01/06/2025
PRZECZYTAJ I UDOSTĘPNIJ!
🟥Czym grozi domknięcie systemu przez środowisko lewicowo-liberalne?!
Wprowadzenie nowych przepisów, tzw. „mowy nienawiści” może, prowadzić do cenzury, a nawet do kryminalizacji poglądów niezgodnych z ideologią forsowaną przez środowiska lewackie.
Organizacje znane z obrony praw człowieka i wolności obywatelskich, alarmują o potencjalnych zagrożeniach wynikających z nowych regulacji. Jak wskazują prawnicy tych organizacji, rząd Donalda Tuska, pod hasłem walki z „mową nienawiści” i pod naporem Komisji Europejskiej, zamierza stworzyć narzędzie represji wobec osób i organizacji wyrażających konserwatywne poglądy.
Przykłady z Europy – cenzura i represje wobec wolności słowa!
W Wielkiej Brytanii znana dziennikarka Caroline Farrow została aresztowana i przesłuchiwana przez kilka godzin tylko dlatego, że na portalu społecznościowym zwróciła się do biologicznego mężczyzny określającego się jako kobieta zaimkiem „on”. Policja wtargnęła do jej domu na oczach piątki przerażonych dzieci.
Podobne represje miały miejsce w Szkocji, gdzie więzienie groziło osobom, które odmówiły stosowania wymuszonych zaimków płciowych. W Anglii zatrzymywano ludzi za modlitwę w milczeniu pod klinikami aborcyjnymi – jednym z takich przypadków interesował się nawet wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance, który w Monachium mówił o zagrożeniu dla wolności religijnej w Europie.
W Niemczech przed sądem stanął katolicki duchowny, ks. prof. Dariusz Oko, który w swoim naukowym artykule pisał o problemie homoseksualnej subkultury w Kościele. Oskarżony o „mowę nienawiści”, znalazł się w sytuacji, w której wolność akademicka ustąpiła miejsca politycznej poprawności.
Podobne przypadki pokazują, że prawo dotyczące „mowy nienawiści” jest często używane jako narzędzie do eliminacji niepoprawnych politycznie opinii.