06/04/2026
Wczoraj zadzwonił Pan B. Miał być na śniadaniu Wielkanocnym w Noclegowni, nie dotarł, bo kilka dni wcześniej znalazł się w szpitalu.
Usamodzielnił się prawie rok temu ale nadal spędzał z nami ważne dni. Wczoraj też miał być.
Trochę smutno mi się zrobiło, ale nie miałam czasu aby nad tym pomyśleć dłużej. Życzyłam powrotu do zdrowia i spokojnych Świąt.
Nie miałam czasu, a jednak go znalazłam i to dwa razy.
Dziś już drugi raz byłam u niego w szpitalu bo za pierwszym nie wzięłam ze sobą nic słodkiego, a miał na nie smaka.
To że ktoś nie jest już osobą bezdomna nie znaczy, że o nim zapominamy. Pamiętamy, pomagamy bo nadal jest dla nas ważny.
I dostarczamy ciacho, żeby osłodzić smutny czas ;-) .