowski

WOLA ŻYCIA Już o niej pisałam, ale mam przekonanie, że jeszcze nie raz do tego wrócę, bo temat wciąż jest przy mnie łącz...
06/04/2024

WOLA ŻYCIA

Już o niej pisałam, ale mam przekonanie, że jeszcze nie raz do tego wrócę, bo temat wciąż jest przy mnie łącząc wszystko, co mi się ostatnio przydarza. Gadam z ludźmi, czytam i słucham Waszych publikacji. Z otwartością wchodzę w konfrontacje i poszerzam spektrum świadomej obserwacji rzeczywistości biorąc sobie od Was wszystko, co mnie wzbogaca i neutralizując to, co mogłoby działać destrukcyjnie.

Co mnie w tym tygodniu szczególnie poruszyło?

Nie dało się nie zauważyć, że mocno przykuła moją uwagę aktywność Katarzyna Szumlewicz z mocnym akcentem na koniec w postaci ostatniego wydania Hala Odlotów. Trudne to było. Silne zderzenie dwóch rożnych strategii, które zamanifestowały się w postawach. Jedna ku życiu tu i teraz. Druga w ochronie życia per saldo. Miałam ten przywilej, że mniej więcej wiedziałam, co stoi za obiema strategiami. Bolało mnie, że formuła programu uniemożliwiała autentyczne wzajemne usłyszenie się, a mogła być z tego naprawdę dobra rozmowa. Ciekawa jestem, czy producent miał świadomość tego, co robi konstruując skład zaproszonych gości. Zobaczcie z resztą sami.

Kolejna mocna rzecz to Fosy i fortyfikacje Marty Niedźwiedzkiej. W zasadzie podstawowy narzędziownik użytkownika życia. O tym z czego korzystamy, by utrzymać się na fali co jednocześnie staje się naszym balastem. Balast, wiadomo, potrzebny jest, ale zdecydowanie warto mieć świadomość, co dokładnie nim jest i kiedy warto się go pozbyć.

Magiczne wręcz spotkanie wokół bóstw, w które w zasadzie nigdy nie przestajemy wierzyć. To one dają nam sens życia.
Wartości.
Czy kiedykolwiek wyjmowaliście je z ramek, żeby podotykać i zreflektować, że są konstruktami? Ja nie. #196 K2 zabrał mnie w podróż z Tomaszem Mazurem i jego najnowszą książką. Zdecydowanie kupuję. Odkąd pamiętam usiłuję zamknąć swoją własną pięść we własnej pięści, tymczasem „oko nie ma możliwości obserwowania siebie samego”.
Dlaczego tak trudno nam wyjść z siebie i z dystansem zaobserwować rzeczywistości, taką jaką jest?
A! To stąd z takim uporem przyglądam się ludziom i staram się zinternalizowac ich perspektywę.
To też ku życiu!

Podcast Darek DolceDario Napora z rozmową z Aśka Ławicka. No sztos! Rzeczywistość rozłożona na czynniki pierwsze poprzez stosowaną analizę potrzeb. Zostaje ze mną świadomość, że głód życia warunkowany jest świadomością potrzeb - własnych i bliźnich.
Po co?
Żeby zauważyć, kiedy frustracja jest źródłem rezyliencji, a kiedy zaczyna przekraczać granicę destrukcji i pozbawia nas woli życia.

I wreszcie ostatnie Akademickie zacisze ostatecznie zdjęło mi z oczu filtr rewolucjonistki. Tak, jestem motylkiem w ogromnym systemie procesów inercji i entropii, a ja uparcie trzymam się wizji, że jest w tym jakiś sens, bo to on jest źródłem życia. Zatem być może wbrew rzeczywistości wybieram, tak wybieram sens. Na tu i teraz sens. Dla jednej siebie, dla ludzi w okół mnie, dla ludzi, z którymi współtworzę jakiś ekosystem. Nawet jest coś, co zdaje mi się ruchem społecznym w istecznym rachunku jest jedynie wentylem bezpieczeństwa dla utrwalenia obecnego systemu edukacji, to jednak wpływ na przeformułowanie tego systemu jest nieunikniony. Moja osobista wendeta, ta ułuda protestu to po prostu element organicznej samoregulacji procesów życiowych.

No i tu moje wczorajsze doświadczenie. Ostatni punkt dnia to sesja mentoringowa dla mnie. Przyszłam na nią w poczuciu winy. Nie odrobiona praca domowa. Pustka w głowie. I tylko przemożne niejasne intuicyjne wręcz pragnienie konkretu.
- „No jest jak jest. Czasem tak się właśnie zdarza. Skoro mamy to co mamy, to co byś chciała dziś zrobić?” - słyszę i zaraz pada z jej strony kilka propozycji z obszarów, o których rozmawiałyśmy na poprzednich sesjach. Moja mentorka jest bardzo skrupulatna i uważna.
- „Woła mnie ten konkret”
- „No dobra. Idźmy za tym.”
90’ sesji przeleciało jak 15’. Zrobiłam konkret, przełamałam bariery i skończyłam z poczuciem wdrapania się na kolejny lewel, a słupek mojej woli życia skoczył o kilka punktów.

Czemu to zawdzięczam? Jej otwartości na mnie. Uszanowaniu moich granic, zrozumieniu moich barier i poszanowaniu mojego głodu.

