01/09/2026
Zdrowia i szczęścia na nowej drodze życia
W minionych dniach, na ślubnym kobiercu stanął obok wybranki swojego serca jeden z funkcjonariuszy Aresztu Śledczego w Poznaniu.
Ślub to zawsze wyjątkowy dzień, początek nowej drogi, wspólna przysięga, zwieńczenie długiego okresu przygotowań, dreszcz emocji oraz wyczekiwanie nowej przyszłości. Ten ślub był wyjątkowy jeszcze z jednego powodu. Pan Młody, funkcjonariuszy działu ochrony, wystąpił w mundurze wyjściowym Służby Więziennej.
Pytany o powody swojego weselnego stroju wyjaśnia krótko, ale rzeczowo, tak jak ma to w zwyczaju:
„Moja historia i zainteresowanie mundurem zaczęły się jeszcze w gimnazjum. To właśnie wtedy, podczas dni otwartych, zaprezentowała się szkoła o profilu mundurowym. Szybko podjąłem decyzję, że to właśnie tam chcę kontynuować swoją naukę. Przez kolejne cztery lata nie musiałem zastanawiać się, w co się ubrać — odpowiedź zawsze była ta sama: mundur.
W tej szkole poznałem również moją przyszłą żonę. Jak to mówią: „Za mundurem panny sznurem”. Dlatego kiedy zaczynałem swoją zawodową służbę, wiedziałem jedno — w dniu ślubu klasyczny garnitur będzie tylko… przebraniem. Bo mundur od dawna jest dla mnie czymś więcej niż tylko strojem. To kawałek mojej historii, wspomnień, drogi, którą przeszedłem, a przede wszystkim — część mojego życia''.
Mamy pewność, że nasz funkcjonariusz „mundur ma zawsze na sobie”.
Nie pozostaje nam nic innego, jak żyć szczęścia i zdrowia oraz samych miłych chwil dla Młodej Pary.