Coraz bardziej zarastające ścieżki, biegnące wzdłuż niego, niszczejące brzegi i brak inicjatyw mających na celu dbanie o ten pomnik historii północnych Mazur, sprawiają, że niedługo część kanału łącząca Jezioro Rydzówka (Rydzkie) z granicą państwa, zupełnie zarośnie. Części szlaku, biegnącej do Jeziora Rydzówka, od jeziora Mamry, nie grozi to, dzieki sąsiadującym obok, kochanym przez letnich turys
tów "bunkrom", czyli pozostałości po wojennej kwaterze naczelnego dowództwa sił lądowych trzeciej rzeszy, oraz dzięki łatwo dostępnej ze szlaku Wielkich Jezior Mazurskich śluzie Leśniewo Górne.
Śluza Leśniewo Górne, na długo zapada w pamięć, każdy kto tam był, pod wrażeniem opuścił monumentalne betonowe bloki w środku lasu, stojące na drodze Kanałowi, wzdłuż którego tutaj dotarł. Ten kto nie był, powinien zobaczyć, a ten kto był? Czy po dojściu do śluzy nie zastanawiał się co jest dalej? Dalej mamy wspomniane już jezioro Rydzówka. Dalej mamy jeszcze kilkanaście kilometrów Kanału mazurskiego i to o wiele ciekawszej jego części, bo dopiero za jeziorem, za jedyną dokończoną po stronie polskiej śluzą, zaczyna się bezdroże. Tutaj już nie ma wydeptanych ścieżek, ani oznaczeń PTTK. Można iść jedynie nasypem, powstałym w skutek wykopu ziemi z kanału, gdzie cały czas, praktycznie za każdym zakrętem napotkać można pozostałość po niemalże zaginionej cywilizacji, która kiedyś budowała tutaj kanał, mosty drogowe, mosty kolejowe, przepusty, śluzy, jazy i syfony. Miejsc wartych opisania policzyliśmy blisko 50, aż do samego końca polskiej części kanału, czyli do granicy państwa. A i to przecież nie koniec...