Radykalnej akceptacji.

A to z kolei echo ostatniego podcastu Joanny Flis z Joanną Chmurą.

Czym zatem powinna być szkoła rozumiana totalnie szeroko jako instytucja służąca społecznemu rozwojowi człowieka. No proste.

Wzmacniaczem woli życia.

Takiego wzmacniacza woli życia możecie doświadczyć na własnej skórze już 20 kwietnia "RELACJE ze Świętochowa" - Dzień Otwarty w Wolnej Szkole Demokratycznej Bullerbyn

Hasło tygodnia: „To nawet lepiej!”
Pytanie tygodnia: „Po co?”

Wklejam linki w komentarzach.

Dziękuję Aleksander Baj , który w ramach działaności Wydawnictwo Element zaprosił mnie do swojego podcastu 🙂 Uwielbiam r...
03/04/2024

Dziękuję Aleksander Baj , który w ramach działaności Wydawnictwo Element zaprosił mnie do swojego podcastu 🙂
Uwielbiam rozmawiać o edukacji demokratycznej i coraz silniej doceniam jej wartość. Choć przyznam, że chętnie spotkałabym się z kimś, kto chciałby się ze mną skonfrontować posiadając zgoła inną optykę.

Katarzyna Szumlewicz może zaprosisz mnie do Kroniki odchodzenia od rozumu?
Wiem, wiem. To inna konwencja. To krytyka a nie konfrontacja.

Może zatem supertata.tv - Marcin Perfuński zaprosisz do siebie „fajnistkę vel wokestkę” i „sarkastyczną pegagożkę”? Też nie ten format?

Jejku, kto w necie zajmuje się konfrontacją?

Uwielbiam konfrontację. To takie rozwojowe.

Baj Example · Episode

Och… miły to był dzień. Jajka faszerowane się udały, a pascha Julki, która dostała nazwę „Pascha Podolka” to mistrzostwo...
31/03/2024

Och… miły to był dzień. Jajka faszerowane się udały, a pascha Julki, która dostała nazwę „Pascha Podolka” to mistrzostwo świata. Przy okazji podzielimy się przepisem.

W międzyczasie serial polemiczny zyskał nowe odcinki. Oto Mikołaj Marcela odkopał wywiad z profesorem Śliwerskim z 2021 r. Trudno o bardziej radykalne tezy. Pikanterii sytuacji dodaje fakt, że u profesora doktoryzował sie nie kto inny jak… Katarzyna Szumlewicz!

Post komentuje dziennikarka Beata Igielska.
Beato kochana i czytelnicy mili. Zapamiętajcie sobie, że odkąd w Polsce zaszła zmiana ustrojowa nie mamy już szkół państwowych. To po pierwsze.

Po drugie z całego serca polecam uważne przeczytanie, co profesor powiedział. Jako przykład efektywnie działających systemów edukacji podał Danię.

„Dania jest jedynym państwem w Europie, które wprowadziło system oparty na braku przymusu szkolnego – wszystkie szkoły są szkołami niepublicznymi, ale za to finansowanymi z budżetu państwa.”

To teraz uwolnijmy wodze fantazji. Wyobraź sobie Beato, że w każdej lokalnej społeczności samorząd umożliwia mieszkańcom założenie „wolnej szkoły” udostępniając na ten cel bibliotekę, dom kultury, remizę, klub osiedlowy, albo taki np pawilon na Skwerze Ormiańskim, whatever. Dzieci rejestrowane są w szkole samorządowej, albo tak jak w Irlandii - opieka społeczna przejmuje odpowiedzialność za wgląd w sytuację rodzinną dziecka, jeśli rodzice decydują się na pełny unschooling. Jednocześnie działają lokalne szkoły prowadzone przez różnorodne podmioty, od osób prywatnych, przez wspólnoty religijne i przedsiębiorstwa po samorząd. Każda z nich realizuje własny model edukacyjny: autorski, Montessori, Waldorf, Freneit, Demokratyczna, whatever.
W ramach samorządu prowadzone są lokalne placówki systemowego wsparcia prawnego i organizacyjnego (coś na kształt Boris) oraz programy grantowe. Istotną rolę odgrywa też ośrodek pomocy społecznej, oraz regulacje dotyczące ochrony dzieci.

I teraz najlepsze. Wszystkie placówki są w 100% finansowane ze środków publicznych. Polityka społeczna wyklucza możliwość pobierania czesnego.

I konkluzja na koniec.

Celowo nie użyłam sformułowania
_edukacja alternatywna_
W rozwiązaniu systemowym, który obejmuje nieskończoną różnorodność form pojęcie alternatywa traci sens.

Sens zyskuje słowo WYBÓR.

W komentarzach masa linek.

No jasne, że jest 🙂Idę czytać. To nie o nas, ale może trochę jednak o nas. Post in progress (link w komentarzu)
25/03/2024

No jasne, że jest 🙂
Idę czytać.
To nie o nas, ale może trochę jednak o nas.
Post in progress (link w komentarzu)

Adres

Piękna 11
Warsaw
00-549

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Uczyć /się/ po Ludzku - kampania społeczna umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Uczyć /się/ po Ludzku - kampania społeczna:

Udostępnij